Co robić - gdy już jest po wszystkim

Kącik byłych opiekunów

Re: Co robić - gdy już jest po wszystkim

Postautor: lena15 » niedziela 09 gru 2018, 12:17

sqra1975 pisze:Ciągle zauważam w swoim zachowaniu, odczuwaniu i myśleniu zmiany, chyba każdy kto przeszedł ten "kawałek życia" z chorym na Alzheimera - tak ma, np. wydaje mi się że mam tak duuuuużo teraz czasu na wszystko, oglądam film 15 min i idę do pokoju gdzie był chory, zaczynam pracę a po 30 min automatycznie przerywam, budzę się o 24, 3 i 6tej nad ranem i patrzę w to miejsce gdzie stało łóżko, robię rano standardowo dwie herbaty itp - te zachowania jeszcze długo pewnie u mnie będą aż samo życie je zaleczy. Zmiany w odczuwaniu? - nie wydaje mi się, aby to było coś złego, przeciwnie większa wrażliwość, wrażliwość na Egoizm, Ignorancję itp. - to raczej pozytywne zmiany, które można by jeszcze bardziej rozwijać, czy tu zaraz potrzebny jest psycholog?, raczej stabilizacja, więc mam inną propozycję: nie lepiej "po wszystkim" po prostu pójść do szkoły, zrobić odpowiedni dyplom, znaleźć pracę, i dalej pracować przy chorych - w moim przypadku na Alzheimera - Jeśli ktoś wie i zna takie miejsca, gdzie później można pracować i szkoły aby się jeszcze poduczyć - to proszę o adresy tych miejsc, o raz o swoje własne doświadczenia, jak wrócić do zwykłego życia.




Nie spiesz się daj sobie czas zaopiekuj się sobą, pozdrawiam cieplutko
lena15
 
Posty: 11
Rejestracja: wtorek 27 lis 2018, 13:03

Re: Co robić - gdy już jest po wszystkim

Postautor: Agapaje » poniedziałek 28 sty 2019, 15:17

Witam.
Mam pytanie do byłych opiekunów. Jak sobie poradzić w tym "nowym" życiu.
Zamiast przewidywanej "ulgi" każdy dzień wypełnia pustka# poczucie że się nie istnieje dla świata. Ja dodatkowo straciłam też Mamę (kilka lat temu) więc czuję się jak osierocona.
Przez 5 lat opieki świat pognał nie wiadomo gdzie. Nic nie cieszy. Wszystko dzieje się jak w jakiejś kapsule w której jest tylko bezczas, smutek i pustka...
Napiszcie, jak sobie radziliście?
Jak i kiedy wychodziliście do świata?
Kiedy zaczęliście mysleć o powrocie do pracy. I czy byla to praca w tym samym zawodzie co przed opieka nad bliska osoba.
Pozdrawiam
Agapaje
 
Posty: 12
Rejestracja: czwartek 27 gru 2018, 22:41

Re: Co robić - gdy już jest po wszystkim

Postautor: zanzara » czwartek 31 sty 2019, 23:37

Agapaje,
Moja mama zmarła 3 miesiące temu i cały czas się zastanawiam jak żyć dalej. Nie ma ulgi, jest duży żal do losu o to że 8 lat życia mojego i mojego rodzeństwa było podporządkowane tej wstrętnej chorobie i tak jak piszesz świat pognał do przodu nie oglądając się na nas, bez odpoczynku, bez możliwości organizowania swojego życia i cieszenia się nim. Żal o to, że mama się musiała tak męczyć zamiast zasłużenie odpoczywać na emeryturze po latach pracy, jeździć do sanatorium i na wycieczki tak jak jej koleżanki. I takie uczucie, ze to było cholernie niesprawiedliwe. Ale wierzę, że z czasem odzyskam radość życia.
Ja akurat nie przerywałam pracy bo mam rodzeństwo i się dzieliliśmy opieką więc nie musiałam wracać po przerwie. Ale do życia towarzyskiego tak i łatwo nie jest bo jak latami nie możesz towarzyszyć w spotkaniach to potem spotkania są organizowane już bez ciebie.
Ale na szczęście dwie przyjaciółki pozostały, ale one też były przez cały ten czas.
No i niestety obawiam się, ze już chyba na zawsze pozostanie mi lęk, że ja mogę na to zachorować lub ktoś z mojego rodzeństwa. Tego naprawdę się boję.
zanzara
 
Posty: 9
Rejestracja: czwartek 25 paź 2018, 20:56

Re: Co robić - gdy już jest po wszystkim

Postautor: Agapaje » piątek 01 lut 2019, 13:07

Dziękuję że napisałaś. Zawsze to łatwiej gdy ktoś przechodzi coś podobnego. Jeśli masz pracę i miałaś do czego wrócić to nie jest tak źle. Ja mam 5 lat prErwy i czuję się jak odludek. Taka przerwa zmienia wszystko. Znajomi odzywają się już "po wszystkim " ale jest jakaś przepaść. Największy problem mam ze znajomymi w wieku Rodziców. Z jednej strony mentalnie mi do nich najbliżej, przypominają mi o Mamie która zmarła przed Tatą ale z Jej śmiercią do dziś się nie pogodziłam. Przykro mi gdy widzę jak korzystają z życia, niańczą wnuki, cieszą się ze spotkań z rodziną. Serce mi ściska ten widok i mam ochotę zerwać znajomość. Do młodych nie pasuję, inne problemy, doświadczenia.... Mi samej zdrowie się posypało. Zostałam całkiem sama z dzieckiem. Lęk o przyszłość - w każdej minucie dnia.... nie wiem czy nie większy niż pustka i samotność po Rodzicach - rozumiem Cię...
Agapaje
 
Posty: 12
Rejestracja: czwartek 27 gru 2018, 22:41

Re: Co robić - gdy już jest po wszystkim

Postautor: nicoll31 » poniedziałek 11 lut 2019, 06:40

Witaj Agapaje. Mój Tata zmarł 2 lata temu nagle,był na stacji paliw,zasłabł i się przewrócił przy samochodzie. To był dla mnie i mojej rodziny potworny dramat. Piszesz że nie możesz patrzeć na znajomych rodziców i ich szczęście. Ja nie mogłam patrzeć nawet na obcych starszych ludzi i w myślach cały czas było pytanie:DLACZEGO TO MÓJ TATA UMARŁ A NIE TY! Ta złość i frustracja wreszcie minie Agapaje. Potrzeba czasu. Ja po 2 latach patrzę już bez złości na ludzi w wieku mojego Taty. Agapaje trzymaj się! Pozdrawiam cieplutko!
nicoll31
 
Posty: 52
Rejestracja: niedziela 30 lip 2017, 10:46

Re: Co robić - gdy już jest po wszystkim

Postautor: tanganika » poniedziałek 11 lut 2019, 20:14

Agapaje, moja rada dla Ciebie:
1. Odwiedź psychiatrę, ewentualnie psychologa, bardzo prawdopodobne, iż cierpisz na depresję.
2. Wychodź na spacery, jest coraz więcej słońca - to przedwiośnie daje znać. Na spacerze możesz poznać zupełnie nowe osoby.
3. Zrób podstawowe badania, odwiedź ortopedę, neurologa. Przewlekły stres w jakim żyłaś przez lata, prawdopodobnie rozregulował Twój organizm.
4. Wyjedź do sanatorium.
To co napisałam, to sama zrealizowałam i realizuję. W kwietniu jadę do sanatorium.

trzymam kciuki i życzę dużo zdrowia :)
tanganika
 
Posty: 80
Rejestracja: czwartek 14 lis 2013, 21:46

Re: Co robić - gdy już jest po wszystkim

Postautor: Agapaje » środa 20 lut 2019, 23:23

Nicolle, Tanganika - BARDZO dziękuję Wam za słowa wsparcia. Jest troszkę lepiej od mojego ostatniego postu. Znajomi się zmotywowali i motywują mnie, pomagają, wspierają. Zdrowie siadło już dawno, aktualnie bóle kręgosłupa pomiędzy łopatkami (jutro neurolog i ortopeda). Depresja też czeka na leczenie.
Co do sanatorium - czy można z Zus nawet gdy nie dostaje się żadnych świadczeń?
Bardzo pomaga to forum. Dobrze że jesteście! Już wcześniej bardzo pomogła mi Wiki gdy u Taty nagle pojawiły się objawy demencji a ja nie miałam pojęcia CO SIĘ DZIEJE (Tato miał już tyle chorób ze trudno było uwierzyć w kolejną)....
Jest troszkē lepiej. WY też się trzymajcie!
Agapaje
 
Posty: 12
Rejestracja: czwartek 27 gru 2018, 22:41

Poprzednia

Wróć do Po drugiej stronie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość