Czy sam Exelon to nie za mało?

Zasoby wiedzy o chorobie Alzheimera – nasze doświadczenia, literatura, filmy i inne dokumenty.

Czy sam Exelon to nie za mało?

Postautor: madv » poniedziałek 09 cze 2014, 20:48

Witam,

Moja Babcia od ponad 5 lat choruje na chorobę Alzheimera. Do tej pory żaden z dwóch neurologów nie był za tym, aby oprócz Exelonu wprowadzić również inny lek. Babcia obecnie otrzymuje dawkę 13,3mg w plastrach. Z tego, co czytam na forum, wielu Waszych podopiecznych oprócz Exelonu przyjmuje również np. Ebixę czy Axurę.
Babci stan jest różny, poznaje nas tylko po głosie, nie kojarzy stopnia pokrewieństwa. Jest osobą głównie leżącą (amputacja nogi), jednak sadzam ją na wózek w ciągu dnia. Czasami ma kilkudniowe momenty, kiedy ciężko się z nią porozumieć, jest w swoim świecie, po czym następuje "reset" i jest w dobrym stanie, rozmawia w miarę logicznie itp.. Niestety od ponad tygodnia jest cały czas w swoim świecie, rozmawia bez logiki.
Niestety w moim mieście znalezienie dobrego specjalisty graniczy z cudem, bardzo ciężko (jak widać w pierwszych zdaniach tego postu) zasięgnąć dobrej opinii lekarza i porady co do leczenia obecnego stanu Babci. Planuję wybrać się do jeszcze innego neurologa, jednak zanim się udam na konsultację, chciałabym zasięgnąć Waszej opinii i pomocy co do tego, jakie leki mogłaby Babcia zażywać. Chcę po prostu mieć dobre argumenty dla lekarza, abym nie została po raz kolejny odesłana z kwitkiem.

Będę wdzięczna za pomoc.
pozdrawiam
madv
 
Posty: 8
Rejestracja: czwartek 05 kwie 2012, 17:46

Re: Czy sam Exelon to nie za mało?

Postautor: Tomek » wtorek 10 cze 2014, 09:33

Cześć,
zerknij do tematu: http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/viewtopic.php?f=11&t=88
Tam znajdziesz informacje pod hasłem "ANTAGONISTA RECEPTORA NMDA - memantyna".
Tomek
 
Posty: 718
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Czy sam Exelon to nie za mało?

Postautor: madv » wtorek 10 cze 2014, 14:46

Tomku, oczywiście czytałam ten wątek o lekach. Mam jednak taki mętlik w głowie... Proszę potwierdź czy się nie mylę:
Przy stosowaniu długoletnim rywastygminy, kiedy choroba zaczyna się pogłębiać, można dołączyć lek z grupy memantyny?
Babcia nigdy nie była "profesjonalnie" zdiagnozowana, tzn. stwierdzono chorobę po teście u neurologa (niestety "wady" małego miasta...). Zastanawiam się, czy jej stan nie jest po części spowodowany otępieniem naczyniowym (babcia miała miażdżycę, czego efektem była amputacja nogi).

Czy ktoś z forumowiczów mógłby doradzić mi z własnego doświadczenia, który lek z grupy memantyny jest najlepiej tolerowany przez chorego?
Dziękuję
madv
 
Posty: 8
Rejestracja: czwartek 05 kwie 2012, 17:46

Re: Czy sam Exelon to nie za mało?

Postautor: Tomek » środa 11 cze 2014, 10:40

Memantyna jest dostępna w postaci kropli , tabletek powlekanych, roztworu doustnego.
Jest Axura, Biomentin, Ebixa, Marixino, Memantine Mylan, Memigmin, Merandex, Mirvedol, Nemdatine, Polmatine, Tormoro i chyba wszystkie są tak samo tolerowane. Natomiast podając trzeba mieć na uwadze, że nie ma pewności, że chory jest w takim stanie, że lek ten pomoże. Jest to aplikowane metodą prób i błędów. Może się tak okazać, że trzeba odstawić memantynę.

Musisz o tym porozmawiać z lekarzem. Także o dalszej diagnostyce o ile jest to możliwe.
Tomek
 
Posty: 718
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Czy sam Exelon to nie za mało?

