Strona 1 z 1

Brak już sił :(

: czwartek 27 lis 2014, 13:49
autor: Osaczona
Witam Was wszystkich, od kilku dni szperania po internecie, szukania pomocy, stowarzyszeń, w końcu natrafiłam na to forum. Postanowiłam opowiedzieć Wam o swoim problemie, ponieważ tłumienie w sobie już mnie przerasta.
Zacznę może na początku o sobie, jestem młodą osobą, mam 20 lat, studiuje i do tej pory starałam się prowadzić normalny tryb życia na tyle na ile było to w ogóle możliwe. Nigdy nie sądziłam, że taka choroba przyniesie mi (mojej rodzinie) tyle nerw, ciepnienia, łez .
Moja babcia była normalną starszą 75letnią kobietą, nigdy nie robiącą problemów, można było z nią konie kraść i zawsze stawała po naszej stronie (stronie wnuczków) kiedy trzeba było bronić nas przed krzykiem rodziców bo coś nabroiliśmy. Jednak po śmierci mojego dziadka wszystko się pozmieniało. Dziadek nie żyje już rok, od tamtej pory ten koszmar się zaczął. Jeszcze na samym początku nie dało się zauważyć jak szybko ta choroba postępuje u babci, zaczęły się małe utraty pamięci, zapominała gdzie co położyła, czy do nas dzwoniła (babcia mieszka od na 120km ), czy coś jadła. Po śmierci dziadka chcielismy zabrać ją do siebie, aby mieć ją blisko i móc się nią opiekować, jednak ona zapewniała nas, że da sobie tam radę i nie boi się zostać tam sama (babcia jeszcze kontaktuje, dlatego nie baliśmy się zostawić jej tam samej). W tym roku, na początku października zabraliśmy babcie do siebie, aby nie zostawała tam sama na zimę i żeby lepiej się nią zająć, zeby nie załapała żadnego przeziębienia. I od tego momentu zaczął się ogromny koszmar, babcia zapomina co gdzie położyła, dlaczego u nas jest, zapomina co robiła dosłownie 5 minut temu, rozmawiając ze mną opowiada mi o czymś, a za chwilę mówi zupełnie coś innego np. Mówi mi, żebym tyle nie jadła bo jestem bardzo gruba, i brzydka , a po 5 minutach mówi abym coś zjadła bo bardzo mizernie wyglądam. Już przywykłam do takich rzeczy i nawet nie biorę ich do siebie, bo wiem, że babcia tak naprawdę nie wie co mówi. Od tygodnia, babcia zaczęła zachowywać się bardzo agresywnie, wszczyna kłótnie, awantury, przeklina. A na drugi dzien jakby nigdy nic się nie stało. Do pewnego czasu takie awantury zdarzały się 2 lub 3 razy w miesiącu, teraz jest to na porządku dziennym od momentu kiedy wstanie. Wszystkich nas już to przerasta, a najbardziej mojego tatę, ponieważ na nim się to wszystko odbija i to na nim babcia wyładowuje swoje napięcia (tata ma chore serce i jest po ablacji). Babcia ciągle powtarza tacie, że nikt się nią tutaj nie interesuje, że każdemu przeszkadza, a przecież Wszyscy robimy wszystko aby było jej tutaj dobrze, dbamy o nią, aby zawsze coś zjadła, nigdy nie była głodna, aby wzięla leki, rozmawamy z nią, a ona mówi nam takie rzeczy.. Ostatnio nawet zagroziła tacie, że się otruje, bo my wpędzimy ją żwycem do grobu. Boje się, że sama przez ten koszmar mogę nabawić się jakiejś nerwicy. Ciągle powtarzam sobie, że musze być silna i cierpliwa, ale kiedy słyszy się codziennie te same rzeczy i te same kłótnie człowiek traci czasem kontrole i sam zaczyna krzyczeć bo ma już tego wszystkiego dość. Proszę Was w imieniu swoim i moich rodziców abyście dali nam jakieś rady, jak możemy przetrwać ten trudny okres, bo wszystkim nam brak już sił, przez to wszystko rodzice coraz częściej się kłócą i przestają ze sobą w ogóle rozmawiać. To wszystko odbija się na więzach naszej rodziny, dlatego ten problem dotyczy także nas. Bardzo proszę Was o pomoc i jakiekolwiek wsparcie dobrym słowem :(. Pozdrawiam Was wszystkich i miejcie w sobie dużo cierpliwości oraz siły, która pomoże Wam przetrwać trudne sytuacje.

Re: Brak już sił :(

: czwartek 27 lis 2014, 14:53
autor: wigi
Witaj,
Czy Babcia została zdiagnozowana przez neurologa? Jakie bierze leki?

Re: Brak już sił :(

: czwartek 27 lis 2014, 14:55
autor: Osaczona
Tak, miała wizytę u neurologa oraz rezonans magnetyczny . Nie jestem w stanie powiedzieć w tej chwili jakie przyjmuje leki, ale do wieczora postaram się podać ich nazwy.

Re: Brak już sił :(

: czwartek 27 lis 2014, 23:00
autor: Tomek
W takim przypadku należy udać się jeszcze do psychiatry w celu doboru odpowiednich leków korygujących zachowanie. Neurolog jest bardziej specjalistą w diagnozowaniu choroby i ewentualnie doborem leczenia mocno powiązanego z chorobąa (nie koniecznie musi tutaj być mowa o chorobie Alzheimera) a psychiatra specjalistą od leków wpływających na zachowanie:

http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=11&t=88

Re: Brak już sił :(

: piątek 28 lis 2014, 09:35
autor: Osaczona
Właśnie się dowiedziałam, że neurolog przepisał babci lek na pamięć o nazwie Donecept. Oraz bierze leki na cukrzycę i na serce (ale nazw nie pamiętam). Podobno po przeprowadzeniu rezonansu magmetycznego neurolog nie wykrył żadnych zmian w mózgu, a u babci z dnia na dzień jest coraz gorzej. Rodzice właśnie są w trakcie namawiania babci aby pójść do psychiatry, bo ona oczywiście się na to nie godzi i uważa, że nie potrzebuje takiego lekarza i mówi, ze to my go potrzebujemy.

Re: Brak już sił :(

: piątek 28 lis 2014, 17:07
autor: Tomek
Doecept to substancja donepezil - przepisywana w przypadku choroby Alzheimera. Jeżeli nie ma widocznych zmian w mózgu to najprawdopodobniej jest to demencja o innej przyczynie ale nie jest powiedziane, że znajdziecie jej źródło. Przydałaby się kolejna konsultacja u innego neurologa. Nie wiadomo czy jest w ogóle sens by podawać donepezil. Być może przyczyną jest tutaj serce, niedotlenienie mózgu, inne problemy naczyniowe lub jeszcze coś innego np. podwyższony poziom kortyzolu itd.

Re: Brak już sił :(

: piątek 28 lis 2014, 19:33
autor: wigi
Osaczona pisze:Podobno po przeprowadzeniu rezonansu magmetycznego neurolog nie wykrył żadnych zmian w mózgu
Czytałaś diagnozę?
Osaczona pisze: Rodzice właśnie są w trakcie namawiania babci aby pójść do psychiatry, bo ona oczywiście się na to nie godzi i uważa, że nie potrzebuje takiego lekarza i mówi, ze to my go potrzebujemy.
Jeżeli Babcia będzie się za bardzo upierać, to trzeba to zrobić sposobem. Czyli zabrać Babcię np. na spacer i zaprowadzić w ten sposób do lekarza...

Re: Brak już sił :(

: piątek 28 lis 2014, 19:44
autor: Osaczona
Niestety nie mam dostępu do opisu badania, dowiedziałam się o tym od taty jak z nim rozmawiałam. Pytaliscie mnie jakie leki babcia przyjmuje, jest to między innymi: Siofor, bisocard, mononit. Babcia dziś nadwyraz była bardzo spokojna, rozmawiała ze mną normalnie, ale o rzeczach, które były 20-30 lat temu, powtarzając po kilka razy te same rzeczy ale na to już nie zawracam uwagi.

Re: Brak już sił :(

: poniedziałek 01 gru 2014, 11:18
autor: Tomek
Z tego co podajesz to faktycznie babcia przyjmuje leki na cukrzycę i serce/ciśnienie. Nie ma tam nic co by łagodziło zachowanie.

Za to mam pytanie. Napisałaś "Jeszcze na samym początku nie dało się zauważyć jak szybko ta choroba postępuje u babci, zaczęły się małe utraty pamięci, zapominała gdzie co położyła, czy do nas dzwoniła (babcia mieszka od na 120km ), czy coś jadła.". Czy przed tym okresem była jakaś zmiana leczenia problemów z sercem/ciśnieniem lub cukrzycą? Może po śmierci dziadka babcia była tak przybita, że zdarzało się jej zapomnieć o lekach i to pogorszyło jej stan...