Strona 1 z 2

Pokochałam Alzheimera

: niedziela 10 lut 2013, 01:22
autor: krystja66
Moja mamcia choruje 6 lat .Po śmierci męża mieszkała sama ,była i jest przesadnie czysta .Na początku choroby było dość względnie .Opowiadała zmyślone historie ,obgadywała mnie , moje dzieci ,sąsiadów wciąż powtarzając to samo .Chwaliła się jakie powodzenie miała jak jej mąż umarł ,co było nieprawdą to były jej urojenia .Mnie wciąż wyzywała że jeżdżę na wczasy że się ku...... gdy wróciłam nie wpuściła mnie do mieszkania kazała sp....... przeklinała okropnie .Tłumaczyłam jej że cały rok pracuje po pracy uprawiam działkę od wczesnej wiosny do póżnej jesieni , że raz na rok na 2 tyg muszę odpocząć od tego kieratu .ale to do niej nie docierało .Była osobą nerwową nie panowała nad swoimi emocjami ,lepiej zejść z oczu .Przestała chodzić do kościoła , na zakupy .dawała pieniądze sąsiadom na zakupy ,listonoszowi 50 zł bratu , wnukom ,kto przyszedł to rozdawała.Ja nieświadoma tej choroby nie zwracałam na to uwagi , gdyż nie wpuszczała mnie do mieszkania , a ja się nie narzucałam .Moja córka ją odwiedzała i namawiała żeby się ze mną pogodziła .Trwało to trochę zanim zdecydowała się żebym do niej przyszła i zrobiła opłaty .Okazało się że nie ma ani zł odłożonej , a opłat nie ma z czego opłacić . I od tamtej pory zajęłam się emeryturą , zakupami ,opłatami i doszedł mi jeszcze jeden obowiązek .To był dopiero horror.Rano do mamci do pracy i znów do mamci zakupy ,do domu , na działkę kolacja i spać a tu tel 23 w nocy przyjeżdżaj ,ubieram się i jadę ,wracam o 1 w nocy parę godzin snu i znów wstawaj .Rano codziennie świrze pieczywo ,mleczne zupy bo bardzo lubi .Jestem u niej o 7,10 do 8 jadę do pracy wracam o 11 do 13 wracam do pracy i o16 do mamci obiad po obiedzie zakupy i do domu .Przyjeżdżam rano a sąsiadka mówi że mamcia o 10 rano była u niej i krzyczała że córka jej nie odwiedza że jest głodna.sąsiadka tłumaczy że córka 2 godz temu była ,to ja pani dam jeść ale ona nie chciała . Zaczęła nachodzić drugą sąsiadkę .......jutro cd

Re: Pokochałam Alzheimera

: poniedziałek 11 lut 2013, 23:35
autor: krystja66
Zaczęła nachodzić drugą sąsiadkę ,chowała wszystko co przywiozłam pod poduszkę do szuflady i pokazywała że ją głodzę,że jestem wyrodną córką że o nią nie dbam . Sąsiedzi zaczepiali mnie i moją córkę która bardzo mi pomagała ,że codziennie zatruwa im życie swoimi skargami, a ja byłam bezradna .Każdą niedziele spotykaliśmy się na obiedzie , na zmianę gotowałyśmy obiady ,żeby jak najwięcej czasu spędzać z mamcią ,ale wciąż było żle .Córka z mężem pracują syn chodzi do szkoły nie mają zbyt wiele czasu ,ale zawsze mogę na nią liczyć.pomagała mi w kąpaniu sama nie dałabym rady mamcia waży 74 kg a ja 51 kg i za nic w świecie nie chciała się kąpać .Chciałam ją zabrać do mnie absolutnie nie ,pobyła 2 godz i wieś ją do domu ,gdy nalegałam żeby została to wpadała w nerwy i pobiła by mnie ,albo zabierała się i szła przed siebie .Wyjeżdżając na urlop wzięłam opiekunkę ,dzwoniłam codziennie ,gdy wróciłam opiekunka powiedziała że tak jej dała popalić że już ma dość i zrezygnowała .Napisałam ogłoszenie do gazety wynajmę mieszkanie +opłata w zamian za opiekę.Zgłosili się młodzi ludzie z dzieckiem ucieszyłam się że stworzą rodzinę i mamcia nie będzie sama .Ale niestety oni o mamcie wcale nie dbali mamcia tak była słaba że zawiozłam do szpitala i musiała brać kroplówki .więc ja z nich zrezygnowałam . I znów napisałam do gazety zgłosiła się samotna pani ,miła sympatyczna ,zamieszkała nawet chodziły na spacery zdawało się że się polubiły ,a ja trochę odpoczęłam na krótko , bo pani też zrezygnowała. Następna też nie wytrwała .Wszyscy wykańczali się nerwowo a było ich 4 .Więc podjęłam decyzję... Przeprowadziłam się do mamci ....Teraz żałuję że nie podjęłam tej decyzji wcześniej ......

