Co zrobić, by nie zwariować?
: sobota 07 cze 2025, 21:55
Dobry wieczór,
Po całym dniu "zmagań" i brakiem jakiekolwiek umiejętności radzenia sobie z osobą chorą, trudno jest mi sformułować sensowne pytania i napisać prośbę o wskazówki, czy rady. Mój przypadek, to mieszkanie z 63-letnim ojcem, który cierpi na demencję i bardzo silną nerwicę. Dodam, że jest nieleczony. I mam wrażenie, że stan bardzo szybko się pogarsza. Nie jest zdolny do samodzielnej egzystencji. Nie rozumie podstawowych zachowań. Pamięć krótkotrwała praktycznie nie funkcjonuje. W ciągu 30 sekund zadaje to samo pytanie 5, a nawet więcej razy. Ojciec jest bardzo pobudzony, awanturujący się, ma nieustanne i niekontrolowane wybuchy emocji. Późno zasypia, wcześnie się budzi. Towarzyszą mu ciągłe natręctwa i wszelkie manie. Aktualnie zwozi do domu śmieci. Przegrzebuje śmietniki, kontenery. Zabiera kwiaty z cmentarzy. Mogłabym pisać godzinami. Moim celem nie jest chęć "wygadania się". Potrzebuję wskazówki, co mogę zrobić? Co jest możliwe? Gdzie mogę się udać? Rozumiem, że każdy przypadek jest inny. Mam też świadomość, że proszę o receptę na szczęście. Ale teraz jestem tak pogubiona, że zupełnie nie wiem, jak mogę sobie poradzić.
Po całym dniu "zmagań" i brakiem jakiekolwiek umiejętności radzenia sobie z osobą chorą, trudno jest mi sformułować sensowne pytania i napisać prośbę o wskazówki, czy rady. Mój przypadek, to mieszkanie z 63-letnim ojcem, który cierpi na demencję i bardzo silną nerwicę. Dodam, że jest nieleczony. I mam wrażenie, że stan bardzo szybko się pogarsza. Nie jest zdolny do samodzielnej egzystencji. Nie rozumie podstawowych zachowań. Pamięć krótkotrwała praktycznie nie funkcjonuje. W ciągu 30 sekund zadaje to samo pytanie 5, a nawet więcej razy. Ojciec jest bardzo pobudzony, awanturujący się, ma nieustanne i niekontrolowane wybuchy emocji. Późno zasypia, wcześnie się budzi. Towarzyszą mu ciągłe natręctwa i wszelkie manie. Aktualnie zwozi do domu śmieci. Przegrzebuje śmietniki, kontenery. Zabiera kwiaty z cmentarzy. Mogłabym pisać godzinami. Moim celem nie jest chęć "wygadania się". Potrzebuję wskazówki, co mogę zrobić? Co jest możliwe? Gdzie mogę się udać? Rozumiem, że każdy przypadek jest inny. Mam też świadomość, że proszę o receptę na szczęście. Ale teraz jestem tak pogubiona, że zupełnie nie wiem, jak mogę sobie poradzić.