My z mamą " szła dzieweczka" zaspiewaliśmy z milion razy☺. To co umie i nie sprawia trudności wywołuje uśmiech na twarzy. Obieranie nieudolne ziemniaków, mycie naczyń/poźal się Boże / sprawia źe czuje się potrzebna☺.
My też śpiewamy , ciągle wyszukuję nowych, chociaż Heniowi one się nie nudzą i potrafi jedną śpiewać cały dzień. Nucenie i śpiewanie rozładowuje też ataki niezadowolenia lub narastającej złości.