Jakie leki?
: piątek 12 sty 2018, 14:17
Witam, mój tata ma 62 lata.
Otepienie naczyniowe zostało zdiagnozowane w 2011 roku i od tamtej pory zaczął leczenie.
Obecnie nie ma już z tatą praktycznie żadnego kontaktu, jest całkowicie niesamodzielny, nie mowi, nie je sam, nie myje się itd
Bywał bardzo pobudzony, wręcz agresywny.
atakował z piesciami, kopał itp
Leki które otrzymywal:
Biomentin 20 mg - raz dziennie
Rivistigmine plastry 9,6 mg
Tiapridal 100 mg - bylo 2xdziennie po 1/2 tabletki na noc 1, obecnie 3 razy dziennie cała tabletka
Absenor - był początkowo tylko na noc, później rano i wieczorem, teraz 3 razy dziennie
Lorafen 2,5 mg doraźnie w razie problemów ze snem
Szpital przy każdym ataku furii odmawiał przyjęcia - zwiększono tylko dawki leków na te podane wyżej i dołączono lek Olanzapina 5 mg (najpierw raz dziennie, później dwa razy dziennie a teraz już trzy razy dziennie...)
Zwiększono Lorafen do tabletki rano i wieczorem.
Efekt? Tata więcej leży, wolniej chodzi, odmawia posiłków (chudnie) ale i tak jest agresywny z byle powodu.
Nie kontroluje zwieracza, korzysta z pieluch.
Kazano odstawic plastry oraz Biomentin. Reszta leków została w takich dużych dawkach.
Na Ketrel tata ma uczulenie, krople Haloperodol(nie pamiętam dokładnie jak się pisze) powodowały dodatkowe pobudzenie.
Tata ma omamy, zwidy. Ciągle coś zbiera, kłóci się z czymś niewidzialnym itp (teraz już w mniejszym stopniu).
Lekarz prowadzący rozkłada ręce, szpital nie wchodzi w grę (masakra)
Konsultacja z innym lekarzem nie jest za bardzo możliwa - nikt nie chce przyjechać na wizytę domową a jazda z tatą nie wchodzi w grę z powodu agresji (nie posiedzi nawet 2-3 min w jednym miejscu...)
Proszę o pomoc, czy można coś zmienić (zasugerować (????) lekarzowi).
Czy w warunkach domowych w ogóle da się wyciszyć agresję?
Tata całe życie był spokojnym człowiekiem.
Otepienie naczyniowe zostało zdiagnozowane w 2011 roku i od tamtej pory zaczął leczenie.
Obecnie nie ma już z tatą praktycznie żadnego kontaktu, jest całkowicie niesamodzielny, nie mowi, nie je sam, nie myje się itd
Bywał bardzo pobudzony, wręcz agresywny.
atakował z piesciami, kopał itp
Leki które otrzymywal:
Biomentin 20 mg - raz dziennie
Rivistigmine plastry 9,6 mg
Tiapridal 100 mg - bylo 2xdziennie po 1/2 tabletki na noc 1, obecnie 3 razy dziennie cała tabletka
Absenor - był początkowo tylko na noc, później rano i wieczorem, teraz 3 razy dziennie
Lorafen 2,5 mg doraźnie w razie problemów ze snem
Szpital przy każdym ataku furii odmawiał przyjęcia - zwiększono tylko dawki leków na te podane wyżej i dołączono lek Olanzapina 5 mg (najpierw raz dziennie, później dwa razy dziennie a teraz już trzy razy dziennie...)
Zwiększono Lorafen do tabletki rano i wieczorem.
Efekt? Tata więcej leży, wolniej chodzi, odmawia posiłków (chudnie) ale i tak jest agresywny z byle powodu.
Nie kontroluje zwieracza, korzysta z pieluch.
Kazano odstawic plastry oraz Biomentin. Reszta leków została w takich dużych dawkach.
Na Ketrel tata ma uczulenie, krople Haloperodol(nie pamiętam dokładnie jak się pisze) powodowały dodatkowe pobudzenie.
Tata ma omamy, zwidy. Ciągle coś zbiera, kłóci się z czymś niewidzialnym itp (teraz już w mniejszym stopniu).
Lekarz prowadzący rozkłada ręce, szpital nie wchodzi w grę (masakra)
Konsultacja z innym lekarzem nie jest za bardzo możliwa - nikt nie chce przyjechać na wizytę domową a jazda z tatą nie wchodzi w grę z powodu agresji (nie posiedzi nawet 2-3 min w jednym miejscu...)
Proszę o pomoc, czy można coś zmienić (zasugerować (????) lekarzowi).
Czy w warunkach domowych w ogóle da się wyciszyć agresję?
Tata całe życie był spokojnym człowiekiem.