Heniu, choroba i ja.

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: Tomek » poniedziałek 03 lip 2017, 12:09

Halinka pisze:Trochę pozmieniałam leki


Jaka zmiana pomogła?
Tomek
 
Posty: 772
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: Halinka » poniedziałek 03 lip 2017, 19:24

Trudno mi dokładnie określić , bo wydaje mi się , że zmiana 5 mg tranxene na 0,25 mg xanax to niby żadna zmiana, przecież obydwa to benzo.
Dołożyłam rano 1/4 tabl. depakine chrono500.
Zeszłam z lorafenu wieczorem.
Teraz bierze rano 3/4 depakine 500 i 0,25 xanax. Wieczorem 1/2 depakine i 50mg kwetaplex.
Nie zawsze jest spokojny więc czasem gdy uważam, że jest do południa nad aktywny dostaje dodatkowo 0.75 mg hydroxyzyny, lub 0,25 kwetaplex.
Halinka
 
Posty: 45
Rejestracja: piątek 10 lut 2017, 19:39

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: Halinka » niedziela 13 sie 2017, 22:48

Jak już jestem to napiszę, że u nas dalej dość spokojnie. Faktem jest, że nigdy nie wiem jaki będzie dzień, ale daję radę.
Wybuchy niezadowolenia z moich wyjść po południu jeszcze się zdarzają, ale już nie biorę tego do siebie. Nauczyłam się, już ( a było to trudne) że jak wychodzę z domu, to zapominam na tą chwilę o tym co się tam dzieje.To mój czas z którego intensywnie korzystam.
Dalej chodzę raz w tygodniu na siłownie, na jogę, na rower,na spotkania ,sprzątam u gołębi, lub robię coś w warsztacie ( przeważnie naprawiam co Heniu zepsuł, chociaż zawsze się wypiera) I oczywiście wychodzę z Marcysią ( sunia) za spacery.
Halinka
 
Posty: 45
Rejestracja: piątek 10 lut 2017, 19:39

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: Tomek » niedziela 13 sie 2017, 23:11

Oby jak najdłużej tak zostało.
Tomek
 
Posty: 772
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: Halinka » niedziela 24 wrz 2017, 21:44

Heniu, w miarę stabilny. Najważniejsze, że dobrze śpi, bo i ja się wysypiam.
Nie zmieniam już nic w lekach ,bo psychiatra powiedziała, żeby tak zostawić, bo trudno było ustawić dawki.
Dołożyłam sobie gimnastykę, tak, że mam w tygodniu trzy wyjścia na ćwiczenia fizyczne.
W listopadzie będę mieć zabieg usunięcia zaćmy, więc muszę się teraz wzmocnić.
Halinka
 
Posty: 45
Rejestracja: piątek 10 lut 2017, 19:39

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: Tomek » środa 04 paź 2017, 11:18

Słuszna decyzja z lekami. Jeżeli stan jest w miarę zadowalający to lepiej nie ruszać.

Poza tymi 3 dniami warto jeszcze znaleźć sobie chwilkę w domu na ćwiczenia w jakieś inne dni.
Na początku jest ciężko w rytm wpaść ale później taka czynność staje się niejako automatyczna.
Tomek
 
Posty: 772
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: Halinka » sobota 28 paź 2017, 19:32

Proszę o podpowiedź jak radzić sobie z kąpielą chorego. Do tej pory nie było problemu , po prostu wsadzaliśmy do wanny, czasem był niezbyt zadowolony, ale dawał się wymyć.
Od miesiąca tak się zapiera, że nie możemy go wykąpać. Zostaje systematyczne mycie po kolei różnych części ciała, bo długo w łazience nie wytrzyma.
Czasem mam problem nawet z codziennym podmywanie części intymnych.
Najgorzej będzie jak podetnę mu włosy ( a ten czas się zbliża) wtedy koniecznie trzeba będzie go wykapać.
Prysznic mam zbyt mały, żeby weszły dwie osoby.
Myślę o przystosowaniu jakoś łazienki, ale to trochę potrwa.
Czy jest jakiś sposób tak na szybko.
Może był gdzieś poruszany ten temat to proszę o linka.
Tak ogólnie stan bez zmian, zdarzyło się parę nieprzespanych nocy, ale daję radę.
W niedzielę miałam zabieg usunięcia zaćmy, czuję się dobrze, ale jestem wyłączona z ćwiczeń i zaczyna mi ich brakować.
Halinka
 
Posty: 45
Rejestracja: piątek 10 lut 2017, 19:39

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: wigi » sobota 28 paź 2017, 20:55

Halinka pisze:Proszę o podpowiedź jak radzić sobie z kąpielą chorego. Do tej pory nie było problemu , po prostu wsadzaliśmy do wanny, czasem był niezbyt zadowolony, ale dawał się wymyć.
Od miesiąca tak się zapiera, że nie możemy go wykąpać. Zostaje systematyczne mycie po kolei różnych części ciała, bo długo w łazience nie wytrzyma.

Myjecie Henia na siedząco czy na stojąco? Może problem spowodowany jest lękiem przed wejściem do wanny i przed wodą? Może pomoże specjalne siedzisko na wannę? Ewentualnie siedzisko w kabinie prysznicowej? Albo po prostu mycie Henia na siedząco (na jakimś stołku) w łazience?
wigi
 
Posty: 973
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: Kama » niedziela 29 paź 2017, 16:34

Obrazek

Halinko , zamieszczam Ci ławeczkę jaką kupiłam miesiąc temu na wannę a pod nogi do wanny matę plastikową antypoślzgową, cały problem to taki ażeby pomóc mu przełożyć nogi do wanny a reszta to już nie problem. Taką ławeczkę do wanny to kupisz w każdym sklepie wyposażenia łazienek jak i w necie , powodzenia...
Kama
 
Posty: 68
Rejestracja: sobota 18 cze 2016, 22:03

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: wigi » niedziela 29 paź 2017, 19:00

Takie siedziska do wanny są też z oparciami. Często bywają w promocji np. w Netto. Ale nie tylko.
wigi
 
Posty: 973
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasze historie.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

cron