To pozostaje Ci załatwienie wizyty specjalisty w domu. Twojej Mamie potrzebna jest zmiana leczenia, a tego lekarz POZ nie zrobi, bo sam, bez zlecenia specjalisty, specjalistycznych leków przepisać nie może.Iss pisze:Mama od blisko półtora roku nie wychodzi z domu - żadne spacery nie wchodzą w grę.wigi pisze:Czyli
Może uda Ci się zaprowadzić Mamę do lekarza pod pretekstem np. spaceru?
Nie wiem co mam robić - może coś podpowiecie?
Re: Nie wiem co mam robić - może coś podpowiecie?
Re: Nie wiem co mam robić - może coś podpowiecie?
Ja już nie mam siły - z pół godziny temu syn zrobił krwisty stolec ( na szczęście do ubikacji), a potem mama znowu obsikała pół mieszkania. Kim ja się mam zająć? Jestem jedna i mam tylko dwie ręce, a mama nawet nie chce słyszeć o pampersach. Żyć mi się normalnie nie chce, ale kto by się nimi zajął?
Re: Nie wiem co mam robić - może coś podpowiecie?
Iss, wtóruję Wigi - może w lokalnym ośrodku pomocy społecznej znajdziesz opiekunkę, która odciąży Cię choć na kilka godzin w tygodniu?
Przyszedł mi do głowy pomysł na "zapieluchowanie" Twojej Mamy pieluchami wielorazowymi. Są takie dla dzieci, są i wersje dla dorosłych, jak na stronach:
http://www.adultclothdiaper.com/PRODUCT ... n-One.html" target="newWin" target="newWin
http://www.fetware.com/hard-find-items- ... 5bcsbn1c37" target="newWin" target="newWin
To zagraniczne i drogie rzeczy, ale może można by coś takiego uszyć samemu albo zwrócić się do jakiejś producentki pieluch dla dzieci? Mam kilka namiarów, gdyby Cię zainteresowało to rozwiązanie.
Wyglądałoby to jak majtki z dodatkową warstwą chłonną albo miejscem na wkładkę - może Mama by zaakceptowała?
Taki pomysł. Pozdrawiam!
Przyszedł mi do głowy pomysł na "zapieluchowanie" Twojej Mamy pieluchami wielorazowymi. Są takie dla dzieci, są i wersje dla dorosłych, jak na stronach:
http://www.adultclothdiaper.com/PRODUCT ... n-One.html" target="newWin" target="newWin
http://www.fetware.com/hard-find-items- ... 5bcsbn1c37" target="newWin" target="newWin
To zagraniczne i drogie rzeczy, ale może można by coś takiego uszyć samemu albo zwrócić się do jakiejś producentki pieluch dla dzieci? Mam kilka namiarów, gdyby Cię zainteresowało to rozwiązanie.
Wyglądałoby to jak majtki z dodatkową warstwą chłonną albo miejscem na wkładkę - może Mama by zaakceptowała?
Taki pomysł. Pozdrawiam!
Choroba Alzheimera - pomoc psychologiczna
http://alzheimer-pomoc.pl
http://alzheimer-pomoc.pl
Re: Nie wiem co mam robić - może coś podpowiecie?
W sprzedaży są tzw. majtki chłonne jednorazowe. Wyglądają jak majtki. Produkują je zarówno Tena jak i Seni. Kiedyś były refundowane. Jak teraz jest nie wiem. Można poprosić o przesłanie próbki i spróbować.
Na podstawie tego, co pisze Iss, można się domyślać, że problem z sikaniem u Mamy Iss spowodowany jest urojeniami/omamami a nie otępieniem. Moim zdaniem zmiana leków powinna pomóc złagodzić ten problem.
Na podstawie tego, co pisze Iss, można się domyślać, że problem z sikaniem u Mamy Iss spowodowany jest urojeniami/omamami a nie otępieniem. Moim zdaniem zmiana leków powinna pomóc złagodzić ten problem.
Re: Nie wiem co mam robić - może coś podpowiecie?
Dalej są refundowe - przynajmniej w grudniu były.
Re: Nie wiem co mam robić - może coś podpowiecie?
Od dwóch tygodni moja mama leży. Trzeba ją przewijać, karmić, myć itp. Do tego ciągle krzyczy, wygaduje niestworzone rzeczy, albo kłóci się z kimś kogo nie ma. Kolejne leki nie dają żadnych efektów. Śpię po 3-4 godziny na dobę. Kiedy syn zaczął się szczypać do krwi (a nigdy wcześniej nie wykazywał autoagresji), podjęłam decyzję o oddaniu wniosku do zakładu opiekuńczo leczniczego. Nasza lekarka rodzinna w sumie pomogła mi podjąć tą decyzję. Prze weekend byliśmy z synem w szpitalu w Warszawie, bo pewne wyniki nie były dobre, więc trzeba było podać dodatkowe leki. O konieczności wyjazdu dowiedziałam się w środę po południu, a w piątek o 5:30 już wyjeżdżaliśmy. Z trudem udało mi się zorganizować wszystko tak, żeby mama była przebrana i nakarmiona.
Wiem, że ZOL to w moim przypadku najsensowniejsze rozwiązanie, ale jest mi strasznie ciężko. Rozum podsuwa jedno, a serce mówi całkiem co innego. Jestem padnięta fizycznie i psychicznie.
Wiem, że ZOL to w moim przypadku najsensowniejsze rozwiązanie, ale jest mi strasznie ciężko. Rozum podsuwa jedno, a serce mówi całkiem co innego. Jestem padnięta fizycznie i psychicznie.
Re: Nie wiem co mam robić - może coś podpowiecie?
W takiej sytuacji przysługuje Ci opieka pielęgniarska długoterminowa w ramach NFZ. Skoro Mama leży to napewno w skali Barthel ma mniej niż 40 punktów. Wystarczy skierowanie od lekarza POZ. Pielęgniarka przychodzi na godzinę dziennie kilka razy w tygodniu.Iss pisze:Od dwóch tygodni moja mama leży. Trzeba ją przewijać, karmić, myć itp.
Re: Nie wiem co mam robić - może coś podpowiecie?
I co z tego, że przychodzi pielęgniarka? Przychodzi 4 razy w tygodniu na mniej więcej godzinę. Największy problem jest wtedy, kiedy nagle trzeba wyjechać na kilka dni, albo dłużej. O tym niestety żadne ustawy nic nie mówią. Mam naprawdę przyjazne pielęgniarki i lekarkę POZ i sporo mi podpowiedziały, ale niestety nie znalazłyśmy żadnego wyjścia z sytuacji w przypadku mojego wyjazdu. Mama ma w skali Barthel 15 punktów. A jeszcze 2 tygodnie temu była "na chodzie"... Nie dociera do mnie jak z dnia na dzień może zajść aż taka zmiana. Nasza pani dr wytłumaczyła mi to tak, że pewnie oderwała się jakaś blaszka miażdżycowa zatkała naczynie mózgowe, w wyniku czego być może obumarła jakaś część mózgu. Wciąż nie dociera do mnie, że to wszystko tak szybko "idzie". Jeszce w październiku moja mama była osobą, która może słabiej niż wcześniej, ale jednak jakoś tam z pomocą radziła sobie na co dzień, a teraz jest zupełnie zależna od innych.wigi pisze: W takiej sytuacji przysługuje Ci opieka pielęgniarska długoterminowa w ramach NFZ. Skoro Mama leży to napewno w skali Barthel ma mniej niż 40 punktów. Wystarczy skierowanie od lekarza POZ. Pielęgniarka przychodzi na godzinę dziennie kilka razy w tygodniu.
Re: Nie wiem co mam robić - może coś podpowiecie?
