mam poważny kłopot z babcią - nie wiem, czy to, co obserwuję u niej, to objawy choroby Alzhaimera, czy tylko zwykłe zapominanie na starość.
W skrócie: babcia często zapomina sobie podstawowe rzeczy, takie jak:
* najczęściej zapomina, co przed chwilą do niej mówiłam w trakcie jednej rozmowy (ale mogę z nią prowadzić w miarę logiczny dialog, np. rozmawiam o mieszkaniu w trakcie studiów i babcia o czym rozmawiamy wie, ale np. mówię - ile kasy przesyła mi mama, o koleżance z drugiego pokoju, że mam sama pokój, że nie mieszka z nami właścicielka - a po pół minuty babcia tego nie pamięta i pyta mnie np. czy mieszka z nami właścicielka, albo nie pamięta wcale co mówiłam);
* zapomina ważnych rzeczy, które się wydarzyły (np. pojechała na pogrzeb sąsiada z sąsiadami, w ten dzień zadzwoniłam telefonem, babcia zaczęła mi opowiadać o tym, że była na cmentarzu, ale potem zapomniała sobie, co się takiego wydarzyło, że tam pojechała);
* zapomina, na jaki kierunek studiów przyjechałam, w jakim mieście byłam za granicą na dziekance w pracy, czy po co tam pojechałam (zapominała tego np. jak dzwoniłam do niej stamtąd);
* zapomina, gdzie położyła jakąś rzecz (książkę, okulary, nagminnie kartki z moim adresem, telefonem, musi mieć przyklejoną kartkę, że ma zanieść sobie buty do szewca, nie pamięta, gdzie ja położyłam u niej jakąś rzecz, gdy ją zostawiam itp);
* zapomina, że wykonała już jakąś czynność (np. chciała mi dać pomidory, zapakowała dwa do woreczka i dała, a pół minuty później nie pamiętała, że to zrobiła i przyniosła mi znowu dwa);
Babcia pamięta doskonale ważne rzeczy z przeszłości, jak rozwód moich rodziców, lub nawet bardzo szczegółowe (nazwisko mojej najlepszej koleżanki z klasy).
Nie ma problemów z kąpaniem się, czesaniem jedzeniem - wie, że musi to robić i po co. Normalnie gotuje sobie, ogląda TV, czy czyta książkę.
Dodam, że leczyła się na nadciśnienie (była też na to w szpitalu) i większą część życia przepędziła w stresie (alkoholizm dziadka).
Czy te objawy są chorobą Alzhaimera, podejrzeniem innej?
Najważniejsze - czy mówić babci prawdę o moich podejrzeniach (czy raczej w inny sposób nakłonić ją do wizyty u lekarza) i nie mówić jej o chorobie?
Bardzo proszę o pomoc!!!
Dodam, że jest mi trudno, bo babcią nikt się nie zajmuje, tylko ja ją odwiedzam, a muszę się uczyć i z nią nie mieszkam, chorobę znalazłam przypadkiem w internecie, gdy chciałam poczytać o częstym zapominaniu starszych ludzi - i wszystko będzie na mojej głowie