Cześć

Mój dziadek ma 90 lat i od 9 lat choruje na demencję. Opiekuje się nim moja mama, jego córka. Od 2 lat ma on poważne problemy z oddawaniem moczu (prawie każdej nocy zalana pościel). Nosi pieluchy i w nie się załatwia, ale zdarza się mu je ściągnąć i rzucić na drugi koniec pokoju.Ma problemy z ciśnieniem i kontrolą pęchera. Zdarza się, że popuści mocz, nim dojdzie dojdzie do łązienki (ma do niej tylko 3 metry). Nie rozumie swojego przypadku i często zdarza mu się nerwowe pociąganie pieluchami lub klepanie się po nich. Wiele rzeczy, które piszecie, są dla mnie oczywiste, ale parę też jest nowych. Zebrałem Wasze informacje, którymi się dzielicie, przetłumaczyłem artykuł z
http://www.alzheimersweekly.com/2016/02 ... nence.html" target="newWin i wrzuciłem na swój blog. Internet pełen jest dobrych informacji, jednak Ci, co się opiekują starszymi, wiedzą, że choć pewne sposoby, rutyna i konsekwencja są niezbędne przy opiece, to jednak bez cierpliwości i indywidualnego podejścia do pacjenta/podopiecznego niewiele da sie zrobić.
Z konkretnych porad polecam zrezygnowanie z podawania dużej ilości płynów na rzecz mocno wilgotnego jedzenia. Zdecydowanie odradzam kawę i herbatę. Dodatkowo, w naszym domu, w łazience przez całą noc świeci się mała żarówka (10 Wat), a na korytarzu, w samej łazience i na schodach na parter zainstalowaliśmy czujnik ruchu, który włącza żarówkę (teraz można takie kupić i za 20 zł w sklepie elektrycznym czy nawet w Biedronce). Dlaczego to jest ważne? Dziadek słabo widzi w nocy i zdarzało się, że zabłądził po wyjściu ze swojego pokoju (tak, zabłądził - ma wtedy 1 metr do łazienki i nie ma pojęcia, gdzie jest, więc wraca), przez co puszczał mocz i szedł spać mokry.
Polecam instalowanie czujników ruchu i włączników światła. To jak elektroniczna niania. Teraz te rzeczy chodzą za grosze.