Mój Tato i otępienie

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.

Re: Mój Tato i otępienie

Postautor: anndnb » poniedziałek 13 maja 2019, 17:47

Ok. Pogadałam z mamą. Dopatrzyłam się że to cukrzyca typu 2 :) :
a) z jakiego miasta jesteś? Moja mama mówi że ta opowieść brzmi jak horror. My jesteśmy z Łodzi
b) absolutnie żadna czekolada, w przypadkach silnego spadku cukru, pacjent może udławić się kostką. Trzeba kupić żel w saszetkach 1WW(płynna glukoza).W przypadku hipoglikemii 1 saszetka podnosi i ustalona wartość (np. z 60 na 90). Ten żel okazać ordynatorowi i pielęgniarkom żeby podawali przy spadku cukru.
c) w miarę możliwości mierzcie cukier tacie sami zanim pielęgniarka mu coś wstrzyknie
D) Twój tata powinien mieć ułożona dietę dla cukrzyka
e) na ten moment w ocenie mojej mamy skoro pacjent ma otępienie i nie ogarnia to musicie dać w łapę jakiejś pielęgniarce aby na jego glukometrze i paskach mierzyła przed podaniem, albo iść przetrzeć szlak wyżej (ordynator tego bałaganu)
F) mierzenie cukru constans przy pacjencie z.otepieniem mojej mamy zdaniem jest ważne. Teraz ma niski cukier, ale skoro miał już stopę cukrzycowa to w przypadku gdy mu cukier będzie rósł bez nadzoru może to doprowadzić do ponownych problemów ( w najgorszej sytuacji amputacja).
g) to.ze nie chce jeść to może.dlatego że uważa że go np. trują. Tutaj trzeba jedzenie podawać sposobem. Ale obawiam się że w ZOL może.byc to trudne ze względu na personel. Mój Dziadek nie chciał pić i twierdził że dają mu alkohol, bo kręci mu się w głowie. Dawaliśmy wtedy miętę albo herbatę i było ok. Woda i soki to były wódki. W domu opieki jak był, to pielęgniarki mu powiedziały że te trochę wódki lekarz zalecił zamiast koniaku :D (ale to był prywatny dom i Paniom się chciało bawic z Dziadkiem w takie podchody).
anndnb
 
Posty: 16
Rejestracja: piątek 22 lut 2019, 18:22

Re: Mój Tato i otępienie

Postautor: wigi » poniedziałek 13 maja 2019, 18:06

anndnb pisze:A jaki typ cukrzycy ma Twój tata? Jeżeli ma typ 2 to po ustabilizowaniu cukru nie trzeba mierzyc ciągle. Z tego co pamiętam, to mama mówiła, że na początku daje się insulinę, a potem idzie w tabletki.

Tata Manany jest już w starszym wieku (Manana nie napisała, ile ma lat) i ma dodatkowe choroby, więc raczej nie ma co liczyć, że przejdzie z czasem na tabletki.
Prawdopobnie jest mu podawana jakaś insulina typu mix (bo ma stałe dawki), więc nie ma zmian dawki przed posiłkiem. Stąd pewnie pomysł pielęgniarek, że nie trzeba mierzyć poziomu cukru we krwi.
Niestety trzeba, bo te dawki też nie są ustalane raz na zawsze i też się je koryguje. Ale nie przed każdym posiłkiem.
Trzeba zrobić dzienny profil glikemii, żeby wiedzieć, jak się te poziomy cukru kształtują i czy nie trzeba skorygować dawek.
Insulina typu mix - bo ma działanie podtrzymujące, jak insulina bazowa i bezpośrednie, jak insulina doposiłkowa.
wigi
 
Posty: 968
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Mój Tato i otępienie

