Jak zdiagnozować chorego, który tego nie chce?
: piątek 23 wrz 2016, 21:44
Mój tato choruje na zespół otępienny. Nie jest zdiagnozowany. Gdy trafił do szpitala ponieważ w ciągu kilku dni przestał kontaktować, mówić, był całkowicie bierny, lekarze podejrzewali, że mam chciała odpocząć od niego i dlatego mówiła, że to nowa sytuacja. Podano mu jednak leki, po których stan się bardzo poprawił, EEG nie potwierdziło udary, TK nie zrobiono :/ Po powrocie do domu zauważyłyśmy (właściwie mama, ponieważ ja nie mieszkam z rodzicami), ze tata się zmienił. Ma problemy z pamięcią, nie zapamiętuje nowych rzeczy. Ma urojenia (ciągle robi mamie awantury, że go zdradza, zwykłe wyjście do sklepu czy apteki kończy się awanturą mam płacze, nie daje sobie z tym rady), oczywiście są też oskarżenia o przeglądanie jego rzeczy, zabieranie rzeczy, tato asystuje mamie każdorazowo gdy przygotowuje ona posiłek. Ponieważ tato jest osobą bardzo schorowaną jest inwalidą i jest całkowicie zależny od opieki osób trzecich (czytajcie: mamy) bierze wiele leków, jednak ciągle postanawia przestać brać któreś z nich bo "lekarze go trują". Co jakiś czas mama odnajduje skrytki z tabletkami.
Jak zdiagnozować taką osobę? Jak jej podawać leki skoro nawet dolanie kropli do herbaty jest problemem, a nie da się powiedzieć, że to witaminy czy coś w tym rodzaju ponieważ tato każe sobie dać ulotki leków i skrupulatnie je czyta. Szukałam psychiatry, który przyszedłby do domu (z powodów podejrzewania mamy o zdradę raczej kobietę) i podając się np za ankietera zdiagnozował tatę, żeby móc przepisać jakieś leki, które osłabiły by te jego urojeni i pozwoliły wytchnąć i jemu i mamie, jednak nie udało mi się takiego lekarza znaleźć.
Dzisiaj znów po awanturze mam płakała mi w słuchawkę. Czuję się bezradna
Lekarka rodzinna mówi mamie, że miała to samo ze swoją mamą i że "nic się nie da zrobić". W ten sposób mama się wykończy. Musi być jakiś sposób, lekarz, który pomoże.
Jesteśmy z Gdańska.
Jak zdiagnozować taką osobę? Jak jej podawać leki skoro nawet dolanie kropli do herbaty jest problemem, a nie da się powiedzieć, że to witaminy czy coś w tym rodzaju ponieważ tato każe sobie dać ulotki leków i skrupulatnie je czyta. Szukałam psychiatry, który przyszedłby do domu (z powodów podejrzewania mamy o zdradę raczej kobietę) i podając się np za ankietera zdiagnozował tatę, żeby móc przepisać jakieś leki, które osłabiły by te jego urojeni i pozwoliły wytchnąć i jemu i mamie, jednak nie udało mi się takiego lekarza znaleźć.
Dzisiaj znów po awanturze mam płakała mi w słuchawkę. Czuję się bezradna
Jesteśmy z Gdańska.