Mama chce mieszkać sama i już!
: sobota 02 wrz 2017, 08:01
Dzien dobry, chcialabym sie przywitac, bo to moj pierwszy post na forum. Mam 42 lata, jestem jedynaczka, moj tata umarl dawno temu, wiec opieka nad moja mama spada wylacznie na mnie
Mama ma 77 lat, wlasnie zaczelysmy diagnostyke, ale wszystko wskazuje na Alzheimera. Problemy z pamiecia i coraz wieksza bezradnosc to jedno, ale z drugiej strony mama ma urojenia, uwaza, ze jest sledzona, nagrywana, sasiedzi i osoby mijajace ja na ulicy sa w zmowie, obserwuja ja i zdaja komus (?) relacje. Coraz czesciej niestety wspomina, ze ja i moja rodzina tez jestesmy w zmowie. Postep choroby jest bardzo szybki, jeszcze 4 miesiace temu nie miala zadnych urojen albo o nich nie mowila, pamiec miala duzo lepsza niz teraz i slowo Alzheimer nawet nie przyszloby mi do glowy.
Mieszka sama w Warszawie, ja w innej miejscowosci ok. 40 km od niej. Wiele razy namawialam ja, zeby z nami zamieszkala, ale nie ma na to szans: pobedzie 2-3 dni i wraca do siebie, nie dajemy rady jej zatrzymac w zaden sposob, a jest jeszcze na tyle sprawna, ze sama pokonuje droge pociagiem do siebie (choc zdarzylo jej sie juz wysiadac nie tam, gdzie trzeba). Stanowczo odmawia zamieszkania z nami, ostatnio juz w ogole nie daje sie namowic na przyjazd. Nie, i koniec!
Opiekunki zadnej do swojego domu nie wpusci, bo wszyscy sa podstawieni, ostatnio przestala nawet otwierac sasiadce, ktora znala od wielu lat, jedynej, ktorej ufala.
Wczoraj bylysmy na pierwszej wizycie u neurologa, troche podstepem, bo mama od kilku lat nie byla u lekarza (ma obsesje tego, ze jest zdrowa, ze lekarze jej niepotrzebni, bo swietnie dba o siebie sama - faktycznie jak na swoj wiek jest bardzo sprawna, jezdzi rowerem, cwiczy na silowni plenerowej). Lekarz stwierdzila, ze powinnam zaopiekowac sie mama w miejscu jej zamieszkania zamiast brac ja do nas. Niestety to niemozliwe: pracuje, mam meza, dwoje dzieci, w tym jedno niepelnosprawne. Stala calodobowa opiekunka w domu mamy tez nie wchodzi w gre, bo mama jej nie wpusci, poza tym zwyczajnie nas na to nie stac. Gdyby mama zamieszkala u nas, moglibysmy wynajac jej mieszkanie i z tych srodkow pokryc koszty opiekunki, ktora przychodzilaby do mamy, kiedy my jestesmy w pracy.
Czuje sie bezradna, nie wiem, co bedzie dalej. Wiem, ze mama nie moze mieszkac sama.
Porusze jeszcze jedna sprawe - pelnomocnictwo notarialne, o ktorym dowiedzialam sie z tego forum. Jak przekonac do tego mame? Obecnie nie widze szansy, zeby sie zgodzila, jest bardzo nieufna. Wczoraj przyznala sie lekarce, ze zrobila bledny przelew, lekarz zasugerowala, zeby mnie przekazac robienie przelewow, mama potwierdzila, ze to dobry pomysl, a pol godziny od wyjscia powiedziala mi, ze na nic takiego sie nie zgadzala i ze chce jej ukrasc pieniadze.
Prosze o Wasze opinie, rady, wskazowki.
Mama ma 77 lat, wlasnie zaczelysmy diagnostyke, ale wszystko wskazuje na Alzheimera. Problemy z pamiecia i coraz wieksza bezradnosc to jedno, ale z drugiej strony mama ma urojenia, uwaza, ze jest sledzona, nagrywana, sasiedzi i osoby mijajace ja na ulicy sa w zmowie, obserwuja ja i zdaja komus (?) relacje. Coraz czesciej niestety wspomina, ze ja i moja rodzina tez jestesmy w zmowie. Postep choroby jest bardzo szybki, jeszcze 4 miesiace temu nie miala zadnych urojen albo o nich nie mowila, pamiec miala duzo lepsza niz teraz i slowo Alzheimer nawet nie przyszloby mi do glowy.
Mieszka sama w Warszawie, ja w innej miejscowosci ok. 40 km od niej. Wiele razy namawialam ja, zeby z nami zamieszkala, ale nie ma na to szans: pobedzie 2-3 dni i wraca do siebie, nie dajemy rady jej zatrzymac w zaden sposob, a jest jeszcze na tyle sprawna, ze sama pokonuje droge pociagiem do siebie (choc zdarzylo jej sie juz wysiadac nie tam, gdzie trzeba). Stanowczo odmawia zamieszkania z nami, ostatnio juz w ogole nie daje sie namowic na przyjazd. Nie, i koniec!
Opiekunki zadnej do swojego domu nie wpusci, bo wszyscy sa podstawieni, ostatnio przestala nawet otwierac sasiadce, ktora znala od wielu lat, jedynej, ktorej ufala.
Wczoraj bylysmy na pierwszej wizycie u neurologa, troche podstepem, bo mama od kilku lat nie byla u lekarza (ma obsesje tego, ze jest zdrowa, ze lekarze jej niepotrzebni, bo swietnie dba o siebie sama - faktycznie jak na swoj wiek jest bardzo sprawna, jezdzi rowerem, cwiczy na silowni plenerowej). Lekarz stwierdzila, ze powinnam zaopiekowac sie mama w miejscu jej zamieszkania zamiast brac ja do nas. Niestety to niemozliwe: pracuje, mam meza, dwoje dzieci, w tym jedno niepelnosprawne. Stala calodobowa opiekunka w domu mamy tez nie wchodzi w gre, bo mama jej nie wpusci, poza tym zwyczajnie nas na to nie stac. Gdyby mama zamieszkala u nas, moglibysmy wynajac jej mieszkanie i z tych srodkow pokryc koszty opiekunki, ktora przychodzilaby do mamy, kiedy my jestesmy w pracy.
Czuje sie bezradna, nie wiem, co bedzie dalej. Wiem, ze mama nie moze mieszkac sama.
Porusze jeszcze jedna sprawe - pelnomocnictwo notarialne, o ktorym dowiedzialam sie z tego forum. Jak przekonac do tego mame? Obecnie nie widze szansy, zeby sie zgodzila, jest bardzo nieufna. Wczoraj przyznala sie lekarce, ze zrobila bledny przelew, lekarz zasugerowala, zeby mnie przekazac robienie przelewow, mama potwierdzila, ze to dobry pomysl, a pol godziny od wyjscia powiedziala mi, ze na nic takiego sie nie zgadzala i ze chce jej ukrasc pieniadze.
Prosze o Wasze opinie, rady, wskazowki.