Postautor: Krystyna » środa 11 cze 2014, 11:32

Tomku, jak sądzisz, kiedy podawanie exelonu staje się bezcelowe, gdy choroba jest w stanie bardzo zaawansowanym?
Krystyna
 
Posty: 40
Rejestracja: sobota 01 mar 2014, 13:52

Re: Czy sam Exelon to nie za mało?

Postautor: Tomek » czwartek 12 cze 2014, 21:53

Tutaj trzeba ogólnie wspomnieć o całej grupie leków jaką są inhibitory acetylocholinesterazy a nie tylko o Exelonie.
Po pierwsze zawsze trzeba zmniejszyć dawkę lub całkowicie odstawić lek jeżeli zauważymy występowanie skutków ubocznych (lista dostępna w ulotce).
Dalej trzeba zwrócić uwagę na fakt, że leczenie w przypadku choroby Alzheimera jest leczeniem czysto objawowym. Jednym słowem jeżeli lek w żaden sposób już nie wpływa na poprawę stanu chorego a odstawienie nie powoduje pogorszenia, to nie ma już sensu obciążania organizmu tą substancją.

Tak jeszcze tylko dodam, że w przypadku choroby Alzheimera obumierania komórek mózgu w obrębie układu limbicznego, płata czołowego i skroniowego, prowadzi do niedoboru acetylocholiny (spadek aktywności enzymu syntetyzującego acetylocholinę o 50-90 proc. aktywności), serotoniny i noradrenaliny. Przy czym zaburzenie funkcji poznawczych (zdolności mózgu do pozyskiwania informacji, przetwarzania ich i posługiwania się nimi) jest proporcjonalne do spadku acetylocholiny. Rolą inhibitorów acetylocholinesterazy jest zwiększenie poziomu tego neuroprzekaźnika.

Warto przy okazji zwrócić uwagę na to, że acetylocholina jest produkowana także w neuronach ruchowych, które tworzą płytki nerwowo – mięśniowe. Pobudza tkankę mięśniową gładką naczyń krwionośnych, przewodu pokarmowego i dróg oddechowych. Działa także hamująco na mięsień sercowy. Zwalnia czynność serca. Odpowiada zatem za obniżenie ciśnienia krwi, zwiększenie perystaltyki jelit i wywołuje skurcz oskrzeli. Acetylocholina działa pobudzająco na czynność wydzielniczą gruczołów trawiennych i dróg oddechowych, zwiększając wydzielanie śluzu. Warto o tym wszystkim pamiętać zarówno przy rozpoczynaniu podawania leku jak i przy odstawianiu.
Tomek
 
Posty: 718
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Czy sam Exelon to nie za mało?

Postautor: Krystyna » piątek 13 cze 2014, 12:17

Dzięki za szeroką odpowiedź. Neurolodzy zostawili mi do oceny , kiedy odstawić exelon, a właściwie stwierdzili,że w fazie zaawansowanej nie ma sensu podawania tego leku, bo nie przyniesie żadnych korzyści.
Krystyna
 
Posty: 40
Rejestracja: sobota 01 mar 2014, 13:52

Re: Czy sam Exelon to nie za mało?

Postautor: Tomek » piątek 13 cze 2014, 14:22

Jeżeli po odstawieniu nie zauważy się żadnej różnicy/pogorszenia, to znaczy że podawanie leku nie ma sensu.
Tomek
 
Posty: 718
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Czy sam Exelon to nie za mało?

Postautor: Tomek » niedziela 15 cze 2014, 22:31

Doprecyzuję jedną rzecz. Pisząc ostatnią wypowiedź myślami byłem przy zaawansowanym stanie chorego. Chodzi mi o sytuację kiedy już praktycznie nie ma kontaktu z chorym. Jeśli chodzi o wcześniejsze etapy choroby to (o ile chory został prawidłowo zdiagnozowany) należy mieć inne podejście, o którym pisałem w temacie o lekach:
"Powyższe leki są podstawowymi lekami stosowanymi w przypadku choroby Alzheimera. Bardzo prawdopodobne, że po ich zastosowaniu nie zauważycie żadnej zmiany ale musicie wierzyć, że zastosowanie tych leków w pewnym stopniu opóźni czas wystąpienia niektórych objawów choroby."
http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/viewtopic.php?f=11&t=88
Tomek
 
Posty: 718
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09


Wróć do Choroba Alzheimera

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości