Alzheimer - podejrzenie / brak leczenia
: wtorek 27 cze 2023, 21:41
Witam,
Wpadam tutaj gdyż mam / mamy w rodzinie problem z którym nie wiemy jak sobie poradzić. Mam w dalszej rodzinie osobę samotną (80 lat), która nie mieszka ze mną tylko powiedzmy 150KM dalej. (Nie posiadało to małżeństwo dzieci, jeden z małżonków nie żyje). Czasami ta osoba nas odwiedza i może zabrzmi to brzydko ale po 2h człowiek ma dość .. Po prostu się nie da wytrzymać.
Jak wygląda zachowanie tej osoby od ostatnich lat (Nasilenie 2015 - 2016r jak kojarzę):
- Szukanie non stop czegoś po półkach, non stop i co chwile w kółko bez celu.
- Kradzieże - trzeba pilnować wszystkiego potrafi ukraść lizaka za grosze zarówno u nas jak i w sklepach. (Osoba ma wysoką emeryturę, spokojnie może sobie to kupić)
- Pytania cykliczne, te same, co kilka / kilkanaście minut.
- Zrobi coś np. zje śniadanie za chwile się wyprze i gadka w stylu "nie poczęstowaliście mnie", aczkolwiek to zachowanie dotyczy się w zasadzie każdego aspektu.
- Pokazy - tak nakupione na przestrzeni lat masa rzeczy których ta osoba nie potrzebuje, wydaje innym a spłaca buble warte kilkaset złoty w ratach na kilka / kilkanaście tysięcy. (Przegadać się nie da, wytłumaczyć że to oszuści także)
- Mieszkanie wypełnione wszystkim po brzegi - tam nie ma miejsca na nic - rzeczy nadające się w zasadzie do kosza.
- Nie wysiedzi na miejscu dłużej niż kilka minut, co chwile nowy pomysł ruch po mieszkaniu jak w galerii handlowej
Jak to wygląda obecnie: (Poza tym powyżej)
- Oskarżenia o kradzież pieniędzy różne wersje wydarzenia, różne kwoty.
- Gubienie dokumentów / kart płatniczych.
- Komornik (Niespłacone rzeczy z pokazów)
- Wszystko daj, wszystko się przyda.
- Oddawanie moczu w miejscach publicznych, po prostu gdzie stanie.
- Mylenie imion (czasami mam wrażenie że osób)- na imiona domowników z przeszłości lub między pokoleniami (O jedno do tyłu)
- Pożyczanie pieniędzy i nie oddawanie.
- Jedzenie temat nr 1, co na kolacje, co na śniadanie co na obiad, w ilościach może małych ale co chwile i różne rzeczy po sobie.
- Lekkie gubienie się w otoczeniu
- Mylenie urządzeń w domu i ich przeznaczenia.
Osoba ta mieszka w DDP (Jej świadoma decyzja kilkanaście lat do tyłu, sprzedaż mieszkania itd ...), odmawia wszelkiej pomocy - nie dopuszcza do siebie opcji leczenia się. Kontakt z otoczeniem - tutaj już w zasadzie wszyscy tej osoby unikają.
Z ośrodka wiemy o podejrzeniu Alzheimera, a sąsiedzi się boją o swoje bezpieczeństwo w kontekście np pożaru.
Czytałem na o ubezwłasnowolnieniu, aczkolwiek to już są duże koszty i przygarnięcie na siebie zadłużenia jak podejrzewam z 50 tyś zł w najlepszym przypadku. Nie mówiąc później o ośrodku czy dalszej opiece.
Na koniec tylko dodam iż poza tym osoba jest bardzo sprawna fizycznie i kondycją pokonała by nie jednego 30 latka.
Co można zrobić? Jak pomóc tej osobie i otoczeniu?
Serdeczna prośba o jakieś porady / wskazówki.
Pozdrawiam.
Wpadam tutaj gdyż mam / mamy w rodzinie problem z którym nie wiemy jak sobie poradzić. Mam w dalszej rodzinie osobę samotną (80 lat), która nie mieszka ze mną tylko powiedzmy 150KM dalej. (Nie posiadało to małżeństwo dzieci, jeden z małżonków nie żyje). Czasami ta osoba nas odwiedza i może zabrzmi to brzydko ale po 2h człowiek ma dość .. Po prostu się nie da wytrzymać.
Jak wygląda zachowanie tej osoby od ostatnich lat (Nasilenie 2015 - 2016r jak kojarzę):
- Szukanie non stop czegoś po półkach, non stop i co chwile w kółko bez celu.
- Kradzieże - trzeba pilnować wszystkiego potrafi ukraść lizaka za grosze zarówno u nas jak i w sklepach. (Osoba ma wysoką emeryturę, spokojnie może sobie to kupić)
- Pytania cykliczne, te same, co kilka / kilkanaście minut.
- Zrobi coś np. zje śniadanie za chwile się wyprze i gadka w stylu "nie poczęstowaliście mnie", aczkolwiek to zachowanie dotyczy się w zasadzie każdego aspektu.
- Pokazy - tak nakupione na przestrzeni lat masa rzeczy których ta osoba nie potrzebuje, wydaje innym a spłaca buble warte kilkaset złoty w ratach na kilka / kilkanaście tysięcy. (Przegadać się nie da, wytłumaczyć że to oszuści także)
- Mieszkanie wypełnione wszystkim po brzegi - tam nie ma miejsca na nic - rzeczy nadające się w zasadzie do kosza.
- Nie wysiedzi na miejscu dłużej niż kilka minut, co chwile nowy pomysł ruch po mieszkaniu jak w galerii handlowej
Jak to wygląda obecnie: (Poza tym powyżej)
- Oskarżenia o kradzież pieniędzy różne wersje wydarzenia, różne kwoty.
- Gubienie dokumentów / kart płatniczych.
- Komornik (Niespłacone rzeczy z pokazów)
- Wszystko daj, wszystko się przyda.
- Oddawanie moczu w miejscach publicznych, po prostu gdzie stanie.
- Mylenie imion (czasami mam wrażenie że osób)- na imiona domowników z przeszłości lub między pokoleniami (O jedno do tyłu)
- Pożyczanie pieniędzy i nie oddawanie.
- Jedzenie temat nr 1, co na kolacje, co na śniadanie co na obiad, w ilościach może małych ale co chwile i różne rzeczy po sobie.
- Lekkie gubienie się w otoczeniu
- Mylenie urządzeń w domu i ich przeznaczenia.
Osoba ta mieszka w DDP (Jej świadoma decyzja kilkanaście lat do tyłu, sprzedaż mieszkania itd ...), odmawia wszelkiej pomocy - nie dopuszcza do siebie opcji leczenia się. Kontakt z otoczeniem - tutaj już w zasadzie wszyscy tej osoby unikają.
Z ośrodka wiemy o podejrzeniu Alzheimera, a sąsiedzi się boją o swoje bezpieczeństwo w kontekście np pożaru.
Czytałem na o ubezwłasnowolnieniu, aczkolwiek to już są duże koszty i przygarnięcie na siebie zadłużenia jak podejrzewam z 50 tyś zł w najlepszym przypadku. Nie mówiąc później o ośrodku czy dalszej opiece.
Na koniec tylko dodam iż poza tym osoba jest bardzo sprawna fizycznie i kondycją pokonała by nie jednego 30 latka.
Co można zrobić? Jak pomóc tej osobie i otoczeniu?
Serdeczna prośba o jakieś porady / wskazówki.
Pozdrawiam.