moja historia

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
anna
Posty: 3
Rejestracja: poniedziałek 21 maja 2012, 16:37

moja historia

Post autor: anna »

Witam, jestem z miasta wojewódzkiego, mam 64 lata. Śledzę od lat wszystko co jest związane z AD, łącznie z blogiem p. Joanny i to forum. W 2006 roku w wieku 56 lat zdiagnozowano u męża AD o wczesnym początku. Na początku choroby został potrącony przez samochód -złamanie kości stawu skokowego,wyszedł z tego. 2,5 roku temu dołączyła się padaczka. W czasie pierwszego ataku doszło do trwałego uszkodzenia prawego stawu barkowego. Na dziś mąż już nic nie mówi, brak z nim kontaktu, problemy z łykaniem śliny, piciem a od ponad roku jest osobą leżącą. Nie trzyma pionu. Mimo to kilka razy dziennie z pomocą opiekunki trzymając go za ręce z przodu i asekurując z tyłu robimy trochę kroków po domu. Jest ich już coraz mniej bo mąż się bardzo przy tym męczy (my też). Leki które bierze to exelon, depakine i trund, Przed padaczką brał jeszcze ebixe. Innych problemów zdrowotnych nie ma. Jest spokojny. Pojawił się problem - zęby: 4 do leczenia i jeden złamany. Nie bolą go (tak mi się wydaje). Czy przy takim otępieniu da się leczyć. Czy ktoś może ma takie doświadczenie?
Serdecznie pozdrawiam. Anna
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: moja historia

Post autor: Tomek »

Witaj, przykładowo jeżeli osoba kwalifikuje się do narkozy to odpowiedni specjaliści zajmują się leczeniem na śpiącym pacjencie.

Musisz poszukać w swojej okolicy poradni stomatologicznej dla osób niepełnosprawnych (lub hasła leczenie stomatologiczne dla osób niepełnosprawnych).
Jeżeli nie wiesz gdzie takie miejsce znaleźć to możesz spróbować zadzwonić do NFZ z prośbą o wskazanie placówki.
anna
Posty: 3
Rejestracja: poniedziałek 21 maja 2012, 16:37

Re: moja historia

Post autor: anna »

Serdecznie dziękuję za podpowiedź. Serdecznie pozdrawiam. Anna
lukaszo86
Posty: 8
Rejestracja: sobota 01 lis 2014, 10:36

Re: moja historia

Post autor: lukaszo86 »

Odnośnie narkozy pacjenta chorego na Alzheimera dodam ze swojego doświadczenia. Moja babcia pod koniec września była 4 dni w szpitalu ze względu na zapalenie błony śluzowej żołądka (nic nie jadła przez tydzień). Ani ja ani moja mama nie jesteśmy prawnymi opiekunami babci (czyt. nie jest prawnie ubezwłasnowolniona). Dla jej dobra potrzebna była jednak gastroskopia, co w przypadku tej choroby wymaga także narkozy. Po długich konsultacjach lekarskich, lekarz stwierdził, że owe badanie jest niezbędne ze względu na stan zagrożenia życia. Przez ten powód lekarz mógł dać babci "głupiego jasia" i zrobić badanie.
Tak więc, Anno, jeśli nie masz prawnej opieki nad mężem (czyt. mąż nie jest ubezwłasnowolniony prawnie) możesz spróbować powołać się na stan zagrożenia życia. Bo zęby z pozoru są błahym powodem, ale bakterie z zepsutego zęba mogą być przyczyną innych chorób, a Tobie już wystarczy schorzeń męża.

A czy w szpitalu nie ma stomatologa? Bo narkoza będzie wymagała większej intensywności opieki nad mężem, przynajmniej przez dzień.

pozdrawiam.
ODPOWIEDZ