Strona 1 z 1
Maciej
: czwartek 10 maja 2018, 06:10
autor: sabina13
Witam ,jestem tu dzisiaj nowa,nie wiem od czego zacząć ale może od początku.Mąż Maciej lat 43 ,otępienie czołowo skroniowe,wiek jak piszę i dlatego szukam pomocy i wsparcia gdyż nie wiem jak sobie radzic.
Re: Maciej
: czwartek 10 maja 2018, 11:16
autor: joannal
Witaj Sabinko! Opisz swoją sytuację, zadawaj pytania, jeśli nie znalazłaś w różnych wątkach odpowiedzi na nie i głowa do góry! Nie jesteś sama!
Re: Maciej
: niedziela 13 maja 2018, 20:59
autor: sabina13
Witam ,wciąż szukam pomocy na wszystkich możliwych stronach internetowych ale niestety nie znajduję przypadku tej choroby w tak młodym wieku.wiem że to ma duże znaczenie choćby z uwagi na objawy a zaznaczę że u młodych są one jednak inne niżu osób starszych.Zaburzenia są już na tyle poważne że nawet leki jakie do tej poty stosowaliśmy nie przynoszą poprawy ,mówię tu o zaburzeniach behawioralnych czyli o wędrowaniu lękach czy o odhamowaniu seksualnym,które niestety niosą już za sobą konflikt z prawem.Nie potrafię znależć żródła lęków jakie można zaobserwować szczególnie w godzinach wieczornych a leki są zmieniane praktycznie z miesiąca na miesiąc.Jestem załamana nie mam pojęcia jak sobie radzić ,czuję że tracę grunt pod nogami,nie potrafię się z tym wszystkim uporać.
Re: Maciej
: niedziela 13 maja 2018, 21:32
autor: wigi
sabina13 pisze:Witam ,wciąż szukam pomocy na wszystkich możliwych stronach internetowych ale niestety nie znajduję przypadku tej choroby w tak młodym wieku.
Na forum są opiekunowie nawet młodszych osób niż Twój mąż...
sabina13 pisze:
wiem że to ma duże znaczenie choćby z uwagi na objawy a zaznaczę że u młodych są one jednak inne niżu osób starszych.
Nie, nie są inne, tylko u osób młodych choroba na ogół szybciej się nasila. Objawy u chorych na otępienie czołowo-skroniowe są trochę inne niż u chorych na ch. Alzheimera. Poza tym spektrum objawów chorych na choroby otępienne jest bardzo szerokie i nie u każdego chorego występują wszystkie objawy. Z biegiem czasu i w miarę postępów choroby zresztą objawy się zmieniają.
sabina13 pisze:
Zaburzenia są już na tyle poważne że nawet leki jakie do tej poty stosowaliśmy nie przynoszą poprawy ,mówię tu o zaburzeniach behawioralnych czyli o wędrowaniu lękach czy o odhamowaniu seksualnym,które niestety niosą już za sobą konflikt z prawem.
Wędrowanie i pobudzenie w godzinach wieczornych to tzw. zespół zachodzącego słońca.
Jeżeli chodzi o zachowania, które niosą za sobą konflikt z prawem to jedyną możliwością, aby w pełni zabezpieczyć chorego przed konsekwencjami jego czynów jest ubezwłasnowolnienie chorego.
Trzeba dalej próbować z lekami, bo nie ma innego wyjścia. Leczenie jest wyłącznie objawowe.
Trzeba mieć też świadomość, że objawy z biegiem czasu się zmieniają.
Re: Maciej
: poniedziałek 14 maja 2018, 19:13
autor: sabina13
Re: Maciej
: poniedziałek 14 maja 2018, 19:18
autor: sabina13
jestem osobą aktywną,pracuję i choć rodzina jest duża a mąż ma sześcioro rodzeństwa i żyjących sprawnych rodziców to czuje się osamotniona w tym wszystkim,czasem mam wrażenie że boją się że się zarażą tą chorobą.to okropne uczucie.
Re: Maciej
: poniedziałek 14 maja 2018, 19:59
autor: Kama
Sabinko sama jestem najlepszym przykładem że w chorobie rodzina znika , mąż choruje przeszło 10 lat a rodzina w tym dzieci nie odzywają się , nie dzwonią i nie przyjeżdżają ażeby nie musieli pomagać więc najlepiej to pogniewać się i nie odzywać ten sposób na chorobę w rodzinie stosowany jest od wieków i najlepiej jak nie będziesz się obwiniała tylko każdego dnia musisz posiłkować się z chorobą męża . Też mam kupę wątpliwości ale jednocześnie wiem że nie ma leków które by cofnęły i wyleczyły męża chorobę więc już nie walczę z wiatrakami tylko staram się każdy dzień jakoś przeżyć . Samej jest naprawdę trudno ale takie jest życie. Życzę Ci wiary w swoje siły i pomocy od kogokolwiek.
Re: Maciej
: poniedziałek 14 maja 2018, 20:33
autor: sabina13
dlaczego musi nam być tak ciężko,nie godzę się na to,to straszne że tak trudno jest przejść obok kogoś tak bardzo chorego obojętnie a przecież każdy z nas może na to zachorować.będę walczyć z rodziną o pomoc w opiece nad mężem bo mam jeszcze syna ,ma 18 lat,i on mnie jeszcze bardzo potrzebuje ,dopiero wkracza na tę trudną drogę i wciąż się zastanawiam jak to wszystko wpłynie na nasze relacje w momencie kiedy będzie nas bardzo potrzebował a ja niestety będę musiała mu w pewnych kwestiach odmówic.wciąż jestem w szoku co się porobiło z naszym życiem ale cóż nie mogę odpuścić,.w środę mam w domu umówioną wizytę z neurologiem i zobaczę co nowego dowiem się o tej strasznej chorobie.najtrudniejsze jest to że nie możemy dopasować leków to tak jakby choroba była odporna na cokolwiek,ale zobaczymy

pozdrawiam serdecznie i dzięki że jesteście.
Re: Maciej
: poniedziałek 14 maja 2018, 20:44
autor: wigi
sabina13 pisze:jestem osobą aktywną,pracuję i choć rodzina jest duża a mąż ma sześcioro rodzeństwa i żyjących sprawnych rodziców to czuje się osamotniona w tym wszystkim,czasem mam wrażenie że boją się że się zarażą tą chorobą.to okropne uczucie.
Zwołaj naradę rodzinną. Przedstaw wszystkim sytuację, bo być może nie do końca zdają sobie z niej sprawę.
Niech zdecydują co zrobić. Bo w grę wchodzi ubezwłasnowolnienie chorego i rozwiązanie kwestii opieki. Sama z całą pewnością nie dasz rady na dłuższą metę opiekować się mężem, tym bardziej, że jesteś jeszcze młodą osobą i nie powinnaś rezygnować z pracy.
Chory prędzej czy później będzie potrzebować opieki 24h/dobę, więc Rodzina powinna się zastanowić co zrobić. Czy poskładać się na opiekunkę, ew. jeśli jest to możliwe załatwić dom dziennej opieki, czy myśleć o opłaceniu stacjonarnego domu opieki.
Z całą pewnością nie możesz się obwiniać, jeśli chodzi o chorobę Męża. W świetle obecnej wiedzy nie ma żadnych możliwości, by zapobiec wystąpieniu tej choroby. Stosowane leki nie leczą choroby tylko łagodzą i spowalniają narastanie objawów - w różnym stopniu u różnych chorych. Czasami w większym stopniu a czasami w bardzo małym. Nie wiadomo dlaczego.
Dlatego trzeba się skupić na zapewnieniu choremu opieki itp.
Nie możesz się zadręczać pytaniami typu "dlaczego nas to spotkało" itp. Choroba nie wybiera.