Najcięższa tematyka
: środa 04 lut 2015, 23:56
To forum jest przerażające. Ja nie chcę tak się starzeć i tak umierać.
A teraz, po śmierci rodziców, i na nas nadejdzie kolej. Już się starzeję!
Forum porusza najcięższą tematykę. Znowu z pewnym zaskoczeniem stwierdzam, że nie jestem na nią przygotowana. Całe życie, wszędzie w mediach, słyszymy o postępie, rozwoju, dorastaniu, osiąganiu tego i owego – a gdzie jest mowa o drugiej połowie życia: zanikaniu sił, energii i inteligencji, pozbywaniu się nadmiaru zgromadzonych rzeczy (dobrze, jeżeli jest komu), znalezieniu sobie spokojnego miejsca na starość – jakie są warunki w różnych "domach trzeciego wieku" czy hospicjach i za ile? . A w końcu – jak się umiera? Media przedstawiają śmierć jako nieszczęśliwy wypadek ( samochodowy, w wyniku bójki czy jakiejś choroby) któremu można było zapobiec. Być może, dotyczy to młodych. Lecz jak się umiera "ze starości", "naturalnie"? Gdzie znaleźć informacje?
A w końcu – jak się umiera "prawidłowo"? Czy w naszej cywilizacji nie istnieje to pytanie? Postawiłam je kiedyś, dawno temu, pewnemu tybetańskiemu instruktorowi medytacji. Odparł: "Nie jestem zainteresowany tą cywilizacją" i zaprosił do swojej grupy (co wtedy olałam).
Gdy moja mama umierała, pożyczono mi na 2 tygodnie "Tybetańską księgę życia i śmierci" Sogyala Rimpocze. Potem, będąc w Polsce, kupiłam parę egzemplarzy (gdzieś po 2000 było drugie wydanie).
Czy ktoś ma lepsze informacje?
A teraz, po śmierci rodziców, i na nas nadejdzie kolej. Już się starzeję!
Forum porusza najcięższą tematykę. Znowu z pewnym zaskoczeniem stwierdzam, że nie jestem na nią przygotowana. Całe życie, wszędzie w mediach, słyszymy o postępie, rozwoju, dorastaniu, osiąganiu tego i owego – a gdzie jest mowa o drugiej połowie życia: zanikaniu sił, energii i inteligencji, pozbywaniu się nadmiaru zgromadzonych rzeczy (dobrze, jeżeli jest komu), znalezieniu sobie spokojnego miejsca na starość – jakie są warunki w różnych "domach trzeciego wieku" czy hospicjach i za ile? . A w końcu – jak się umiera? Media przedstawiają śmierć jako nieszczęśliwy wypadek ( samochodowy, w wyniku bójki czy jakiejś choroby) któremu można było zapobiec. Być może, dotyczy to młodych. Lecz jak się umiera "ze starości", "naturalnie"? Gdzie znaleźć informacje?
A w końcu – jak się umiera "prawidłowo"? Czy w naszej cywilizacji nie istnieje to pytanie? Postawiłam je kiedyś, dawno temu, pewnemu tybetańskiemu instruktorowi medytacji. Odparł: "Nie jestem zainteresowany tą cywilizacją" i zaprosił do swojej grupy (co wtedy olałam).
Gdy moja mama umierała, pożyczono mi na 2 tygodnie "Tybetańską księgę życia i śmierci" Sogyala Rimpocze. Potem, będąc w Polsce, kupiłam parę egzemplarzy (gdzieś po 2000 było drugie wydanie).
Czy ktoś ma lepsze informacje?