Re: Pokochałam Alzheimera

: wtorek 12 lut 2013, 11:53
autor: Tomek
Witam,
podobnie jak w przypadku: http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=5&t=259
nasilone objawy choroby są spowodowane nieodpowiednio dobranym leczeniem lub brakiem leczenia. Sytuacje takie występują wtedy, gdy podawane leki nie są odpowiednie do danego stanu pacjenta, gdy chory nie chce podjąć leczenia, nie chce udać się do lekarza, gdy chory i bliscy nie dopuszczają do siebie myśli, że objawy są związane z chorobą, gdy pierwsze objawy są bagatelizowane, gdy chory zbyt długo mieszka samotnie co często wiąże się z niechęcią leczenia się przez chorego, zapominaniem brania leków lub nadmiernym zażywaniem leków, ponieważ chory zapomina, że już wziął odpowiednią dawkę.

Objawy można złagodzić jeżeli chory jest pod stałą opieką, ma odpowiednio dobrane leki oraz opiekun pilnuje ich podawania. Więcej na temat leczenia można przeczytać w temacie: http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=11&t=88

Re: Pokochałam Alzheimera

: wtorek 12 lut 2013, 16:38
autor: acuarela
mój tata choruje, ale jest łagodnym przypadkiem. Myślę, że kobiety tak dynamicznie przechodzą przez tą chorobę, gdyż są aktywniejsze w życiu od mężczyzn i w sumie więcej mają na głowie. Mojej koleżanki babcia gdy chorowała szła w trasę po całej wsi i każdemu skarżyła się, że rodzina ją głodzi i wypędza z domu, wracała z wycieczki z fartuchem pełnym jedzenia, albo pakowała rzeczy w poszewki od poduszek i "wyprowadzała" się do swoich rodziców, trwało to wszystko do momentu aż przestała chodzić. Życzę Ci abyś znalazła wsparcie, bo wsparcie daje dużo siły, która każdemu z nas jest potrzebna, powodzenia!

Re: Pokochałam Alzheimera

: czwartek 14 lut 2013, 10:14
autor: maciekluka
Nie warto generalizować. Znam wielu chorych i opiekunów i nie zauważyłem żadnej zależności między płcią chorego a gwałtownością przebiegu choroby. Nie wiem czy w przypadku tej choroby można mówić o jakiejkolwiek zależności. można tylko ją zaakceptować i sobie z nią radzić.

Re: Pokochałam Alzheimera

: czwartek 14 lut 2013, 14:58
autor: wirginia
Co do przebiegu alzheimera to mogę powiedzieć, że moja Mam, chorująca od ponad 20 lat, nie miała nigdy jakichś gwałtownych etapów. Zachorowała wcześnie bo w 52 roku życia - tzn. wtedy była po raz pierwszy w szpitalu - i wszystkie te lata do dziś przebiega to dość łagodnie. Nie miała fazy agresywnej, również wędrowanie ją ominęło. Jedynie miała w początkowej fazie okres wielkiego strachu o dzieci, czyli o mnie i brata. Gdy znikaliśmy jej z oczu zaczynała nas szukać. Podobno wczesny alzheimer przebiega gwałtowniej i szybciej, ale moja Mama jest tego zaprzeczeniem. Tak jak napisał Maciek: każdy przechodzi inaczej tę chorobę i niejednokrotnie pan alzheimer może zaskoczyć.

Re: Pokochałam Alzheimera

: czwartek 14 lut 2013, 22:59
autor: krystja66
Teraz dopiero zobaczyłam dlaczego moje opiekunki uciekały .Napiszę co robiła ...wyrzucała śmieci przez okno ,nalewała wodę do wszystkiego co miała pod ręką ,wyłączała lodówkę ,wyciągała szklanki talerze naczynia i układała w pokoju ,z lodówki wykładała na stół i z zamrażalnika ,kilka razy pytała się oto samo , kwiaty podlewała codziennie aż gniły,wylewała herbatę na dywan ,pluła ,śmieci chowała pod dywan ,wyciągała z muszli odchody i układała na pralce ,albo taplała się w muszli wyciągała mokry papier i robiła kulki ,pupę wycierała ręcznikiem zamiast papierem ,zrobiła kupę i zawinęła w chusteczkę i położyła na kredensie za zdjęciami ,kąpać się nie chciała uciekała zaraz nerwy i wyzywała i mocno klęła ,na spacer też nie chciała chodzić ,ubierała różne ciuchy na siebie kilka na raz ,zsuwała się na podłogę i leżała ,w nocy i nad ranem chodziła i wszędzie świeciła światło ,pranie namoczone nie mogło stać wylewała wodę i takie z proszkiem wieszała gdzie popadło lub wkładała do szuflady,chowała wszystko co było na widoku trudno było odszukać to krzyczała że ją okradamy ,pełną cukierniczkę cukru zjadała dziennie ,bombonierkę ,cukierki ,czekoladę , wszystko zjadała na raz ,żadnego umiaru ,pudełko z danio ,papierki po cukierkach ,z banana ,z owoców , pampersa przez okno ,obsikała koć wersalkę ,krzesła ,nawet na stojąco nasikała w kuchni .wciąż powtarzała nie mam apetytu ,że na tle porządków ma fisia to akurat jest prawda .Jak dawniej lubiła chodzić do kościoła to w chorobie absolutnie nie ,otwierała okna i krzyczała ratunku pomocy ,że jest głodna .Na drzwiach miałam nr tel to ktoś z sąsiadów zadzwonił ,zlew zawsze wycierała do sucha więc ścierki zawsze były mokre .Jak coś nie po jej myśli to zaraz mówi wyprowadzam się albo idę do domu starców ,albo oj plecy mnie bolą ...cd ...

Re: Pokochałam Alzheimera

: piątek 15 lut 2013, 10:29
autor: Tomek
Kiedy mama miała ostatnią konsultację z neurologiem lub psychiatrą i jakie leki otrzymuje?

Re: Pokochałam Alzheimera

: wtorek 19 lut 2013, 23:21
autor: krystja66
Gdy się przeprowadziłam na początku było mi bardzo trudno ,zostawiłam dom działkę pracę dotychczasowe życie , a zaczęłam nowy etap życia ,znając już zakres tej choroby gdyż przeczytałam 2 książki o tej chorobie .Wtedy nie miałam laptopa lekarz zastosował odpowiednie leki i pampersy .A ja bez żadnego doświadczenia ale z pełną świadomością stałam się pełną parą ..Opiekunką .... Na początku też mnie to zachowanie denerwowało irytowało . Ale szybko doszłam do wniosku , że nerwami i złością nic nie zrobię , tylko pogłębię złe relacje między nami .Więc zaczęłam moją mamcie traktować nie jak osobę chorą , tylko jak dziecko ,które wychowuje się bezstresowo w dobroci i miłości .A że jestem osobą z organizowaną więc na spokojnie ułożyłam sobie plan działania .Lepiej zapobiegać ... Co się robi z dzieckiem ? ..Kocha się je organizuje różne zabawy ,chodzi na spacery ,karmi , ładnie ubiera ,kąpie ,zmienia pampersy ,czyta książki ,ogląda zdjęcia ,tańczy ,organizuje różne gry , w miarę możliwości zabiera się wszędzie ze sobą ,oglądamy telewizję .i DUŻO TŁUMACZYĆ. Przychodziło mi to z wielkim trudem gdyż nigdy nie miałam dobrych relacji z mamcią ona nie umiała rozmawiać tylko bić i krzyczeć .Idąc do kościoła modliłam się i prosiłam Boga o cierpliwość , spokój i wyrozumiałość.Bo wszyscy dobrze wiemy ,że to jest nam najbardziej potrzebne .Idąc z pracy powtarzałam nie wolno mi się denerwować ,gdyż nie wiedziałam co zastane .Zdawałam sobie sprawę , że to jak potoczy się nasze wspólne życie z tą chorobą zależy tylko ode mnie .Zauważyłam że mamcia mnie obserwuje ,jaki mam humor ,jak się zachowuję .Więc ja zawsze staram się być uśmiechnięta, zadowolona ,przytulałam ją całowałam jak wychodziłam i jak wracałam i na dobranoc .nigdy nie krzyczałam jak coś zrobiła z tych rzeczy co pisałam wcześniej .tylko tłumaczyłam ,albo udawałam że nic się nie stało .Udało mi się ujarzmić ALZHEIMERA.

Re: Pokochałam Alzheimera

: sobota 23 lut 2013, 18:43
autor: krystja66
Gdy się wprowadziłam u mamci wszystkie szafki ,lodówka ,okna były pozaklejane taśmą .Ja pozrywałam taśmy a pisałam kartki nic to nie dało ,mamcia zrywała i chowała .Więc ja zaczęłam ją obserwować i bardziej przyglądać i na czas gdy wychodziłam do pracy wzięłam opiekunkę .Ale wciąż było żle mamcia chodziła zła nerwowa zawsze coś psociła . Czasem cieszyła się że z nią mieszkam ,a czasem była zła podenerwowana i wyganiała mnie z domu .Opiekunka doradzała , żebym mamcie straszyła , że oddam ją do domu starców lub ją wygonie .jak nie przestanie tak się zachowywać .Bardzo mi się ta podpowiedz nie spodobała .Wraz z przeprowadzką zmieniłam lokalizację pracy i mam 5 min drogi zaczęłam sprawdzać jakie relacje są gdy mnie nie ma w domu .Pod drzwiami usłyszałam krzyki przekleństwa ......Więc zapłaciłam i grzecznie podziękowałam .Mamcie przytuliłam i dużo z nią rozmawiałam ,że musimy same sobie radzić nie wiem na ile mnie wtedy rozumiała ale przytakiwała .I zaczęłam układać plan zajęć sama bez opiekunki .I to był strzał w 10 tke .Wiem że bardzo ją denerwuje bałagan ,naczynia na suszarce ,nic nie może stać na widoku ,zlew wytarty do sucha ,na podłodze żaden okruch .Ja do tego się dostosowałam .Na domiar tego obcięłam włosy zrobiłam trwałe pomalowałam lekko paznokcie po kąpieli wysmarowałam ciało balsamem jaka mamcia była szczęśliwa powtarzała że mnie kocha , jak dobrze że ja ciebie mam ,kocham cię powtarzała .Mamcia dużo rozumie że jest się dla niej dobrym i odwzajemnia mi się tym że przestała robić na złość ,Zrobiła się bardzo łagodna nie przeklina nie denerwuje a ja jestem szczęśliwa że jest dobrze .Rano pierwsze puszczam piosenki które lubi nucić więc staje z radością , podryguje i śpiewa .ja całuje i pytam jak się spało... a mamcia odpowiada na sucho się spało ,pośmiejemy się ,zmieniam pampersa myję ,ubieram .otwieram okna na 1 godz zakładam czapkę rękawiczki i robimy kilka skłonów żeby rozruszać kości troszkę potańczymy ,na śniadanko różne mleczne zupy do których dosypuję .... zmielone orzechy włoskie , orzechy laskowe ,migdały ,pestki dyni ,słonecznika i zmielone siemie lniane .po łyżce stołowej do innych zup też .dam tabletkę ,mamcia ucina sobie drzemkę ,ja idę do pracy zostawiając na stole pokrojone w plasterki jabłuszko ,jakieś owoce ,danio ,lub monte ,ciasteczka.Wracam o 11 stej całuski mycie rączek pijemy kawusie ciasto jak względna pogoda idziemy na spacer . mamcia słabo chodzi więc po 1 godz wracamy a mieszkamy na 3 piętrze .ja zwykle w rytm muzyki rozbieramy się robię kanapkę kroję na kawałeczki kakao lub mleko mamcia nie lubi herbaty na karmie zmienię pampersa i idę do pracy ,a mamcia drzemie. Wracam o 16 stej całuski przytulanki robię jedzenie i karmie bo jak sama je to się pooblewa .ja pomyje posprzątam mamcia idzie do kuchni i sprawdza .oglądamy telewizję, W niedzielę jedziemy do kościoła na cmentarz czasem do Polanicy na gofry ,lody ,pospacerować bardzo się cieszy jak zabieram ją do klubu seniora .Często się przewracała przesunęłam wersalkę bliżej ściany zamontowałam uchwyty takie jak w łazience ,porobiłam dookoła poręcze i załatwiłam balkonik i już mam spokój Ciesze się że w nocy śpi i że sama korzysta z toalety jest wyciszona i spokojna . Mamcia rozumie co się do niej mówi , tylko nie umie się wysłowić.Gdy wychodzę do klubu seniora na spotkania lub potańczyć to się ciszy nawet mówi że ładnie wyglądam ,..baw się dobrze Mamcia ma 88 lat jak poszliśmy na wesele do wnuka to bawiła się że cho cho.Chciałam się podzielić swoją historią bo wiadomo każda jest inna a z każdej jakieś wnioski można wyciągnąć .A ja przynajmniej nauczyłam się troszeczkę szybciej pisać ,mając 67 lat z trudem to pisanie przychodzi .Mam problem bo mamcia bardzo mało pije ,żadnych soków , herbaty ,wody,kompotu ,tabletki połyka dosłownie no sucho bo tylko malutki łyczek .Może ktoś ma na to sposób ? :P