A co mówi neurolog?? Może Mama powinna trafić do szpitala??Iss pisze: Mama ma w skali Barthel 15 punktów. A jeszcze 2 tygodnie temu była "na chodzie"... Nie dociera do mnie jak z dnia na dzień może zajść aż taka zmiana. Nasza pani dr wytłumaczyła mi to tak, że pewnie oderwała się jakaś blaszka miażdżycowa zatkała naczynie mózgowe, w wyniku czego być może obumarła jakaś część mózgu.
W chorobach otępiennych takie nagłe pogorszenie się zdarza, ale przyczyna na ogół jest inna niż choroba neurodegeneracyjna mózgu...
Moja Mama swego czasu z dnia na dzień z osoby chodzącej stała się leżącą i w skali Barthel miała zaledwie 5 punktów. Ale przyczyną była choroba serca i ponad trzytygodniowy pobyt w szpitalu... Po rehabilitacji doszła mniej więcej do stanu sprzed pobytu w szpitalu, czyli z powrotem chodzi...
Re: Nie wiem co mam robić - może coś podpowiecie?
Podobnie było z moją Mamą. Teraz walczy o życie na OIOM-ie. Ja nawet nie wiem czy 6 tygodni temu można było diagnozować u Mamy otępienie. W każdym razie jej stan psychiczny (i nie tylko) też pogorszył się gwałtownie już w trakcie pobytu w szpitalu. Pisałam o tym w "Naszych historiach". Myślę, że Wigi ma rację, że przyczyną nagłego pogorszenia są inne problemy i że Twoją Mamę powinien skonsultować neurolog. Gdzieś czytałam ostatnio, że w podobnych przypadkach należy podawać profilaktycznie leki p/udarowe. Może uda mi się później odszukać ten tekst.
Stan mojej Mamy jest krytyczny i teraz nie potrafię pisać o szczegółach. Trudno mi się godzić z myślą, że być może nie będę już miała szansy opiekować się Mamą. Nie daje mi spokoju poczucie, że problemy psychiczne Mamy, z którymi najtrudniej było mi sobie radzić, "zamaskowały" poważne objawy chorób somatycznych. Nawet lekarze, których informowałam o niepokojących objawach, skupiali się na otępieniu. A ja..bałam się wezwać pogotowie, bo już miałam doświadczenie, że dawali mi do zrozumienia, że to ja panikuję. Kiedy już wezwałam, pan ratownik próbował mnie przekonać, że wszystko jest "w normie". "przypomniał" o diagnozie geriatry "zespół otępienny" prawdopodobnie na tle ch. Alzhaimera". Tylko, ze Mama się dusiła. Trzy godziny później trafiła na OIOM. A diagnoza geriatry?- być może nigdy nie dowiem się czy była trafna. Wiem tylko, że kiedy poprosiłam o wizytę domową, nie to było dla mnie najważniejsze. A na pewno nie było najważniejsze dla Mamy.
Stan mojej Mamy jest krytyczny i teraz nie potrafię pisać o szczegółach. Trudno mi się godzić z myślą, że być może nie będę już miała szansy opiekować się Mamą. Nie daje mi spokoju poczucie, że problemy psychiczne Mamy, z którymi najtrudniej było mi sobie radzić, "zamaskowały" poważne objawy chorób somatycznych. Nawet lekarze, których informowałam o niepokojących objawach, skupiali się na otępieniu. A ja..bałam się wezwać pogotowie, bo już miałam doświadczenie, że dawali mi do zrozumienia, że to ja panikuję. Kiedy już wezwałam, pan ratownik próbował mnie przekonać, że wszystko jest "w normie". "przypomniał" o diagnozie geriatry "zespół otępienny" prawdopodobnie na tle ch. Alzhaimera". Tylko, ze Mama się dusiła. Trzy godziny później trafiła na OIOM. A diagnoza geriatry?- być może nigdy nie dowiem się czy była trafna. Wiem tylko, że kiedy poprosiłam o wizytę domową, nie to było dla mnie najważniejsze. A na pewno nie było najważniejsze dla Mamy.