Postautor: manana » wtorek 14 maja 2019, 21:17

Jak zwykle bardzo dziękuję Wam za odpowiedzi i cenne wskazówki :)
Moi rodzice są z Gorzowa Wlkp. (i tam na ZOLu leży mój Tata), ja mieszkam poza miastem. Tata ma 73 lata.
Powiem Wam, że po dzisiejszej akcji chyba zaczniemy się zastanawiać, czy w domu nie byłoby Tacie lepiej... W razie czego to będzie bardzo trudna decyzja, bo Mama bardzo się przed tym broni. Też jest schorowana, ma protezy obu kolan, a największy ciężar opieki spadłby na nią. Jak pisałam chyba wcześniej Tata z natury ma upierdliwy charakter, a teraz (jak ma te swoje odloty) to już w ogóle - jest wulgarny, agresywny słownie... :|
Wczoraj było wszystko bardzo ok. Zjadł śniadanie, zjadł obiad (swszystkiego po trochę, ale zawsze to już coś). Mama zmierzyła mu poziom glukozy, było chyba 139 przed posiłkiem. Z naszych obserwacji widać, że przy takich poziomach Tata czuje sie dobrze, dobrze kontaktuje. Była u niego rehabilitantka, poćwiczył trochę.
Dziś natomiast tragedia. Być może nie zjadł już wczoraj kolacji, a dostał insulinę. Od rana miał juz odlot - ciągły!. Nie było jeszcze tak źle. Wszystko mu się pomieszało. Nie do końca wiedział gdzie jest, opowiadał jakieś głupoty. Na bank nie jadł śniadania, a dostał insulinę. Przed obiadem była u niego jak zwykle Mama. Zmierzyła glukozę - 88 jednostek... Jak przyszła pielęgniarka z insuliną, to Mama mówi, że cukier jest niski, żeby nie podawała insuliny, a ta się pyta: A skąd pani wie jaki poziom glukozy? Wyjechała znów z tekstem, że nie ma potrzeby robienia pomiarów. A potem w ogóle olała Mamę tylko załadowała zastrzyk. Niestety Tata nie zjadł ani ociupinki obiadu po tej insulinie, zacisnął usta i już. Jak Mama poszła do pielęgniarki, to ta jej odpowiedziała, żeby dała Tacie czekoladę. Mama dzwoniła do mnie do pracy zrozpaczona... A we nie się zagotowało! Szybko poczytałam coś w serwisie Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.
Po 17:00 byłam na ZOLu - tak akurat przed kolacją. Tata straszne jakieś głupoty opowiadał. Mierzę mu cukier - 84 jednostki. A w drzwiach pojawia się pielęgniarka z insuliną. Na szczęście taka fajna, z którą już wcześniej rozmawiałam o Tacie. Mówię jej co i jak, to ona mi odpowiedziała, że oczywiście insuliny nie poda. Zapytałam, czemu nie mierzą poziomu glukozy, to tylko się uśmiechnęła. Powiedziałam, że zażądam konsultacji diabetologa - poparła ten pomysł (mam nadzieję, że szczerze). Tata kolacji oczywiście nie chciał jeść - sama bym tego g... nie jadła, ale wiadomo jak karmią w szpitalach. Tu akurat zdziwienia nie ma. Na szczęście przezornie kupiłam Nutridrinka. Wmówiłam mu, że to jest lek na żołądek, że będzie się mógł po tym lepiej wypróżniać. Jakoś z bólami wypił prawie całego. Chociaż tyle. Po 30/40 min miał cukier 101 (zmierzyłam).
Poszłam do pielęgniarek, powiedziałam jaki wynik i pytam jakie Tato dostaje leki i w jakich dawkach. One mi na to, że takich informacji udziela tylko lekarz. Powiedziałam, że mają mi podać przynajmniej jaką insulinę Tata dostaje i w jakich dawkach oraz kiedy będzie lekarz. Sprawdziły gdzieś tam, że lekarz będzie w piątek do południa, a jeśli chodzi o insulinę: Liprolog - 4 jednostki 3 x dziennie, i Humulin N - 4 jednostki 3 x dziennie.
Pytam też, kto zadecydował, że Tata nie ma mierzonych poziomów glukozy, na co jedna z tego grona (a siedziało ich tam z dziesięć w pokoju socjalnym), znów wyjechała ze śpiewką, że insulina jest ustawiona i glukozy się już nie mierzy. Zatrzęsło mną i jej odpaliłam, że bardzo się myli ponieważ zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego przy podawaniu insuliny podskórnie pomiary glikemii są konieczne. (Nie wiem, czy to prawda, ale dobrze zabrzmiało). Mówię jej też, że Tata nie je posiłków, a nadal ma podawaną insulinę i dzisiaj prawie cały dzień jest na skraju hipoglikemii, więc jak to ma z tą insuliną wyglądać??? Ta się już nie odezwała, ale jakaś inna wyrywna, że mam to w takim razie z lekarzem sobie ustalać. Powiedziałam, że jak najbardziej i zażądam konsultacji diabetologicznej w takiej sytuacji jak tu jest. Usłyszałam tylko: Bardzo proszę, do widzenia.

Przepraszam Was za ten chaos w mojej wypowiedzi, ale z jednej strony padam z nóg, a z drugiej trzyma mnie taki nerw... :evil:
Powiedzcie, jak się do tej rozmowy przygotować? Co temu lekarzowi powiedzieć?

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i jeszcze raz dziękuję za wszystkie rady, które już otrzymałam.
Manana
manana
 
Posty: 6
Rejestracja: czwartek 02 maja 2019, 11:26

Re: Mój Tato i otępienie

Postautor: wigi » wtorek 14 maja 2019, 22:55

manana pisze:Powiedziałam, że mają mi podać przynajmniej jaką insulinę Tata dostaje i w jakich dawkach oraz kiedy będzie lekarz. Sprawdziły gdzieś tam, że lekarz będzie w piątek do południa, a jeśli chodzi o insulinę: Liprolog - 4 jednostki 3 x dziennie, i Humulin N - 4 jednostki 3 x dziennie.

Aha, czyli nie ma podawanej insuliny mix. Więc ustalone dawki są wyłącznie dla wygody pielęgniarek (albo z powodu ich niekompetencji!). Humulin N (insulina ludzka) to tzw. insulina bazowa - czyli insulina długodziałająca.
Liprolog - insulina szybkodziałająca -stosowana do posiłków. Te dawki na pewno można zmieniać w zależności od danej sytuacji (poziomu cukru we krwi).
manana pisze:Powiedzcie, jak się do tej rozmowy przygotować? Co temu lekarzowi powiedzieć?

Przede wszystkim domagaj się tego, aby jasno polecił pielęgniarkom dokonywanie regularnych pomiarów - nie tylko przed i po posilku, ale również na czczo i przed snem - i podał, co robić, jak Tata nie chce jeść posiłków. I co robić w razie stwierdzenia stanu na pograniczu hipoglikemii. Jak zmniejszać dawki insuliny? Moim zdaniem lepszy jest sok niż czekolada (?). Chociaż z tym docukrzaniem też trzeba uważać, żeby nie doprowadzić z kolei do hiperglikemii. Podawanie nutridrinków jest dobrym pomysłem, ale Tatę trzeba jakoś nakłonić do jedzenia normalnych posiłków. Jaki jest powód tego, że nie chce jeść?
Skoro została podana insulina a Tata nie zjadł posiłku to hipoglikemia jest niemal pewna. Pielęgniarki muszą być na to uczulone i muszą wiedzieć, co robić. Dlatego częste pomiary cukru we krwi są tak ważne.
Skoro Tata raz je posiłki a raz nie je to nie można uznawać, że cukrzyca jest pod kontrolą i nie mierzyć poziomu cukru we krwi. Insulina to nie jest lek, tylko hormon, który bezpośrednio obniża poziom cukru we krwi. Jego działanie nie jest do końca przewidywalne, dlatego nawet gdyby Tata jadł te posilki regularnie to i tak pomiary trzeba robić.
wigi
 
Posty: 968
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Mój Tato i otępienie

Postautor: anndnb » środa 15 maja 2019, 06:54

Trochę daleko ten Gorzów. Ogólnie lekarz ustala dawkę insuliny i niestety w szpitalach jest tak że ustala np. w czwartek na piątek :D. A w pt moja mama miała np 400, a w czwartek 160 ...także niefajnie, bo pielęgniarki bez decyzji lekarza nie robią nic. Zawsze z ZOL można wybrać się na tzw. przepustkę i siup na konsultacje do diabetologa. Może karteczka od jakiegoś profesora pomoże? Jak moja mama była w szpitalu i zapadla w śpiączkę, bo nie podawali insuliny, to profesor zadzwonil opier... ordytnatora. W każdym razie dowiedz się jakie neuroleptyki ma podawane Tata. Może są źle dobrane? Musiał sobie coś wkręcić z tym jedzeniem, musisz go poprostu spytac. może nie odpowie składnie, ale coś już wywnioskujesz. I kup 1WW są dostępne w aptekach i na allegro. Dwa przejrzyj ulotki leków na serce (niektóre podnoszą cukier -moja mama takie bierze, na uwagę do kardiologa że te leki rozchwieja jej cukrzycę usłyszała: no to trzeba będzie się zdecydować, na co leczyć na serce czy cukrzycę ;). 80-90 to nie jest złym pomiar można dać insulinę pod warunkiem że chory zje posiłek. 139 może nie jest źle ale dobrze też nie. Nie chcę Was straszyć, ale faktycznie opieka w domu moze mieć plusy ( zapanujecie nad cukrzyca ), ale może być problem z zapanowaniem nas agresją. Mój Dziadek jak miał fazę to próbował uciekać przez balkon, skopał mojego ojca i chciał podpalić mieszkanie (agresji słownej nie liczę). Zapałki, noże itd wszystko było chowane pod kluczem. Dostaliśmy ostatecznie miejsce w ZOL, ale nie zdecydowaliśmy się z kilku powodów (są tam osoby już leżące, mała liczba personelu na pensjonariuszy, wyszliśmy z założenia że jak będziemy płacić to przynajmniej będzie można popyszczyć na obsługę na zasadzie -płacisz, to wymagasz). Dlatego ostatnie miesiące życia mój Dziadek spędził w prywatnym domu opieki. Ale przyznam szczerze nie wiem, jak tam by poradzili sobie z cukrzycą. To chyba powszechny problem że lekarze sobie z nią nie radzą. Na pewno Twoja mama nie może być sama z Tatą. Opieka nad chorym jest bardzo obciążająca. Osoba starsza i schorowana nie da rady większość dnia opiekować się chorym.
anndnb
 
Posty: 16
Rejestracja: piątek 22 lut 2019, 18:22

Re: Mój Tato i otępienie

Postautor: manana » środa 15 maja 2019, 11:55

Tak na szybko jeszcze pytania (oczywiście bardzo dziękuję Wigi za odpowiedź):
wigi pisze:
manana pisze: a jeśli chodzi o insulinę: Liprolog - 4 jednostki 3 x dziennie, i Humulin N - 4 jednostki 3 x dziennie.

Aha, czyli nie ma podawanej insuliny mix. Więc ustalone dawki są wyłącznie dla wygody pielęgniarek (albo z powodu ich niekompetencji!). Humulin N (insulina ludzka) to tzw. insulina bazowa - czyli insulina długodziałająca.
Liprolog - insulina szybkodziałająca -stosowana do posiłków. Te dawki na pewno można zmieniać w zależności od danej sytuacji (poziomu cukru we krwi).

1. Co to jest insulina typu mix??? Jakie są zalety/wskazania lub wady jej stosowania?
2. Jak powinno wyglądać prawidłowe podawanie kombinacji Humulin N i Liprologu - bez wygody pielęgniarek? ;)
Zupełnie się na tym nie znam (cukrzyca/leki/leczenie), a najwyraźniej będę musiała w krótkim czasie przyswoić sporą wiedzę.
Siedziałam wczoraj jeszcze w internecie. Znalazłam takie dane (w skrócie):

Norma poziomu cukru we krwi
Źródło: Zalecenia kliniczne dotyczące postępowania u chorych na cukrzycę, 2016. Polskie Towarzystwo Diabetologiczne
Osoby po 70 r.ż., osoby chorujące na cukrzycę ponad 20 lat, oraz osoby po przebytym ataku serca lub udarze mózgu
Glukoza na czczo: 80-140 mg/dl
2 godziny po posiłku: Poniżej 180 mg/dl

Z powyższego wynika mi (jeśli dobrze główkuję), że w ciągu dnia glukoza na poziome 130-150 mg/dl, przy której Tato (moim zdaniem) dobrze się czuje i dobrze funkcjonuje umysłowo, jest jak najbardziej ok. Natomiast poziomy 88-84 to już jest taki "skraj nędzy", że się tak wyrażę, na pograniczu normy. Nie wspomnę o poziome 67 z niedzieli.

Znalazłam jeszcze coś takiego. Chyba wynika z tego, że przynajmniej odnośnie insuliny szybko działającej powinno się kontrolować dawki. (Pomijam same dane liczbowe w poniższym zestawieniu, bo nie wiadomo, czy zostały ustalone dla ludzi młodszych, czy starszych, itp.)
Zasady podawania insuliny: Ważne jest uwzględnienie celu terapii - w przypadku ludzi młodych celem leczenia jest utrzymywanie prawidłowego poziomu glukozy we krwi, natomiast u osób starszych dąży się do utrzymania poziomu glikemii poniżej progu nerkowego i zapobiegania glukozurii;
Na podstawie samokontroli chory może indywidualnie adaptować codzienne, przedposiłkowe dawki preparatu szybko działającej insuliny. Ważne jest przestrzeganie poniższego schematu opisującego wielkość dawki (w jednostkach międzynarodowych) w zależności od poziomu glikemii:
glikemia 50 - 70 mg/dl (2,8 - 3,9 mmol/l) - dawka insuliny zmniejszona o 1-2 jm.; spożywanie posiłku tuż po wstrzyknięciu insuliny;
glikemia 70 - 130 mg/dl (3,9 - 7,2 mmol/l) - dawka insuliny nie zmieniona;
glikemia 130 - 150 mg/dl (7,2 - 8,3 mmol/l) - dawkę zwiększyć o 1-2 jm.;
glikemia 150 - 200 mg/dl (8,3 - 11,1 mmol/l) - dawkę zwiększyć o 2-4 jm.;
glikemia 200 - 250 mg/dl (11,1 - 13,9 mmol/l) - dawkę zwiększyć o 4-6 jm.; posiłek przesunąć na 45 minut po przyjęciu insuliny; należy także przyspieszyć wizytę u lekarza;
glikemia 250 - 350 mg/dl (13,9 - 19,4 mmol/l) - dawkę zwiększyć o 4-8 jm.; posiłek przesunąć na 45 minut po przyjęciu insuliny; wskazane przebadanie moczu na aceton, a w razie dodatniego wyniku należy wypić więcej płynów oraz wykonać iniekcję 2-4 jm. insuliny; po 3-4 godzinach należy ponownie zmierzyć poziom glikemii i acetonurii; niezbędne jest skontaktowanie się z lekarzem;
glikemia 350 - 400 mg/dl (19,4 - 22,2 mmol/l) - dawkę zwiększyć o 6-12 jm.; posiłek przesunąć na 45 minut po przyjęciu insuliny; wskazane przebadanie moczu na aceton, a w razie dodatniego wyniku należy wypić 0,5-1 litra płynu, dodatkowo wykonać iniekcję 2-4 jm. insuliny; po 3-4 godzinach należy ponownie zmierzyć poziom glikemii i acetonurii; niezbędne jest niezwłoczne skontaktowanie się z lekarzem;
glikemia > 400 mg/dl (> 22,2 mmol/l) - dawkę insuliny zwiększyć o 6-12 jm. i pilnie zbadać mocz na obecność acetonu; ze względu na wysokie zagrożenie śpiączką cukrzycową należy natychmiast skontaktować się ze specjalistą.
Dawkowanie insuliny powinno być dostosowane do aktualnego poziomu glikemii. Z tego właśnie względu tak ważne jest regularne dokonywanie pomiaru poziomu cukru we krwi.

Anndb - myślę, że mój Tata na początku pobytu w szpitalu zafiksował się na niejedzenie, ponieważ wydedukował sobie, że gdy będzie jak najmniej jadł, to będzie jak najmniej wypróżniał się w pampersa - co było dla niego kiepskim przeżyciem. Teraz to już nie wiadomo co mu w głowie siedzi. Przeważnie twierdzi, że przecież dopiero co zjadł, a my w niego pakujemy i pakujemy (nawet w sytuacji, gdy jest wieczór, a nic nie jadł od rana). Albo, że nie może jeść, bo nie może się wypróżnić i boli go brzuch od wzdęcia (chociaż w danym dniu wypróżnił się np. 2 razy). Wczoraj to powiedział, że wszystko mu w buzi rośnie - czyli chyba po prostu nie ma łaknienia. (?)
Zaglądam w jego kartę szpitalną i te wpisy też mnie niepokoją. Temperaturę ciała ma cały czas poniżej 36 st. C, głównie w okolicach 35,5... dłonie i nogi zimne, pomimo, że leży pod kołdrą. Ciśnienie wcześniej też miał słabe (a choruje na nadciśnienie): obydwa parametry poniżej 100. Od kilku dni jest lepiej: 70/100, 70/110, 80/120.
Jeśli chodzi o opiekę w domu i moją Mamę: naturalnie, gdyby do tego doszło, nie zamierzamy absolutnie zostawić jej samej z tym bigosem. Wykorzystamy wszystkie możliwości odnośnie przysługujących bezpłatnych opiekunek, pielęgniarek, pampersów, itp. Poza tym od razu załatwiamy też dodatkowo opiekunkę prywatną i rehabilitantkę - tak, żeby Mama nie musiała myć, przebierać, ćwiczyć z Tatą itp. Bardziej chodziłoby o doglądanie całości i "zarządzanie sytuacją" - ale Mama chyba tej sytuacji po prostu się boi... No tak bywa. Nie każdy jest przebojowy i na cztery łapy kuty :roll:

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, manana
manana
 
Posty: 6
Rejestracja: czwartek 02 maja 2019, 11:26

Re: Mój Tato i otępienie

Postautor: wigi » środa 15 maja 2019, 13:56

manana pisze:Tak na szybko jeszcze pytania (oczywiście bardzo dziękuję Wigi za odpowiedź):
wigi pisze:
manana pisze: a jeśli chodzi o insulinę: Liprolog - 4 jednostki 3 x dziennie, i Humulin N - 4 jednostki 3 x dziennie.

Aha, czyli nie ma podawanej insuliny mix. Więc ustalone dawki są wyłącznie dla wygody pielęgniarek (albo z powodu ich niekompetencji!). Humulin N (insulina ludzka) to tzw. insulina bazowa - czyli insulina długodziałająca.
Liprolog - insulina szybkodziałająca -stosowana do posiłków. Te dawki na pewno można zmieniać w zależności od danej sytuacji (poziomu cukru we krwi).

1. Co to jest insulina typu mix??? Jakie są zalety/wskazania lub wady jej stosowania?
2. Jak powinno wyglądać prawidłowe podawanie kombinacji Humulin N i Liprologu - bez wygody pielęgniarek? ;)
Zupełnie się na tym nie znam (cukrzyca/leki/leczenie), a najwyraźniej będę musiała w krótkim czasie przyswoić sporą wiedzę.

Insulina typu mix to jest jedna insulina (jeden rodzaj), która łączy dwie funkcje - insuliny długodziałającej, czyli tej która ma utrzymywać w miarę stabilny poziom cukru we krwi przez całą dobę i insuliny doposiłkowej stosowanej do posiłku. Główna wada to taka, że nie można regulować dawek do posiłków i nie podaje się korekt.
Twój Tata dostaje dwa rodzaje insulin, więc korekta dawki insuliny doposiłkowej jest możliwa i jest możliwe podanie w razie potrzeby (hiperglikemii) korekty, czyli dodatkowej dawki insuliny szybkodziałającej.
Dawki insuliny długodziałającej nie zmienia się. Chyba, że np. poziom cukru na czczo będzie zbyt niski, albo zbyt wysoki wtedy się dokonuje korekty dawek tej insuliny.
Insuliną szybkodziałającą doposiłkową jest Liprolog, insuliną długodziałającą Humulin N.
Tu masz najnowsze zalecenia kliniczne Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.
https://cukrzyca.info.pl/zalecenia_klin ... rzyce_2019
No i pisze czarno na białym:
"Chorzy leczeni metodą wielokrotnych wstrzyknięć insuliny lub przy użyciu ciągłego podskórnego wlewu insuliny powinni na co dzień wykonywać dobowy profil glikemii, obejmujący oznaczenia stężenia glukozy: rano na czczo, przed i 60–120 minut po każdym głównym posiłku oraz przed snem. Częstość i pory dodatkowych oznaczeń należy dobierać indywidualnie."
Trzy wstrzyknięcia na dobę (co najmniej) insuliny to już metoda wielokrotnych wstrzyknięć insuliny.
Bezwzględnie musisz się domagać pomiarów poziomu cukru we krwi: na czczo, przed posiłkami, po posiłkach 1,5 - 2 h i przed snem. Tylko w ten sposób da się sprawdzić, czy dawki insuliny są dobrze ustawione.
manana pisze:Wczoraj to powiedział, że wszystko mu w buzi rośnie - czyli chyba po prostu nie ma łaknienia. (?)

Poproś lekarza, by przepisał coś Tacie na apetyt. Ewentualnie przynoście czasem z domu to co lubi.
manana pisze:Zaglądam w jego kartę szpitalną i te wpisy też mnie niepokoją. Temperaturę ciała ma cały czas poniżej 36 st. C, głównie w okolicach 35,5... dłonie i nogi zimne, pomimo, że leży pod kołdrą. Ciśnienie wcześniej też miał słabe (a choruje na nadciśnienie): obydwa parametry poniżej 100. Od kilku dni jest lepiej: 70/100, 70/110, 80/120.

To są zbyt niskie parametry. Trzeba skontrolować wszystkie leki, jakie bierze - te na nadciśnienie i te neurologiczne, bo one też mogą obniżać ciśnienie.
wigi
 
Posty: 968
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Mój Tato i otępienie

Postautor: manana » środa 15 maja 2019, 19:37

Wigi, jak zwykle bardzo serdecznie dziękuję!
Tylko krótko, bo właśnie dojechałam do domu ze szpitala. Przed kolacją Tata miał poziom cukru 55 !!! (na naszym glukometrze). Chybna zdążyli podać insulinę zanim przyszłam. Zażądałam od pielęgniarki, żeby zmierzyli szpitalnym. Wyszło 56. I oczywiście otrzymałam instrukcję: Proszę podać coś słodkiego do picia. :evil: Miałam przy sobie kompot z rabarbaru dosłodzony miodem - to trochę wypił, ale głównie przysypiał. Kolacji oczywiście absolutnie nie chciał jeść. Wcisnęłam mu jeszcze ponad połowę Nutridrinka. Z moich wyliczeń wychodzi, że wszystko razem to gdzieś 220 kalorii. Tak 20 min po tym miał cukier 96 (pewnie jeszcze urośnie), ale już nie chciał o niczym słyszeć (a zwłaszcza o jedzeniu) i zasnął.
Trudno, zakładam, że uda mi się wziąć urlop na piątek i naprawdę czas rozmówić się z lekarzem.

Ściskam, manana
manana
 
Posty: 6
Rejestracja: czwartek 02 maja 2019, 11:26

Re: Mój Tato i otępienie

Postautor: wigi » środa 15 maja 2019, 20:11

manana pisze:Tylko krótko, bo właśnie dojechałam do domu ze szpitala. Przed kolacją Tata miał poziom cukru 55 !!! (na naszym glukometrze). Chybna zdążyli podać insulinę zanim przyszłam. Zażądałam od pielęgniarki, żeby zmierzyli szpitalnym. Wyszło 56.

Zadzwoń koniecznie jutro rano do ordynatora/dyrektora tego oddziału, jeśli nie możesz być osobiście, bo ta sytuacja zaczyna być groźna już nie tylko dla zdrowia ale i dla życia Twojego Taty. To tak absolutnie nie może być, by pielęgniarki podawały insulinę w ciemno nie robiąc żadnych pomiarów cukru we krwi!
55 mg/dl to poziom stanowczo zbyt niski, zresztą w rzeczywistości może być nawet niższy biorąc pod uwagę błąd glukometra. Nic dziwnego, że Tata nie chce jeść i tylko śpi. Do tego dokłada się jeszcze bardzo niskie ciśnienie.
To jest skandal co te pielęgniarki wyprawiają.
A w ogóle zadzwoń do tego szpitala ZOLu jeszcze dzisiaj i zażądaj, żeby pielęgniarki zmierzyły Tacie poziom cukru przed snem!
wigi
 
Posty: 968
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Mój Tato i otępienie

Postautor: anndnb » środa 15 maja 2019, 20:39

Pytałam mamy-cukrzyka. Jeżeli Twój Tata długi czas miał podwyższony cukier, to przy 80 może odczuwać ten spadek. Przy niskim cukrze nie chce się jeść ( przynajmniej mojej mamie) i trzeba wymuszać. Przy ekstremalnym spadku cukru, moja mama bredzila i chciala pobić Dziadka(jeszcze Dziadek wtedy byl w pełni sił), za to że miód łyżeczka jej podawał.
Ja jeden raz w życiu miałam 69 i też nie chciałam jeść. Podane jedzenie wywoływało u mnie odruch wymiotny.
Cukier 139 normalny nie jest. Norma to 98-100. Na ten moment jak nie uda się ogarnąć personelu w tym ZOL, to może się okazać , że w domu będzie lepiej. Pozatym agresję można wyciszyć lekami nieco.
anndnb
 
Posty: 16
Rejestracja: piątek 22 lut 2019, 18:22

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasze historie.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości