bardzo prosze o pomoc

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.

bardzo prosze o pomoc

Postautor: KatarzynaA » środa 21 lip 2021, 09:12

dziendobry wszystkim.
mam naprawde nadzieje ze to forum jest aktywne, pierwszy raz sie zwracam o prosbe w takim temacie.
napisze krotko o mojej sytuacji.
mam na imie Katarzyna i mam 48 lat i od 26 mieszkam na stale za granica podkreslam to bo to dla mnie teraz jest problem.
jak narazie teraz z powodu niektorych moich chorob powaznych lekarze mi zabronili jaki kolwiek wyjazd.
moja mama ma 76 lat i zachorowala. mieszka tylko z moim tatem co ma 78 lat. dzieki Bogu jest jako tako zdrowy i narazie sie ja opiekuje. problem w tym ze jest sam i wiem ze jak sie pogorszy to sam nie da rady. niestety stracilam najpierw brata a po roku tez siostre oboje nas opuscili bardzo przedwczesnie i zostalam tylko ja...
nie mogac byc na miejscu serce mi sie kroi...ale teraz nie bede sie na to rozpisywac.
jestem poza krajam bardzo duzo lat i nie wiem duzo rzeczy bardzo bym was prosila zebyscie mnie pokierowali zebym mogla dowiedziec sie i zrobic co kolwiek moge chociaz z daleka.
na przyklad czy sa jakies przepisy, jakas pomoc czy dodatek pieniezny dla taty jako opiekuna ( niestety nie jestem bogata sami zyjemy z zasilku i ja mam malutka rente na chorobe tora czasami nawet nie wystarcza na leki czy wizyty lekarskie) oczywiscie jak to sie mowi z buzi sobie odejme ale bede sie zawsze starala aby jakos pomoc.
kto leczy w Polsce taka chorobe ? lepiej neurolog czy psychiatra ?
tata bedac w takim wieku i sam...moze miec jakies wsparcie psychologiczne ? ktos kto mu pomoze nauczyc go jak ma postepowac ?
ja az sie boje.
ja czytam o tej chorobie i jest przerazajaca nie moge tacie wszystkiego do konca powiedziec bo by sie zalamal cos cos mu mowie po malutku taie rzeczy podstawowe ale po kilku minutach on mowi " daj Bog zeby jej to przeszlo...zeby ona do siebie wrocila..."
serce mi peka ale wiem ze nie moze byc kompletnie nie poinformowany na ten temat.
mama byla teraz w szpitalu przez trzy tygodnie i z tamtad wyszla z diagnosa. teraz jest spokojna ma bierze lekarstwa ale ostatnie miesiace to byl koszmar ktory napewno dobrze znacie.
no to sie tutaj zatrzymam...
pokierujcie mnie bardzo prosze zebym mogla pomoc mojemu tacie.
naprawde mam nadzieje ze forum jest aktywne aby otrzymac waszw odpowiedzi
dziekuje bardzo i czekam....
KatarzynaA
 
Posty: 3
Rejestracja: sobota 17 lip 2021, 12:29

Re: bardzo prosze o pomoc

Postautor: wigi » środa 21 lip 2021, 11:18

Witaj, Katarzyna.
Forum jest aktywne, oczywiście. Mała ilość nowych postów wynika z faktu, że ogromna większość tematów dotyczących opieki i choroby została już na forum wyczerpująco omówiona.
Kto zajmuje się w Polsce leczeniem osób z Chorobą Alzheimera? Głównie jednak neurolodzy. Ale trzeba szukać neurologów specjalizujących się w chorobach otępiennych i Chorobie Alzheimera. „Zwykły” neurolog nie zawsze dysponuje odpowiednią wiedzą. Choroba Alzheimera jest klasyfikowana jako choroba psychiczna w klasyfikacji ICD-10 ze względu na objawy. I teoretycznie powinni się takimi chorymi zajmować psychiatrzy. Ale niestety przeważnie dysponują baardzo ograniczoną (albo żadną) wiedzą w temacie. Oczywiście, jeśli u chorych zaczynają dominować objawy psychiczne (czy nawet psychotyczne) to wskazana jest konsultacja u psychiatry.
Skoro mieszkasz od lat za granicą i nie możesz do Polski przyjechać to będzie Ci niezwykle trudno zorganizować cokolwiek w temacie opieki nad Rodzicami. Jeśli nie masz dzieci ani Twoje rodzeństwo nie miało dzieci to rozejrzyj się wśród dalszej Rodziny, czy też sąsiadów Rodziców albo znajomych. Może znajdzie się osoba, którą będziesz mogła upoważnić do zajęcia się tym tematem.
Osoba chora na Ch. Alzheimera nie jest zdolna do samodzielnej egzystencji więc może się starać o tzw. 500 + z ZUS-u.
Warto wystąpić też do odpowiedniej Komisji ds. Orzekania o Niepełnosprawności o przyznanie stopnia niepełnosprawności dla Mamy.
Wreszcie można starać w GOPS/MOPS/MOPR o przyznanie pomocy w postaci dopłaty do opieki czy obiadów. Każda gmina w Polsce uchwala własną uchwałę w temacie.
Dobrze byłoby załatwić też pełnomocnictwo notarialne Mamy dla Ojca (na początek)...
To jest całkowicie normalne, że Ojciec nie potrafi się pogodzić z sytuacją i łudzi się, że Mamie się polepszy. Wiele osób tak reaguje, nawet dużo młodszych. Niestety na dzień dzisiejszy ta choroba jest chorobą nieuleczalną.
W sieci są dostępne poradniki na temat opieki nad chorymi z demencją. Ogromną wiedzę na ten temat zgromadziliśmy też na tym forum.
Przeczytaj forum. Jak będziesz miała jeszcze jakieś pytania to pisz.
wigi
 
Posty: 1018
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: bardzo prosze o pomoc

Postautor: KatarzynaA » środa 21 lip 2021, 15:56

dziekuje z calego serca za odpowiedz.
teraz bede wiedziala jak to zaczac i do kogo sie udac...dziekuje bardzo jest to dla mnie bardzo wazne.
23 lipca ma pierwsza wizyte u psychiatry a 2 sierpnia maja sie wstawic do Scinawy na wizyte. Dzisiaj dzwonilam do tego osrodka badawczo naukowego chorob otepien no i mi powiedziano ze jest to jedyny taki osrodek w Polsce i sa tylko dwa w europie i gdyby ich lekarz by stwierdzil ze mama sie nadaje jako pacjent na obserwacje w szpitalu to lista oczekiwania jest od jednego roku do poltora...rece mi opadly...
dzieki Bogu mama jeszcze funkcjonuje zaczela w koncu jesc,spi,posprzata sama sie ubierze...przy kapieli tata jej pomaga na taka chorobe to jest jeszcze bardzo dobry stan
ostatnie miesiace gzies poczatkiem roku zaczela sie zmieniac ...zachowanie...tata dla niej byl wszystkiego winny...okradal ja, bil, glodzil, zamykal w domu,chcial ja otruc...chciala uciekac z domu...narobila problemow w banku...itp itp ale to juz napewno znacie, poszla do opieki spolecznej wszystko to naopowiadala no i automatycznie zostala otwarta tak zwana niebieska karta to znaczy ze byla powiadomiona policja bo mama byla ofiara przemocy fisycznej i psychicznej oczywiscie to byla jej wersja i uwierzcie mi mama byla bardzo przekonujaca no wiec w domu zjawila sie kobieta z opieki spolecznej wraz z policja ( oni od razu zauwazyli ze cos tam nie pasowalo) ja tez z nimi bylam w kontakcie telefonicznym i duzo rozmawialam z dzielnicowym. niestety oczywiscie mama nie chciala nic wiedziec o jakim kolwiek lekarzu. nie wiem ile dni i nocy spedzilam na internecie zeby znalezc kogos na wizyte domowa prywatna NIC !
powiem wam szczeze ze tutaj u mnie jest o wiele latwiej znalezc lekarzy przez internet i ich telefony.
od miesiecy przestala brac jakiekolwiek swoje lekarstwa a cierpi na bardzo duze cisnienie...prosilam blagalam ale nic. twierdzila ze tata zaplacil wszystkim lekarza aby ja otruli...mowila ze chce umrzec...wieszac sie...zaraz potem mowila ze sama sobie zycia nie odbierze...no i przestala wogule jesc i pic aby umarla...
bardzo krzyczlala i wyzywala na tate, bardzo przeklinala a taka nigdy nie byla sama nie wiem skad ona takie slowa brala. bylismy zawsze normalna rodzina spokojna dobrze wychowana i nigdy nie mielismy doczynienia z policja tata cierpi przez to bo jest to jeszcze generacja w stylu a co ludzie powiedza...ja tez tak wyroslam ale jestem mlodsza i zrozumiem zycie)
agresja jezykowa i wulgarnosc rosly i nic nie dzialalo zeby ja uspokoic. ja to juz wiedzialam ze sie skonczy na psychiari...
i przyszedl najgorszy tydzien...5 di i 4 razy policja w domu bo ona po nich dzwonila a co najgorsze jej agresja stala sie fizyczna...juz nie tylko podnosila rece ale lapala noz w reke...grozila tacie...niestety nie bylo innego wyjscia bylo za niebezpiecznie i w momencie chiedy byla policja i kobieta z socjalnego powiedzialam zeby dzwonili po karetke. nie chcieli...nie wiedzieli nawet co robic ale ja sie uparlam bo widzac jak szla sytuacja od miesiecy wiedzialam ze sie moze skonczyc tragicznie.
no i po kilku godzinach oczekiwania przyjechalo pogotowie...
reaz z tabletkami sie uspokoila...teraz przypomina moja mame...ale tak jak by ni z tego ni z owego bardzo pogorszyla sie pamiec.
jej uspokojenie sie dla nas jest juz suksesem troszeczke odetchnelam bo mi jest zakazane denerwowanie sie bo mam bardzo wysokie ryzyko zawalu i wylewu do mozgu...a sami wiecie jaki to stress...przezylam i mam nadzieje ze sie jakos utrzymam, tata tez w koncu odsapnol po miesiacach takiej walki 24 na 24.
wiem...wiem...to nie koniec problemu ale chociaz jeden oddech.
rodzina ?
nic z tego. dwa bloki obok mieszka siostra mojego taty ale nawet nie zajzy...wiedza dobrze ze cos sie dzieje...widzilei policje tyle razy i nic...wypytuje sie tylko sasiadow o co chodzi...szkoda pisac...moj brat zmarl na zawal jak mial 48 lat i mial trje dzieci dzisiaj juz duze i tez mieszkaja na tej samej ulicy ale jak lata temu moj brat sie rozwiodl to jego byla zona zakazala jakich kolwiek kontaktow z cala rodzina...tez ze mna ( a co ja zlego zrobilam jak mnie od lat nawet tam nie bylo ? a co zlego zrobili moi rodzice jak zawsze byli bardzo za wnukami jedynymi tez w polsce? )
moja sistra zmarla na raca rok po moim bracie w czerwcu 2018 i miala 52 lata byla z nas najtarsza. osoba przepiekna...istny aniol na ziemi i dbala o nas wszystkich...nie miala dzieci. zmarla w Norwegi bo tam mieszkala i pracowala ale brakowal jej tylko rok i miala wracac na stale do domu...mieszkala drzwi w drzwi z mama...bylo zawsze mowione ze ona by byla przy rodzicach na starosc bo ja bylam daleko...byliby w najleprzych rekach ale coz...los byl inny...zostalam sama i najmlodsza...i jakos bede sobie radzic bo musze ale jest mi jej bardzo brak. to ona byla nasza podpora...
o jejku ale sie rozpisalam...nawet sobie z tego sprawy nie zdalam...chyba widac ze z nikim o tym nie rozmawia...
przepraszam za dlugosc mojego postu. zaczne czytac forum
jeszcze raz przepraszam i dziekuje za odpowiedz
pozdrawiam serdecznie.
KatarzynaA
 
Posty: 3
Rejestracja: sobota 17 lip 2021, 12:29

Re: bardzo prosze o pomoc

Postautor: wigi » środa 21 lip 2021, 16:53

Nie przepraszaj. Pisz, jeśli Ci to sprawia ulgę.
Rozumiem, że Mama była na oddziale psychiatrycznym? I nie ma postawionej diagnozy choroby otępiennej?
Wskazana konsultacja u neurologa specjalisty od chrorób otępiennych i Ch. Alzheimera.
Pobyt w Ośrodku w Ścinawie nie jest konieczny do diagnozy.
Nurolodzy i psychiatrzy jeżdżą na wizyty prywatne do domów pacjentów. Ale trzeba szukać po prywatnych przychodniach.
Proponuję nawiązać kontakt z jakimś Stwoarzyszeniem Alzheimerowskim albo z odpowiednią Fundacją w okolicy zamieszkania Rodziców.
Piszesz, że dzieci Brata są duże? Czyli jak rozumiem są dorosłe? To się kontaktuj bezpośrednio z nimi. Może któreś pomoże.
Bratowa (była) nie jest rodziną. Ale dzieci Brata jak najbardziej są. W końcu to ich Dziadkowie.
wigi
 
Posty: 1018
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: bardzo prosze o pomoc

Postautor: KatarzynaA » czwartek 22 lip 2021, 16:22

dziendobry.
tak mama byla na oddziale psychiatrycznym i wyszla z diagnosa otepienia blizej nie okreslonego.
podczas jej pobytu tylko raz zdolalam rozmawiac z lekarzem prowadzacym w trzy tygodnie dzwonilam miliony razy i nie odbierali chociaz lekarz dal mi dzien i godzine umowiana. powiedziano mi ze dla nich nie ma roznicy jak nazwa te chorobe alzhimer czy nie. tak czy innaczej o otepienie chodzi dla nich to samo....
niestety chiedy szukalam lekarza do domu to ci ktorych zdolalam skontaktowac nie chodza do domu ( i szukalam prywatnych) byli tez tacy ktorzy nawet nie odpowiedzieli na moje sms...mam nadzieje ze nie jest tak w Polsce wszedzie...
szukam i szukam na internecie jakiegos stowarzyszenia. rodzice mieszkaja na dolnym slasku znalazlam pod imieniem "stowarzyszenie" ale to byl jakis instytut i ich drugie pytanie bylo " ile mama ma renty"...
dzieci mojego brata ?
niestety nic z tego. ze starsza ktora jest w wieku mojej corki i ma 29 lat probowalam wiele razy miec kontakt na poczatku odpowiedziala a pozniej zero chociaz ja pisalam...oni nawet nie patrza w twarz moim rodzicom i ja jak bylam w Polsce na pogrzeb mojej siostry...byla moja ex bratowa ale do nas nie podeszla. przez przypadek ich spotkalam na ulicy ale ona i najmlodsza corka 18 lat odwrocily sie w bok...bylam z moja mlodsza corka i bylo jej mi bardzo szkoda bo to przeciez kuzynki...ja tei dziewuszki nawet nie znam bo jak sie urodzila to juz mnie dawno nie bylo. jest tez syn 27 lat...przechodzi pod oknami moich rodzicow co dziennie jak idzie do pracy....odwraca twarz w druga strone. ja nie wiem co ich matka im zrobila...myslalam ze jak wyrosna to sie zmieni ale nic...jest dla nas bardzo nie zrozumiale ale trzeba sie z tym pogodzic.
nie wiem...kiedys moja rodzina byla duza...i sie widzielismy czesto...teraz nie ma nikogo.
juz od czasu zaczelam szukac kogos do pomocy. nic nie daje znalezc nie znajac rynku w Polsce.
tak myslalam czy by bylo dobrze aby ktos przyszedl tak ze dwa razy na tydzien i tak se troche z mama posiedzial jak na razie by sie traktowalo o towarzystwo.
zobaczymy co jutro powie psychiatra.
KatarzynaA
 
Posty: 3
Rejestracja: sobota 17 lip 2021, 12:29

Re: bardzo prosze o pomoc

Postautor: wigi » niedziela 25 lip 2021, 17:17

KatarzynaA, I co powiedział psychiatra??
wigi
 
Posty: 1018
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21


Wróć do Nasze historie.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości