Jak miec wlasne zycie ?
: poniedziałek 15 gru 2014, 00:18
Mam 31 lat i niekiedy mysle, ze przegralam zycie lub jestem tego bliska. Mam dwie babcie wymagajace opieki. Jedna choruje na A., druga jest po wylewie. Najpierw, prawie od zawsze mieszkalam z rodzicami i pierwsza z babc. Byla ona zawsze osoba narzucajaca swoje towarzystwo - ciezko bylo sie przy niej uczyc, a pozniej pracowac w domu. Pare lat temu 2 babcia przeszla wylew. Od tego czasu przyjezdzala do niej moja mama. Stan babci sie pogarszal - nie chciala wracac do zdrowia, starala sie o to, zeby wszystko przy niej robiono. W koncu poskutkowalo to tym, ze babcia wymaga karmienia, przewijania, prawie nie mowi itd. Jakis czas temu przeprowadzilam sie do niej. W domu spedzam prawie cale dnie. Przez pare godzin jestem w pracy, reszte pracy zabieram ze soba do domu. Kiedy mnie nie ma, do babci przyjezdza mama. Z jednej strony moja sytuacja sie poprawila - mam teraz spokoj w domu i moge pracowac, z drugiej pozostal pewien problem. Jestem totalnie sama, odcieta od ludzi. Jezeli moge zostawic babcie sama w domu, to tylko po to, żeby wyjsc na troche do sklepu. O pojsciu gdzies dalej, spotkaniu sie z kims nie ma mowy. Nie mam swojego zycia prywatnego, nie moge z nikim byc. Czuje, że za niedługo zaczne mowic do scian. Mam swoje lata, chciałabym sobie ulozyc zycie, ale nie mam jak. Wczesniej, kiedy mieszkalam z babcia chora na A., tez z pewnych wzgledow musialam zrezygnowac z wlasnego zycia. Najgorsze jest chyba to, że babcie maja po kilkoro dzieci, wnukow tez sie troche nazbieralo, a opiekuja sie nimi tylko 3 osoby - ja i rodzice. Od jakis 6 lat nasze zycie kreci sie wokol babc. Jezeli chodzi o reszte rodziny, to nie ma na kogo liczyc - wszyscy maja swoje rodziny, prace itd. niektorzy praktycznie zerwali kontakt, byle by ich nie poprosic o pomoc w opiece. Jest mi strasznie przykro, kiedy widze, ze moi kuzyni/brat poukladali sobie zycie, maja dzieci, a ja ciegle zmieniam babci pampersy. Jest ktos w podobnej sytuacji? Jak sobie radzicie? Tylko nie mowcie o naklonieniu rodziny do pomocy, bo to nie wchodzi w gre. Wiem o mozliwosci zobowiazania przez sad do zapewnienia opieki, jednak z pewnych wzgledow nie bierzemy tego pod uwage.