Babcia z chorobą Alzheimera.
Re: Babcia z chorobą Alzheimera.
Nie chodzi o pieniądze, tylko o to, że skoro "nadaje się" do DPS to ZOL nie jest potrzebny.
To Wasza decyzja. Znacie stan Babci najlepiej. I warunki w tym DPS-ie też.
To Wasza decyzja. Znacie stan Babci najlepiej. I warunki w tym DPS-ie też.
Re: Babcia z chorobą Alzheimera.
Wigi, a czy DPS jest gorszy niż ZOL? Warunki niby ok, ale teraz zasiałaś ziarno niepewności. Nie wiem, co robić, tym bardziej, że szpital stoi oporem z pomocą nam...
Re: Babcia z chorobą Alzheimera.
ZOL zapewnia pełną opiekę lekarsko-pielęgniarską i rehabilitację prawie tak samą, jak szpital.
DPS na ogół nie. A w prywatnych DPS-ach to w każdym jest inaczej.
Musisz to dokładnie sprawdzić.
DPS na ogół nie. A w prywatnych DPS-ach to w każdym jest inaczej.
Musisz to dokładnie sprawdzić.
Re: Babcia z chorobą Alzheimera.
Tak, we wtorek jadę tam na miejsce z mamą, wypytać i popatrzeć. Przed chwilką znalazłam jeszcze jeden bardzo ciekawy paragraf...
'"§ 5. W przypadkach nagłych, wynikających ze zdarzeń losowych i uzasadnionych stanem zdrowia, na wniosek lekarza, o którym mowa w § 2 ust. 1, może być wydane skierowanie do zakładu na czas określony bez zachowania określonego trybu, a przyjęcie do zakładu może nastąpić poza kolejnością."
heh, oczywiście nijak się to ma do rzeczywistości. Już nie wiem, czy jutro do NFZ-u nie dzwonić. Sprawdziłam także, ze w poblizu 70 km nie ma żadnego innego ZOL-u u nas.
'"§ 5. W przypadkach nagłych, wynikających ze zdarzeń losowych i uzasadnionych stanem zdrowia, na wniosek lekarza, o którym mowa w § 2 ust. 1, może być wydane skierowanie do zakładu na czas określony bez zachowania określonego trybu, a przyjęcie do zakładu może nastąpić poza kolejnością."
heh, oczywiście nijak się to ma do rzeczywistości. Już nie wiem, czy jutro do NFZ-u nie dzwonić. Sprawdziłam także, ze w poblizu 70 km nie ma żadnego innego ZOL-u u nas.
Re: Babcia z chorobą Alzheimera.
Idź do dyrektora szpitala. Przyspieszenie terminu przyjęcia/przyjęcie poza kolejnością w ZOL może załatwić tylko szpital.
Re: Babcia z chorobą Alzheimera.
No i byłam. I niestety wg obowiązującego rozporządzenia, szpital nie może nic. Dyrektor stwierdził, że jak chce mogę oddać sprawę do sądu, ale nie mam na to siły
Poza tym byłam u prawnika i marne moje szanse. Z drugiej strony, gdy powiedziałam, ze babci nie odbiorę, to stwierdzono, ze oni wtedy wzywają MOPS i MOPS się tym zajmuje - czyli skieruje ją do DPS, gdzie mają miejsce, a nie 12 km, gdzie my byśmy chcieli. Chore to wszystko 
Babcia nadal nic nie je i krztusi się jedzeniem - nie wiem dlaczego... przedtem nie bylo z tym problemow, bo babcia tolerowałą tylko słodki smak. Teraz przy cukrzycy ma totalny zakaz slodyczy,a babcia nam krzyczy, że ją chcą otruć
Poza tym nikt w szpitalu nie ma czasu jej karmić, przełożyć, pomóc poprawić poduszkę (przez operowana rękę trzeba to we 3 osoby i sposobem), wiec nawet nie wiem, czy bym chciała, by babcia tam cały czas była. Totalna znieczulica. Co chwilę odpina sobie temblak, a nawet nie ma pielęgniarki, która by zechciała przyjść (zgłaszamy i słyszymy : "za chwilę" i przez 45 min nikogo nie ma 
Babcia nadal nic nie je i krztusi się jedzeniem - nie wiem dlaczego... przedtem nie bylo z tym problemow, bo babcia tolerowałą tylko słodki smak. Teraz przy cukrzycy ma totalny zakaz slodyczy,a babcia nam krzyczy, że ją chcą otruć
Re: Babcia z chorobą Alzheimera.
Skoro Babcia ma skierowanie do ZOL to powinni znaleźć ZOL. Ale faktycznie to może być ZOL w odległości nawet 100 km od domu.novelka pisze: Z drugiej strony, gdy powiedziałam, ze babci nie odbiorę, to stwierdzono, ze oni wtedy wzywają MOPS i MOPS się tym zajmuje - czyli skieruje ją do DPS, gdzie mają miejsce, a nie 12 km, gdzie my byśmy chcieli.
Możesz porozmawiać w MOPSie, ale czy to coś da?
Temblak Babci trzeba obwiązać bandażem, żeby go sobie nie mogła odpiąć.novelka pisze: tym nikt w szpitalu nie ma czasu jej karmić, przełożyć, pomóc poprawić poduszkę (przez operowana rękę trzeba to we 3 osoby i sposobem), wiec nawet nie wiem, czy bym chciała, by babcia tam cały czas była. Totalna znieczulica. Co chwilę odpina sobie temblak, a nawet nie ma pielęgniarki, która by zechciała przyjść (zgłaszamy i słyszymy : "za chwilę" i przez 45 min nikogo nie ma
Co do karmienia osób leżących w szpitalach to z reguły jest z tym problem. My też biegaliśmy 3 x dziennie do szpitala, by karmić.
W cukrzycy można słodzić pokarmy np. ksylitolem albo stewią. To naturalne sunstancje słodzące i są bezpieczne w przeciwieństwie do innych sztucznych słodzików.
Re: Babcia z chorobą Alzheimera.
Mama była, to nic to nie dało. Stwierdzili, ze oni mogą sprawę oddać do sądu o alimenty i koniec pieśni. Pani w ogóle nie słuchała tego, co niej mówiono - recytowała jaką formułkę z pamięci
Więc raczej guzik to da.
Wigi, miała bandaż. I sobie go odwiązała. Ten temblak jest dla mnie tak skomplikowany, ze nie wiem, jak ona to robi. To taka kamizelka z temblakiem. Pani na oddziale mówiła, że dla Ludzi z Alzheimerem nie jest przeszkoda nawet gips, bo potrafią sobie wydrapać go. I dla mojej babci, jak widać nie ma rzeczy niemożliwych
Widzisz, gdyby nie to, ze rodzice w pracy do 19tej, a ja sama z małą córką, pewnie ktoś by ją też próbował karmić,a tak zostaje nam podanie kolacji przez 1,5 h wieczorem.
Co do słodzenia, wiem, czym słodzić (tata ma cukrzycę), ale babcia chce placka/tortu/paczka/cukierka (to uwielbiała przez pół życia i nagle nie wolno), reszta jest zatruta. No nie możemy jej sosów dosładzać i zup... Jogurt naturalny dosłodzony bleee, serek homo naturalny bleee, chleb zatruty, obiady "chcą ją otruć", sił nam braknie
No i to krztuszenie się....
Wigi, miała bandaż. I sobie go odwiązała. Ten temblak jest dla mnie tak skomplikowany, ze nie wiem, jak ona to robi. To taka kamizelka z temblakiem. Pani na oddziale mówiła, że dla Ludzi z Alzheimerem nie jest przeszkoda nawet gips, bo potrafią sobie wydrapać go. I dla mojej babci, jak widać nie ma rzeczy niemożliwych
Co do słodzenia, wiem, czym słodzić (tata ma cukrzycę), ale babcia chce placka/tortu/paczka/cukierka (to uwielbiała przez pół życia i nagle nie wolno), reszta jest zatruta. No nie możemy jej sosów dosładzać i zup... Jogurt naturalny dosłodzony bleee, serek homo naturalny bleee, chleb zatruty, obiady "chcą ją otruć", sił nam braknie
Re: Babcia z chorobą Alzheimera.
No tak, ale zanim wystapią do sądu o alimenty to muszą Babcię gdzieś umieścić. Ale nie ma żadnej gwarancji na to, że będzie to w pobliżu miejsca zamieszkania.novelka pisze:Mama była, to nic to nie dało. Stwierdzili, ze oni mogą sprawę oddać do sądu o alimenty i koniec pieśni. Pani w ogóle nie słuchała tego, co niej mówiono - recytowała jaką formułkę z pamięciWięc raczej guzik to da.
Opłata w ZOL to 70% emerytury, w DPS więcej - może przekroczyć emeryturę Babci stąd to gadanie o sądzie i o alimentach.
Można spróbować rozmawiać z kierownikiem MOPS. Ale czy to coś zmieni?
Krztuszenie się może być skutkiem złej pozycji przy karmieniu.novelka pisze: Co do słodzenia, wiem, czym słodzić (tata ma cukrzycę), ale babcia chce placka/tortu/paczka/cukierka (to uwielbiała przez pół życia i nagle nie wolno), reszta jest zatruta. No nie możemy jej sosów dosładzać i zup... Jogurt naturalny dosłodzony bleee, serek homo naturalny bleee, chleb zatruty, obiady "chcą ją otruć", sił nam braknieNo i to krztuszenie się....
Skoro Babcia nie może żyć bez słodkiego to można Babci dawać po kawałeczku gorzką czekoladę (taką o zawartości pow. 60% kakao). To Babci zbytnio nie zaszkodzi a może ją uspokoić.
Można też spróbować upiec Babci jakieś ciasto ze stewią.
Babcia ma tabletki czy insulinę?
Re: Babcia z chorobą Alzheimera.
Nie, babcia ma widzę problemy z przełykaniem od dłuzszego czasu, teraz sie nasiliły, je prawie na siedząco i tak bez zmian:(
Co do cukrzycy, to... śmiech na sali. Pytaliśmy cały czas,a dostawaliśmy odpowiedź "niech się Państwo nie martwią", albo "dowiecie sie przy wypisie" i finito. Dosłownie nikt nam nie chciał udzielić informacji. Okazało się, że leczą babcię "dietą". Ten oddział, to jedna wielka parodia
W DPS będzie miała pomiar cukru 3 razy dziennie. I gdy będzie się coś działo, to pojedziemy z babcią do lekarza specjalisty, badz lekarz, ktory jest na miejscu zapisze coś. Dzięki za poradę o stewi i ciescie. Teraz już nic nie bede kombinować, bo na tym oddziale cisasto, to ciasto i pewnie nie beda nas sluchac ale moze do ośrodka zawiozę. Co do MOPSu - tak, na razie bedziemy placić sami, bo nie mamy siły na to wszystko. W tym tygodniu tata odbiera wynik histopatologiczny. Jesli wyjdzie zły, trzeba będzie walczyc MOPS-em (juz się boję) 
Co do cukrzycy, to... śmiech na sali. Pytaliśmy cały czas,a dostawaliśmy odpowiedź "niech się Państwo nie martwią", albo "dowiecie sie przy wypisie" i finito. Dosłownie nikt nam nie chciał udzielić informacji. Okazało się, że leczą babcię "dietą". Ten oddział, to jedna wielka parodia