czytam co piszecie i sama już widzę, jak malo jeszcze wiem o tej chorobie,
niby czytalam ale to jest mimo wszystko trudne do zrozumienia, ot tak tylko z teorii. z Waszych wpisów widzę, ze macie dużo większą wiedzę ale i doświadczenie (przykre i trudne) - ale juz wie, ze dobrze ze udalo mi się trafić na to forum.......moge duzo sie poduczyć i chociaz wiem czego szukać w necie i o co pytac lekarza.
bardzo Wam dziękuję za już cenne wskazówki, to ze jak narazie jestem na pocztaku tej choroby to juz sie zoriientowalam, ale dlatego staram sie jak najwiecej o neij dowiedziec, aby moć w maire mozliwości moich i medycyny.. probować aby choroboa rozwijala się wolniej. bo słyszlaam, ze to bywa to róznie u kazdego i moze być ze dany stan utryzmuje sie dlugie lata a jest i tak ze rozwoj jest bardzo szybki. tego nikt nie jest w stanie okreslic ani zaaewnic jak to będzie u danego chorego.
a moze Ktoś z Was.jeszcze mi cos podpowie o co powinam pytac lekarza, an tym wstepnym stadium tej choroby???
będę wdzięczna za każda wskazówkę ... pozdrawiam
Choroba Mamy
Re: Choroba Mamy
Ja nie jestem specjalistą, Tomek.Tomek pisze:Wigi, w innym przypadku spotkałem się też z opisem "zmiany korowo-podkorowe" a następnie komentarzem lekarza "zmiany adekwatne do wieku". Chodziło właśnie o niewielki zanik.
W opisie pierwszego TK głowy mojej Mamy (miała wtedy 81 lat) dokładnie użyto sformułowania "cechy korowo-podkorowego zaniku mózgowia" i lekarz neurolog stwierdził, że to zaburzenia pamięci o charakterze choroby Alzheimera.
W opisie robionego 3,5 roku później TK głowy Mamy był już zaawansowany zanik korowo-podkorowy mózgowia.
Re: Choroba Mamy
Obawiam się, że lekarz Ci niewiele powie.aisuni pisze: a moze Ktoś z Was.jeszcze mi cos podpowie o co powinam pytac lekarza, an tym wstepnym stadium tej choroby???
będę wdzięczna za każda wskazówkę ... pozdrawiam
Musisz szukać praktycznych wskazówek, jak opiekować się chorym. Część linków znajdziesz na forum. Są też dostępne poradniki. Zresztą, na forum też już trochę wiedzy zgromadziliśmy...
Musisz przygotować się na to, że zmiany będą następować. Jak szybko, tego nikt Ci nie powie...
To jest choroba nieuleczalna i postępująca.
Re: Choroba Mamy
Ja specjalistą od TK też nie jestem... a pewnie i lekarze mają różne podejście do opisu wyników.
Aisuni, jeżeli chodzi o leki, to w przypadku choroby Alzheimera po pierwsze stosuje się takie leki jak np. Exelon (substancja rywastygmina) czy Donepezil, które mają troszkę podwyższyć poziom acetylocholiny i zwolnić postęp choroby, po drugie lekarze próbują stosować Ebixę lub Axurę (substancja memantyna) i patrzą czy efekt jest pozytywny czy negatywny (w takim przypadku odstawiają i próbują w kolejnych latach/miesiącach), po trzecie stosowana jest cała gama leków, które mają zminimalizować negatywne przypadki zachowania - agresję, zaburzenia snu itp. Jeżeli chodzi o te ostatnie leki, to dostosowanie ich jest na zasadzie eksperymentowania i zawsze trzeba obserwować zmiany. Trzeba też znać bardzo dobrze skutki uboczne leku z ulotki i wiedzieć, że lek może zacząć działać np. dopiero po 6 tygodniach. Znajomość skutków ubocznych leków jest o tyle ważna, że w chorobie Alzheimera ciągle zachodzą zmiany w strukturze mózgu i jego składzie chemicznym. Przez to leki są skuteczne tylko w pewnym obszarze czasu. W przypadku ujawnienia się skutków ubocznych lub kolejnych zmian w zachowaniu lub stanie należy leki z tej trzeciej wspomnianej przeze ze mnie grupy dostosować ponownie.
Tak jak Wigi pisze jest to choroba nieuleczalna, postępująca a stan chorego ciągle się zmienia.
Aisuni, jeżeli chodzi o leki, to w przypadku choroby Alzheimera po pierwsze stosuje się takie leki jak np. Exelon (substancja rywastygmina) czy Donepezil, które mają troszkę podwyższyć poziom acetylocholiny i zwolnić postęp choroby, po drugie lekarze próbują stosować Ebixę lub Axurę (substancja memantyna) i patrzą czy efekt jest pozytywny czy negatywny (w takim przypadku odstawiają i próbują w kolejnych latach/miesiącach), po trzecie stosowana jest cała gama leków, które mają zminimalizować negatywne przypadki zachowania - agresję, zaburzenia snu itp. Jeżeli chodzi o te ostatnie leki, to dostosowanie ich jest na zasadzie eksperymentowania i zawsze trzeba obserwować zmiany. Trzeba też znać bardzo dobrze skutki uboczne leku z ulotki i wiedzieć, że lek może zacząć działać np. dopiero po 6 tygodniach. Znajomość skutków ubocznych leków jest o tyle ważna, że w chorobie Alzheimera ciągle zachodzą zmiany w strukturze mózgu i jego składzie chemicznym. Przez to leki są skuteczne tylko w pewnym obszarze czasu. W przypadku ujawnienia się skutków ubocznych lub kolejnych zmian w zachowaniu lub stanie należy leki z tej trzeciej wspomnianej przeze ze mnie grupy dostosować ponownie.
Tak jak Wigi pisze jest to choroba nieuleczalna, postępująca a stan chorego ciągle się zmienia.
Więcej informacji:
http://www.youtube.com/watch?v=dCp8mztMP8M
http://www.youtube.com/watch?v=dCp8mztMP8M
Re: Choroba Mamy
exelon mama dostaje od wiosny 2010 roku, a troche krocej w plastrach od lata 2010r 4,6 mg a od wakacji 2011 plastry 9,5 mg.,
od poczatku brania exelonu w sumie stan aż tak bardzo sie nei zmienil, no moze teraz ostatnio wiecej snu i niechec do jedzenia. ale teraz od tygodnia podaje lek na apetyt i widze poprawe.
Axure lekarz neurlog miala zamair podac, ale jeszcze się wstrzymala.
poza exelonem mama dostaje caly czas LUCETAM, i dostawal leki depresyjne ale........nie bylo zadnej pozytywnej reakcji ani tez negatywnej, zupelny zastój.
tylko w sierpniu i pażdzienriku ....to co sie pojawiało to pakowanie tych rzeczy i chowanie kluczy i raz .....niepoznawanei mnie. w zachowaniu amay nei ma stanó agresji czy też braku snu..........tego nie zaobserowaalam, czasem w jakis większej wymianie zdań troche sie unosi nerwowo, ale wteyd jest taka jak wiele lat temu.cyzli pelna energii i dyscypliny.
jestem świadoma, że to choroba nie uleczalna ale staram sie byc optymistycznie nastawiona, ze rozwoj choroby bedzie lagodniejszy .i dlatego straam sie szukac pomocy i caly czas staram sie uczyc tej choroby, zachowan i ..........probuje naucyzc sie z tym życ i .unikac emocji. to wielki egzamin z cierpliwości - ale to wie kazdy z opiekunow takich chorych bliskich nam
tak naprawde to trudno o tych porblemach i wtapliwościach rozmawiac, malo kto je zna .dlatego fajnie ze jest to forum i tyle tu oosb, znających te trudnosci i chcących - co ważne pomagac innym i podzielić sie swoimi spostrzezeniami i dośiwiadczeniem ..
od poczatku brania exelonu w sumie stan aż tak bardzo sie nei zmienil, no moze teraz ostatnio wiecej snu i niechec do jedzenia. ale teraz od tygodnia podaje lek na apetyt i widze poprawe.
Axure lekarz neurlog miala zamair podac, ale jeszcze się wstrzymala.
poza exelonem mama dostaje caly czas LUCETAM, i dostawal leki depresyjne ale........nie bylo zadnej pozytywnej reakcji ani tez negatywnej, zupelny zastój.
tylko w sierpniu i pażdzienriku ....to co sie pojawiało to pakowanie tych rzeczy i chowanie kluczy i raz .....niepoznawanei mnie. w zachowaniu amay nei ma stanó agresji czy też braku snu..........tego nie zaobserowaalam, czasem w jakis większej wymianie zdań troche sie unosi nerwowo, ale wteyd jest taka jak wiele lat temu.cyzli pelna energii i dyscypliny.
jestem świadoma, że to choroba nie uleczalna ale staram sie byc optymistycznie nastawiona, ze rozwoj choroby bedzie lagodniejszy .i dlatego straam sie szukac pomocy i caly czas staram sie uczyc tej choroby, zachowan i ..........probuje naucyzc sie z tym życ i .unikac emocji. to wielki egzamin z cierpliwości - ale to wie kazdy z opiekunow takich chorych bliskich nam
tak naprawde to trudno o tych porblemach i wtapliwościach rozmawiac, malo kto je zna .dlatego fajnie ze jest to forum i tyle tu oosb, znających te trudnosci i chcących - co ważne pomagac innym i podzielić sie swoimi spostrzezeniami i dośiwiadczeniem ..
Re: Choroba Mamy
Ot, taka moja malutka, dzisiejsza historia... Poszłam do lekarza rodzinnego, bo mi się leki dla mamy kończą, a on... wziął się za mnie! Pogadał (o mnie!), popytał (o mnie!), przepisał mi rozmaite skierowania na badania, dziwne, co? Byłam w szoku, bo ja to przecież z żelaza... Jejku, nie mogę się nadziwić
Ps. Co dla mamy, to Mamskie, załatwiłam!
Re: Choroba Mamy
Abora, pozazdrościć lekarza! Prawdziwy lekarz rodzinny - zajmuje się całą rodziną, a nie tylko konkretnym członkiem
.
Swoją drogą może nie jesteś taka "żelazna" dziewczyna jak Ci się wydaje i zaniepokoił go Twój wygląd. Dbaj o siebie tak jak dbasz o Mamę bo Twoje zdrowie w tym tandemie to podstawa.
Zdrówka i sił życzę.
Swoją drogą może nie jesteś taka "żelazna" dziewczyna jak Ci się wydaje i zaniepokoił go Twój wygląd. Dbaj o siebie tak jak dbasz o Mamę bo Twoje zdrowie w tym tandemie to podstawa.
Zdrówka i sił życzę.