Heniu, choroba i ja.

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: Kama » niedziela 29 paź 2017, 19:05

Wigi , oparcie jest ograniczeniem dla chorego a na takim siodełku mąż swobodnie i wygodnie się mieści. Mnie też łatwiej jest go umyć bo mam wszędzie dojście. Ceny są różne .
Kama
 
Posty: 68
Rejestracja: sobota 18 cze 2016, 22:03

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: wigi » niedziela 29 paź 2017, 19:25

Kama, ja tylko stwierdziłam fakt, że są takie siedziska. Ja swoją Mamę też myłam na siedzisku bez oparcia.

Dobrze jest też zamontować różne poręcze dla chorego, by mógł się czegoś złapać.
wigi
 
Posty: 973
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: Halinka » niedziela 29 paź 2017, 19:32

Do tej pory po prostu z pozycji siedzącej przekładaliśmy nogi i wkładaliśmy go bezpośrednio do wanny. Mam nawet krzesełko z dziurkami, ale go nie używaliśmy, bo nie było potrzeby. Mata antypoślizgowa też jest.
Teraz nie chce nawet usiąść na wannie , opiera się z całych sił i kategorycznie nie chce. Mam nadzieję, że może mu to przejdzie, będę ciągle próbować.
Miał ostatnio parę nieprzespanych lub niedospanych nocy, psychiatra kazała wrócić do lorafenu ( 1mg) na noc. Od tygodnia ładnie śpi.
Halinka
 
Posty: 45
Rejestracja: piątek 10 lut 2017, 19:39

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: wigi » niedziela 29 paź 2017, 20:46

Halinka pisze:Teraz nie chce nawet usiąść na wannie , opiera się z całych sił i kategorycznie nie chce.

A bez siedzenia na wannie nie wejdzie do wanny (z pomocą)? Może pokazać mu krzesełko na wannie i spróbować w ten sposób?
wigi
 
Posty: 973
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: Halinka » niedziela 29 paź 2017, 21:05

My mamy starodawną wannę, ona jest dość wysoko i nawet z naszą pomocą sam do wanny nie wejdzie.
Mam wrażenie, że to chodzi o jakiś wstręt do wody,
Myślałam, że może ktoś się z czymś takim spotkał i poradzi jak sobie poradził.
Trudno, będę dalej kombinować. Dziękuję za odzew.
Halinka
 
Posty: 45
Rejestracja: piątek 10 lut 2017, 19:39

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: wigi » niedziela 29 paź 2017, 22:37

Halinka pisze:Mam wrażenie, że to chodzi o jakiś wstręt do wody,

To nie jest wstręt. To reakcja lękowa. Tylko przez net trudno ustalić dokładnie na co.
wigi
 
Posty: 973
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: Halinka » poniedziałek 06 lis 2017, 14:00

Zwycięstwo- w sobotę udało nam się ostrzyc i wykąpać Henia. Trochę się denerwował,ale daliśmy radę.
Halinka
 
Posty: 45
Rejestracja: piątek 10 lut 2017, 19:39

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: Tomek » wtorek 07 lis 2017, 09:30

Zastanawiałem się czy można spróbować tak jak z dzieckiem - odwrócić uwagę dając jakąś zabawkę do kąpieli.
Może jest coś takiego co mógłby przytrzymać i co by go chociaż na chwilę zajęło.
Tomek
 
Posty: 772
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: Halinka » poniedziałek 15 sty 2018, 20:28

Dawno nie pisałam, ale nie działo się nic niepokojącego. Niestety to się zmieniło.
Na początku stycznia Heniu coś złapał od opiekunki i miał przez parę dni temperaturę ( w nocy 38,5) . Potem spadła, ale dalej spał i nie wstawał, a jak już wstawał to był strasznie słaby i nie chodził tylko siedział. Był nawet problem z utrzymaniem się na stojąco do mycia.Skontaktowałam się więc z psychiatrą , kazała odstawić wszystkie leki uspakajające, zostawiła tylko depakine 500 i 1/2 lorafenu 1 mg. Powiedziała, że leki (zwłaszcza kwetapina ) powinny być odstawione od razu jak złapał gorączkę, ale lekarz rodzinny o tym mi nie powiedział. Będę o tym pamiętać na przyszłość. To pomogło i Heniu wraca do dawnej aktywności, ale pojawił się inny problem, nie chce jeść, Nawet w chorobie i przy gorączce zjadał po 3 kromki chleba na śniadanie i kolację,( obiadów już dawno nie je) a teraz rano ledwie jedną, a wieczorem prawie nic. Zje też kawałek ciasta i monte, ale uważam,że to za mało, bo dużo chodzi i klaszcze , więc wszystko spala. Przy wzroście 170 cm, waży może ok.50 kg.Daję mu też nutrikrinki.Tabletki rozdrabniam , podaję z apetizerem ,herbatą lub mlekiem. Problem tylko z tymi, które są gorzkie.
Dobrze, że chociaż pije, więc wpadłam na pomysł, żeby mu może miksować jedzenie, bo przez rurkę ładnie pije.

Potrzebuję pomocy jak to robić , co można miksować i jakie składniki łączyć.
Może jest tutaj jakiś wątek na ten temat.
Halinka
 
Posty: 45
Rejestracja: piątek 10 lut 2017, 19:39

Re: Heniu, choroba i ja.

Postautor: wigi » poniedziałek 15 sty 2018, 23:52

Możesz spróbować dawać mu rano zupy mleczne (jeśli może pić mleko i nie ma problemów z nerkami) np. z kaszy mannej, dodać trochę miodu albo owoców (np. dżemu), kaszy kukurydzianej (nic nie dodawać, kasza jest słodka), z płatków owsianych czy innych - też można dodać trochę miodu. Zupy z płatków można miksować.
Na obiad można robić wszelkiego typu miksowane zupy. Z dodatkiem mięsa, ew. jajek (żółtek). Można też kupować kaszki dla dzieci i dawać choremu.
Zupę z kaszy kukurydzianej można też robić na bulionie itp.
Miksować można właściwie wszystko.
Chorego można spróbować karmić łyżką.
Nie rezygnuj z podawania chleba na śniadanie/kolację. Może wystarczy tylko porcję podzielić na mniejsze kawałki?

Jeśli chory nosi protezy to proszę dokładnie obejrzeć dziąsła. Może to jakiś problem z dziąsłami/jamą ustną jest przyczyną tego, że chory nie chce jeść.
wigi
 
Posty: 973
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasze historie.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron