Moja mama i mój rak...

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.

Moja mama i mój rak...

Postautor: Oksana » sobota 22 lip 2017, 15:51

Witam wszystkich serdecznie,mam ogromną prośbę o pomoc-jesli piszę nie w odpowiednim miejscu-przepraszam. Mój problem-w skrócie -z konieczności. Mam 60 lat,choruję na NDRP-mam usunięte całe prawe płuco,przeszłam potężne chemioterapie ( przed i po operacji)-i 7 tygodni radioterapii. Mam orzeczenie o niezdolności do samodzielnej egzystencji,mam też przemieszczone wszelkie możliwe organy-wiadomo. Cierpię na bezsenność-codziennie biorę Nasen,ale usypiam tylko na troszeczkę,a po przebudzeniu nie jestem w stanie usnąć ponownie. Bardzo żle znoszę upał,nie mogę podróżować itd.ale-muszę się opiekować 90 letnią mamą-ma omamy,nie chce jeść,nie chce się myć, {dużo tego jest....)-a od piątku przestała zupełnie chodzić-położona na łóżku nie poruszy się,ale spadnie z niego,rozbierze się do naga.Jest pokurczona,głowa dotyka do kolan,wyprostowanie jej to ciężka praca,ale i tak złoży się jak scyzoryk. mieszkamy daleko od wszelkich ośrodków-nie mam pojęcia co mam zrobić. Nawet pisać mi trudno-to wysiłek niewsółmierny do efektów-proszę wybaczyć tę niezborność-i błagam o radę...
Oksana
 
Posty: 29
Rejestracja: sobota 22 lip 2017, 15:31

Re: Moja mama i mój rak...

Postautor: wigi » sobota 22 lip 2017, 20:12

Witaj, Oksana. Jaką chorobę ma zdiagnozowana Twoja Mama?
Skoro Mama tak nagle przestała chodzić to musisz szybko zadzwonić do lekarza z Opieki Nocnej i Świątecznej. Ma przyjechać do domu, zbadać Mamę i zdecydować, czy konieczny jest szpital.
wigi
 
Posty: 968
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Moja mama i mój rak...

Postautor: Oksana » niedziela 23 lip 2017, 16:55

Alztheimer-chodzi mi o radę-jak sobie poradzić,gdy wszędzie daleko,a ja sama...
Oksana
 
Posty: 29
Rejestracja: sobota 22 lip 2017, 15:31

Re: Moja mama i mój rak...

Postautor: Krzysztof » niedziela 23 lip 2017, 20:01

Oksana pisze:Alztheimer-chodzi mi o radę-jak sobie poradzić,gdy wszędzie daleko,a ja sama...

jeśli Pani nie może liczyć na pomoc rodziny, to trzeba zainteresować najbliższe otoczenie - sąsiadów, sołtysa, , ale przede wszystkim powinna Pani zawiadomić lekarza lub pogotowie o zaistniałej zmianie stanu choroby u Mamy.
Pilnie trzeba zawiadomić lekarza
Jeśli Pani nie wie lub nie potrafi sobie z tym poradzić to proszę podać wszystkie Pani dane personalne i adresowe to ktoś z nas forumowiczów zareaguje i powiadomi za Panią odpowiednie służby i organy administracji publicznej.
Krzysztof
 
Posty: 28
Rejestracja: czwartek 08 gru 2011, 12:26

Re: Moja mama i mój rak...

Postautor: wigi » niedziela 23 lip 2017, 20:14

Oksana pisze:Alztheimer-chodzi mi o radę-jak sobie poradzić,gdy wszędzie daleko,a ja sama...

Najpierw trzeba zadzwonić po lekarza. I to pilnie. Albo na pogotowie.
Od tego trzeba zacząć. Tylko lekarz może skierować Mamę do szpitala. A potem do ZOL-u albo do hospicjum.
wigi
 
Posty: 968
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Moja mama i mój rak...

Postautor: Tomek » czwartek 27 lip 2017, 16:41

Oksana pisze:ma omamy,nie chce jeść,nie chce się myć, {dużo tego jest....)

od piątku przestała zupełnie chodzić-położona na łóżku nie poruszy się,ale spadnie z niego,rozbierze się do naga.Jest pokurczona,głowa dotyka do kolan,wyprostowanie jej to ciężka praca,ale i tak złoży się jak scyzoryk.


Witaj Oksano, czy ze względu na te omamy i inne objawy Twoja mama otrzymała w ostatnim czasie jakieś neuroleptyki?
Leki przeciwpsychotyczne mają w większości przypadków parkinsonizm i taką utratę kontroli nad mięśniami w skutkach ubocznych ze względu na hamowanie działania dopaminy.
Inną możliwością jest dojście do infekcji. Wszystkie dodatkowe choroby somatyczne potrafią nagle pogorszyć stan chorego.
Istotne są oczywiście także takie rzeczy jak nawodnienie, poziom cukru, ciśnienie i tętno, czy nie doszło do anemii itd.
Tomek
 
Posty: 770
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Moja mama i mój rak...

Postautor: Oksana » piątek 28 lip 2017, 11:16

Mama od 6 miesięcy przyjmuje Haloperidol-pije mało,je niewiele.Lekarz wszelkie problemy kwituje "taki wiek,lepiej nie będzie..."Nadal nie chodzi,śpi w dzień,ma omamy-nie widzę poprawy po lekach. Mieszkamy z dala od "lekarzy"-GOPS nie ma pracowników do pomocy tego typu...Ciężko jest...
Oksana
 
Posty: 29
Rejestracja: sobota 22 lip 2017, 15:31

Re: Moja mama i mój rak...

Postautor: Oksana » piątek 28 lip 2017, 11:19

Proszę o radę-czy odstawić Haloperidol-wiem,jak to brzmi,ale kontakt z neurologiem jest dla nas niemożliwy-psychiatra,gerontolog....(onkolog_)-marzenie... nawet pogotowie dla mieszanki onko+90 lat nie przyjeżdża bez spektakularnych wydarzeń
Oksana
 
Posty: 29
Rejestracja: sobota 22 lip 2017, 15:31

Re: Moja mama i mój rak...

Postautor: Oksana » piątek 28 lip 2017, 21:57

Bardzo proszę-niech ktoś mi poradzi-może na PW?-czy mogę odstawić Haloperidol?
Oksana
 
Posty: 29
Rejestracja: sobota 22 lip 2017, 15:31

Re: Moja mama i mój rak...

Postautor: wigi » piątek 28 lip 2017, 22:41

Oksana, my nie jesteśmy lekarzami. Ale nawet lekarz nie jest w stanie podjąć takiej decyzji przez internet bez zobaczenia pacjenta.
Musisz KONIECZNIE wezwać do Mamy lekarza. Nawet POZ. Tylko on może skierować Mamę do szpitala. Bo wydaje się, że kompleksowe zbadanie Mamy w szpitalu jest konieczne.
wigi
 
Posty: 968
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Następna

Wróć do Nasze historie.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości