Mam 37 lat - W wieku 9 lat zmarła moja mama i byłam wychowywane przez ojca .
W domu nie zaznałam zbyt wiele miłości bo tata wiecznie był w pracy i nie jest osobą wylewną.
Od najmłodszych lat musiałam zajmować się domem - obiady śniadania dla taty gdy wyjeżdżał do pracy.
Jestem mu bardzo wdzięczna bo nie trafiłam do domu dziecka a mogłam bo tata został z 3 córkami jak mam zmarła.
Mój tata ma skończone 72 lata.
Nigdy nie czytał książek ani gazet - w głowie miał budowę domu i pracę .
Od 8 lat jet na emeryturze i wtedy się wszystko zaczęło.
Pierwsza zdiagnozowana choroba to rak prostaty - w związku z szybkim wykryciem został szybko zoperowany i śladu po raku nie ma .
Od ok. 2 lat zaczął mieć problemy z pamięcią - ale były to niewielkie problemy aż do czasu gdzie rok temu trafił do szpitala ponieważ przy ruchu bolało go w klatce piersiowej .
To co się wydarzyło w szpitalu ..........zawiozłam człowieka z bólem a wyszedł chory na głowę
Dostałam telefon o północy - dzwonił Pan który z tatą był na sali i prosił abym szybko przyjechała do szpitala - w oddali w słuchawce słyszałam krzyki ... szybko pojechałam do szpitala i zastałam tatę zwiniętego w kłębek proszącego żeby nic jemu nie robili nad nim lekarz 2 pielęgniarki oraz 3 ratowników medycznych .
Mój tata był bezbronny jak dziecko - pytam co się tu stało?? Otrzymałam informację że tata się zagubił szukał wyjścia chodził po szpitalu i chcieli jemu dać zastrzyk na uspokojenie i stąd ta walka .
Tata mnie widząc trochę się uspokoił - podeszłam do lekarza i pytam ,, czy może Pan mi powiedzieć co się tu wydarzyło ?? A on do mnie ,, Co mam pani mówić demencja starcza - i to było wyjaśnienie całej sytuacji nic więcej nie chciał powiedzieć !!!
Zostałam z nim na noc a on cały czas mi opowiadał jakiś bzdury że idą po niego .... i ze się pali - koszmar..
Rano przyszedł ordynator szpitala wewnętrznego i oznajmił mi że tata ma Alzheimera
Przepisał leki i kazał go zabrać do domu.
Tata rzeczywiście w domu poczuł się lepiej ale problemy z pamięcią ma coraz gorsze .
Nie chcę pamiętać tamtej nocy - to był koszmar widząc w takim stanie swojego tatę.
Tata ma widoczny postęp z brakiem pamięci : non stop mówi o tym samym ; idzie gdzieś wraca i nie pamięta po co szedł ......
Proszę was o pomoc - szukam kogoś kto mi podpowie gdzie muszę się udać aby jakiś lekarz stwierdził czy to Alzheimer.
Miał kiedyś robiony tomograf głowy ale nie wykazało żadnych zmian ( było to badanie przed tym zajściem )
Gdzie mam się udać ?
Może ktoś mi poleci jakiegoś lekarza w woj. pomorskim lub warmia - mazury.
Jestem bezradan- nie mam już sił bo w domu też dzieci chorują i jeszcze mam na sumieniu tatę.....