Kilka rad dla opiekuna

Czyli mały poradnik o Nas samych, dla Nas i nie tylko.

Re: Kilka rad dla opiekuna

Postautor: migotka » niedziela 05 lut 2012, 22:08

Iwonko,
rozumiem Cię doskonale - jestem jedynaczką, praktycznie też bez ojca, dalsza rodzina jest faktycznie dalsza niż znajomi... Ale nie o sobie chcę pisać. Nie doczytałam się w Twoich postach, czy Mama jeszcze chodzi. Jeżeli tak, wyciągaj ją na spacery, ile tylko się da, nawet na wózku, może właśnie szczególnie popołudniami, kiedy jest lepsza umysłowo, Tobie też to dobrze zrobi. Po drugie, spróbuj przyjąć na zimno (łatwo powiedzieć, wiem) stan emocjonalny Mamy, tę jej obojętność i w ogóle. Także to, że już z niej więcej nie "wyciśniesz", tak jak i siebie zresztą nie podniesiesz za włosy. I trzecia sprawa, zdystansowałabym się do tego, jak funkcjonuje ciocia: jest w DPSie, a więc ma zabezpieczoną podstawową opiekę, nie powinna stać się jej żadna krzywda, za jej bezpieczeństwo, w tym także za to, żeby nie udalo się jej ucieć odpowiada personel DPSu. Tam, gdzie jest moja Mama też są takie uciekające wiecznie "agentki" i widzę, że personel świetnie sobie z tym radzi.
Wiem, że najtrudniejsza jest samotność, ale myślę, że każde z nas, nawet ci, którzy mają przy sobie kogoś, też z emocjami muszą sobie radzić samodzielnie. Tego, co przeżywa ktoś bliski chorego nie da się podzielić i przerzucić na kogoś drugiego. Każdy z nas "przerabia" to sam. Dla mnie osobiście dużą pomocą było przeczytanie książki o Alzheimerze, zobaczenie, że nie tylko ja się boję, że nie tylko ja nie wiem, co robić, że nie tylko ja sobie nie radzę ze swoimi emocjami i wydaje mi się, że za chwile zwariuję itd.; niestety nie pamiętam tutyłu, tylko nazwisko autora: Fish; wydana przez Vocatio ok. 2000r.
I druga bardzo ważna pomoc: to forum! Nie tylko Ty się z tym wszystkim borykasz. Dobrze jest słuchać rad "odciążających" a dystansować się do tego, co wywołuje poczucie winy.
No i nie liczyłabym jednak na siostrę i nie pokładałabym wielkich nadziei w ewentualnym dialogu; oczywiście można spróbować, ale... Cóż, mam kiepskie doświadczenia "rodzinne", staram się więc ufać swojej samodzielności (i Panu Bogu przede wszystkim). Życie wyleczyło mnie ze złudzeń i w ten sposób oszczędzam już sobie rozczarowań... Ależ to starsznie brzmi, brrr, aż robi się zimno. :lol:
Zatem pozdrawiam wszystkich gorąco :) Dobrze, że jesteście!
migotka
 
Posty: 14
Rejestracja: poniedziałek 19 gru 2011, 20:54

Re: Kilka rad dla opiekuna

Postautor: rafal » niedziela 05 lut 2012, 22:09

migotka pisze:Dla mnie osobiście dużą pomocą było przeczytanie książki o Alzheimerze, (...) niestety nie pamiętam tutyłu, tylko nazwisko autora: Fish; wydana przez Vocatio ok. 2000r.


Choroba alzheimera - Sharon Fish

Książka Sharon Fish to poradnik zawierając zbiór doświadczeń wielu, bardzo różnych osób, których życie wiąże się z chorobą Alzheimera. Autorka jest dyplomowaną pielęgniarką, ale problem opieki nad chorym zna też z własnego domu, gdzie zajmuje się swoją matką. Jak sama pisze, książka jest skierowana głównie do tych, którzy troszczą się o swoich bliskich i z nimi mieszkają. Autorka dostarcza nam informacji o chorobie, szczegółowo opisuje, jak sobie z nią radzić, ale równocześnie poświęca mnóstwo uwagi samemu opiekunowi i jego przeżyciom.
rafal
 
Posty: 184
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 01:14
Lokalizacja: Poznań

Re: Kilka rad dla opiekuna

Postautor: wnuczka » niedziela 05 lut 2012, 22:10

Iwona pisze:najczęściej opiekuje się takim chorym dwoje, troje ludzi. Ja jestem sama, a chore są dwie. Nie wiem ile osób jeszcze boryka się z podwójnym problemem. Chyba nie za wiele. Jeszcze nie wiem jak i czy będę potrafiła się zorganizować.

Iwonko, chyba się domyślam co czujesz... Ja przez miesiąc byłam w takiej sytuacji, że praktycznie sama zajmowałam się babcią, a w szpitalu miałam tatę. Dużo czasu zajęło mi rozpaczanie dlaczego znalazłam się w takiej sytuacji. Ok 7.30 jechałam do szpitala, żeby nakarmić tatę, z babcią zostawał mój mąż, który dogadał się w pracy z kolegami i chodził na 9. Na 8.30 musiałam wrócić do domu. Byłam sama z babcią do ok. 18.15-18.30. Mąż wracał a ja wychodziłam, żeby jeszcze wieczorem pojechać do taty, chociaż bywały takie dni że padałam już i nie miałam sił, zwykle psychicznych żeby jechać. Oczywiście w szpitalu trafiałam na godziny w których tata spał albo był bardzo zmęczony, rano lekarza trudno złapać a wieczorem jest tylko dyżurny. I cały czas z wyrzutami sumienia że nie mam czasu albo sił dla taty, że źle zajmuję się babcią (głównie przez ciągle za duże cukry), albo dlaczego to mnie spotkało i dlaczego mój brat mi nie pomaga a to też jego obowiązek, że są sprawy których nie mam jak dopilnować, że poświęcam swoje życie i swoją rodzinę, itd.
Z siostrą możesz porozmawiać oczywiście, może nie zdaje sobie sprawy jaki trud na Tobie ciąży. Chociaż szczerze mówiąc sama powinna się mamą zainteresować. Co do cioci, to czy Twoja ciocia nie ma swoich dzieci (może gdzieś pisałaś o tym a ja przeoczyłam)? I to co już było powiedziane, Twojej cioci raczej nie dzieje się krzywda w domu opieki. Wiem że to trudno sobie przemówić do rozsądku, sama z tym się borykam, ale naprawdę nie da się zapanować nad wszystkim, trzeba odrzucać od siebie poczucie winy, bo samemu można się od tego rozchorować! Na oddziale, na którym teraz jest tata leży pan, z którego rodziną lekarze nie mają żadnego kontaktu! I tak robisz bardzo wiele, opiekujesz się mamą i ciocią, zasługujesz na to żeby DOBRZE O SOBIE MYŚLEĆ a nie mieć wyrzuty sumienia!
wnuczka
 
Posty: 58
Rejestracja: czwartek 01 gru 2011, 14:49

Re: Kilka rad dla opiekuna

Postautor: karolove » wtorek 21 maja 2013, 08:42

Przyznam szczerze, że mi też często już brakuje sił, dlatego właśnie zarejestrowałem się na ty forum. Być może tutaj uda mi się znaleźć wsparcie i siły do dalszej walki!
karolove
 
Posty: 3
Rejestracja: wtorek 21 maja 2013, 08:36

Re: Kilka rad dla opiekuna

Postautor: szames » piątek 06 wrz 2013, 19:54

Jestem młodym tu forumowiczem i z tego, co wyczytałem w postach, mogę dziękować chyba tylko Bogu, że moja Mama ma lekką postać Alzheimera. Owszem, sprawia kłopoty /czasem/ z tym, że wciąż sie podrywa, chce gdzieś wychodzić, chociaż za bardzo na szczęście nie może - zaawansowana osteoporoza, nie poznaje swego mieszkania, jest wciąż w podróży, Jedyna uciążliwość, to prócz wymienionych, nieustanne wracanie do tematu sprzed pięciu minut, lub szukanie tego, czego nie znajdzie, lub chociażby ciągle nie kończąca sie toaleta etc. etc. Nie znaczy to, że nie trzeba Mamy pilnować. Ktoś musi być przy Niej non stop i to nas, szczególnie ojca, który jest starszy od Mamy pięć lat, męczy.
Jak sobie radzimy z problemem choroby? Jak ktoś w jednym z postów pisał - pies jest takim fajnym antidotum i dluuuugie z nim spacery. Chodzę z nim dwa razy w ciągu dnia, ojciec zaś trzeci raz, wieczorem. Ponadto biegam dlugodystansowo i to pozwala mi zregenerować siły.
szames
 
Posty: 11
Rejestracja: wtorek 27 sie 2013, 22:16

Re: Kilka rad dla opiekuna

Postautor: Tomek » piątek 06 wrz 2013, 23:51

Ja tak standardowo zwrócę uwagę na osteoporozę. Czy mama miała badany poziom we krwi witaminy D3 i parathormonu? Witamina D jest odpowiedzialna za przyswajanie wapnia a parathormon za wyciąganie zapasu z kości.
Możesz zerknąć do tematu: http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=20
Tomek
 
Posty: 800
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Kilka rad dla opiekuna

Postautor: wigi » sobota 07 wrz 2013, 06:20

szames pisze: mogę dziękować chyba tylko Bogu, że moja Mama ma lekką postać Alzheimera.

Choroba Alzheimera jest chorobą postępującą... Ale tempo postępowania choroby jest różne u różnych chorych...
Czytając forum możesz się przygotować na kolejne etapy choroby...
wigi
 
Posty: 1006
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Kilka rad dla opiekuna

Postautor: szames » sobota 07 wrz 2013, 09:41

Tomek pisze:Ja tak standardowo zwrócę uwagę na osteoporozę. Czy mama miała badany poziom we krwi witaminy D3 i parathormonu? Witamina D jest odpowiedzialna za przyswajanie wapnia a parathormon za wyciąganie zapasu z kości.
Możesz zerknąć do tematu: http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=20


"w przypadku zmniejszonej ekspozycji na promienie słoneczne Calcium Osteo D3+ za wiele nie da." - cytat z jednego z postów.

Nie wiem, czy było wykonane to badanie, jestem z rodzicami od tygodnia. Ale wiem, że ma podawany właśnie w/w lek. Z postu wynika, że podawanie tego leku jest bez sensu, bo Mama nie wychodzi z domu.
szames
 
Posty: 11
Rejestracja: wtorek 27 sie 2013, 22:16

Re: Kilka rad dla opiekuna

Postautor: Tomek » niedziela 08 wrz 2013, 23:19

To nie jest lek, to jest suplement. Witamina D3 stosowana leczniczo ma większą dawkę. Większość suplementów to tylko takie cwaniactwo by wyciągnąć od ludzi pieniądze i jak najwięcej zarobić. Po pierwsze musicie postarać się o badanie krwi żeby sprawdzić czy zachodzi zaburzenie poziomu witaminy D3 lub parathormonu a następnie trzeba postarać się o receptę na dawkę leczniczą.

Jako przykład podam sytuację jaką miałem z babcią. Babcia nie ma póki co demencji ale ma zaawansowaną osteoporozę. Chodziła do nieuków po medycynie do przychodni, którzy przepisywali jej tylko wapń albo jakieś bez sensu suplementy. Doszło w końcu nawet do pęknięć kręgów i bólu rąk. Po otrzymaniu skierowania do specjalisty ten wysłał babcię na badanie gęstości kości - i to z mojego punktu widzenia było głupotą, bo jeżeli widać gołym okiem całą gamę objawów osteoporozy, to badanie gęstości kości wiele nie wnosi. Dodatkowo babcia na krótki czas dostała pewien specyfik, który na dłuższą metę i tak nie pomógł. W końcu gdy już samemu zacząłem mieć podstawową wiedzę w tej kwestii, załatwiłem z bratem, że zabrał on babcię do prywatnego laboratorium a ja na kartce napisałem co ma być zbadane. Oczywiście moje podejrzenia się potwierdziły. Wtedy zaczęły się kolejne schody. Lekarka w przychodni - ta która do tej pory nie wykazała się wiedzą - nie chciała babci przepisać witaminy D3 nawet w dawce profilaktycznej ze względu na leki nasercowe. Znowu to wynikało z jej niewiedzy. Prawda jest taka, że to nadmierny poziom wapnia może zwiększać toksyczność pewnej grupy leków a nie sama witamina D3. Dlatego w takich wypadkach zaleca się ścisłą kontrolę poziomu wapnia w trakcie leczenia. Niestety swoje mądrości ludowe zaczęła także prawić ciotka i babcia już nie chciała słyszeć o witaminie D3 a ja temat odpuściłem, bo stwierdziłem, że nikogo nie będę na siłę uszczęśliwiać.
Półtorej roku po zorganizowanym przeze mnie badaniu krwi, babcia trafiła do szpitala z powodu zapalenia płuc i problemów z sercem. Jeden z lekarzy od razu zauważył babci pozostałe problemy i zlecił ponowne badanie witaminy D3 a następnie kazał ją babci brać. Tak to czasami wygląda ze służbą zdrowia i osobami starszymi.
Tomek
 
Posty: 800
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Kilka rad dla opiekuna

Postautor: szames » poniedziałek 09 wrz 2013, 11:43

Cóż, ponieważ nie mam zielonego pojęcia o tych wszystkich lekach, to muszę się zdać na lekarzy. Tym bardziej, że brat chorej mojej Mamy jest lekarzem i on Ją prowadzi od lat. Nie mogę z nim walczyć, samemu nie mając wiedzy na ten temat i muszę jemu ufać, zwłaszcza że to on nagrywa wizyty u neurologa.
szames
 
Posty: 11
Rejestracja: wtorek 27 sie 2013, 22:16

PoprzedniaNastępna

Wróć do Co opiekun może zrobić dla siebie.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości