Pomóżmy mojej DOBREJ teściowej
: sobota 09 sty 2021, 22:31
Szanowni, to mało standardowe, ale bardzo chciałbym pomóc mojej teściowej. Kobitka jest jeszcze przed 70 i na emeryturze co najmniej od 6-7. Od tamtej pory coraz bardziej odcina się od codzienności. Od 1-2 lat robi się coraz bardziej rozkojarzona, praktycznie nie stara się zrozumieć i zapamiętać co się do miej mówi-dookoła ma tysiące karteczek i notesów, w których wszystko zapisuje, a potem nic z tego nie wynika, bo kartki giną, jest ich ogrom, a z treści trudno coś wywnioskować...
W ogóle nie stara się czytać ze zrozumieniem np. korespondencji (chociaż dociśnięta kolanem przez moją żonę chyba jest w stanie to robić ). Aby coś jej zakomunikować, trzeba stanowczo zwrócić jej uwagę na siebie i poprosić, aby się skupiła. Nie przywiązuje wagi do tego ile ma na koncie, ile kasy w domu...
Są spore problemy z pamięcią, w czasie jednej rozmowy potrafi raz za razem zapytać o to samo (mam wrażenie, że wynika to ze stałego braku skupienia). Może być tak, że kilkakrotnie kupuje te same produkty, ale jeszcze tego nie potwierdziliśmy. Cyklicznie zdarzają się zagubione przedmioty, które zazwyczaj odnajdują się w w dość typowych miejscach, ale kiepsko sprawdzonych toku poszukiwań. Raczej nie w dziwnych i nielogicznych.
Mamy podejrzenie, że kilkakrotnie ominęła wizytę u dentysty, ponieważ zapomniała (pomimo notatki). Raczej myli słów, imion i dat, chociaż czasem brakuje jej słów, aby wypowiedzieć to, co ma na myśli.
Dość dziwne jest to, że wypowiada takie jakby „slogany”-machinalnie podsumowuje rozmowy, sytuacje, w sposób nie do końca adekwatny.
Jest wręcz na sztywno przymocowana do pewnych elementów codzienności: ustawień TV i telefonu, chociaż stopniowo ogranicza funkcje z których korzysta. Jeśli tylko cośkolwiek ulega zmianie-popada w panikę.
Zdarza się, że zaraz po przebudzeniu jest mocno zdezorientowana, pyta gdzie są domownicy, którzy na przykład wyjechali.
.
Teściowa prawie nie gotuje (kupuje „na mieście” albo odgrzewa gotowce), porządki robi ktoś wynajęty, albo sama sprząta, ale coraz bardziej pobieżnie.
Ostatnio, podobno nie poznała siostry, która wpadła szybko odebrać zakupy.
Rodzina i znajomi teściowej coraz częściej zwracają uwagę mojej żonie, że mama zapomina. Pytają co się dzieje. Nie jesteśmy w stanie ocenić sytuacji, ponieważ, kiedy poruszamy temat pamięci i wizyty u lekarza ona wypiera problemy, zaprzecza im. Jeśli drążymy bardziej-potrafi popaść w histerię. Stałe boi się, że o czymś zapomni, coś pomyli, zapomni zapłacić, nawet w błahych sprawach... im bardziej się stresuje sytuacją, tym bardziej trudno jej logicznie poskładać fakty.
W ostatnim czasie stała się bardzo towarzyska, choć wcześniej nie paliła się do spotkań. Tego lata chętnie spotykała się ze znajomymi, wychodziła do restauracji, była bardzo wesoła, dowcipna, lecz zdarzały się luki w pamięci lub powtórzenia, które zmartwiły towarzystwo. Trudno nie zwrócić na to uwagi.
Obecnie tez chętnie proponuje spotkania i wyjścia, lecz stałe trzeba jej przypominać, że jest lockdown.
Kiedy wpadamy z wizytą jest bardzo wesoła, optymistyczna, dowcipkuje. Teść twierdzi jednak, że bywa bardzo napastliwa i potrafi się całymi dniami nie odzywać bez wyraźnego powodu.
Podsumowując, najbardziej niepokoi nas to stałe rozkojarzenie, brak łączenia bieżących faktów oraz luki w pamięci. Można odnieść wrażenie, że interesuje się i zwraca uwagę tylko na to, co ją zainteresuje, ale my bardzo się martwimy...
Dodam, że teściowa ma lekką nadwagę, odżywia się raczej niezdrowo i nie ma wiele ruchu. Napewno ma nadciśnienie. Myśle, że badań krwi nie robiła od czasów Kwaśniewskiego...
Pomóżcie, proszę. Co i jak przebadać? Czy należy przewidywać najgorsze?
W ogóle nie stara się czytać ze zrozumieniem np. korespondencji (chociaż dociśnięta kolanem przez moją żonę chyba jest w stanie to robić ). Aby coś jej zakomunikować, trzeba stanowczo zwrócić jej uwagę na siebie i poprosić, aby się skupiła. Nie przywiązuje wagi do tego ile ma na koncie, ile kasy w domu...
Są spore problemy z pamięcią, w czasie jednej rozmowy potrafi raz za razem zapytać o to samo (mam wrażenie, że wynika to ze stałego braku skupienia). Może być tak, że kilkakrotnie kupuje te same produkty, ale jeszcze tego nie potwierdziliśmy. Cyklicznie zdarzają się zagubione przedmioty, które zazwyczaj odnajdują się w w dość typowych miejscach, ale kiepsko sprawdzonych toku poszukiwań. Raczej nie w dziwnych i nielogicznych.
Mamy podejrzenie, że kilkakrotnie ominęła wizytę u dentysty, ponieważ zapomniała (pomimo notatki). Raczej myli słów, imion i dat, chociaż czasem brakuje jej słów, aby wypowiedzieć to, co ma na myśli.
Dość dziwne jest to, że wypowiada takie jakby „slogany”-machinalnie podsumowuje rozmowy, sytuacje, w sposób nie do końca adekwatny.
Jest wręcz na sztywno przymocowana do pewnych elementów codzienności: ustawień TV i telefonu, chociaż stopniowo ogranicza funkcje z których korzysta. Jeśli tylko cośkolwiek ulega zmianie-popada w panikę.
Zdarza się, że zaraz po przebudzeniu jest mocno zdezorientowana, pyta gdzie są domownicy, którzy na przykład wyjechali.
.
Teściowa prawie nie gotuje (kupuje „na mieście” albo odgrzewa gotowce), porządki robi ktoś wynajęty, albo sama sprząta, ale coraz bardziej pobieżnie.
Ostatnio, podobno nie poznała siostry, która wpadła szybko odebrać zakupy.
Rodzina i znajomi teściowej coraz częściej zwracają uwagę mojej żonie, że mama zapomina. Pytają co się dzieje. Nie jesteśmy w stanie ocenić sytuacji, ponieważ, kiedy poruszamy temat pamięci i wizyty u lekarza ona wypiera problemy, zaprzecza im. Jeśli drążymy bardziej-potrafi popaść w histerię. Stałe boi się, że o czymś zapomni, coś pomyli, zapomni zapłacić, nawet w błahych sprawach... im bardziej się stresuje sytuacją, tym bardziej trudno jej logicznie poskładać fakty.
W ostatnim czasie stała się bardzo towarzyska, choć wcześniej nie paliła się do spotkań. Tego lata chętnie spotykała się ze znajomymi, wychodziła do restauracji, była bardzo wesoła, dowcipna, lecz zdarzały się luki w pamięci lub powtórzenia, które zmartwiły towarzystwo. Trudno nie zwrócić na to uwagi.
Obecnie tez chętnie proponuje spotkania i wyjścia, lecz stałe trzeba jej przypominać, że jest lockdown.
Kiedy wpadamy z wizytą jest bardzo wesoła, optymistyczna, dowcipkuje. Teść twierdzi jednak, że bywa bardzo napastliwa i potrafi się całymi dniami nie odzywać bez wyraźnego powodu.
Podsumowując, najbardziej niepokoi nas to stałe rozkojarzenie, brak łączenia bieżących faktów oraz luki w pamięci. Można odnieść wrażenie, że interesuje się i zwraca uwagę tylko na to, co ją zainteresuje, ale my bardzo się martwimy...
Dodam, że teściowa ma lekką nadwagę, odżywia się raczej niezdrowo i nie ma wiele ruchu. Napewno ma nadciśnienie. Myśle, że badań krwi nie robiła od czasów Kwaśniewskiego...
Pomóżcie, proszę. Co i jak przebadać? Czy należy przewidywać najgorsze?