Moja babcia od czasu kiedy przebywa 3/4 dnia w łóżku, ma często problemy z pęcherzem. Oczywiście higienę utrzymujemy codziennie, kilka razy dziennie zmieniamy pieluchomajtki itp. Lekarz leczył różnymi antybiotykami, najlepiej sprawdza się furagin w przypadku babci (chociaż to nie antybiotyk). Doraźnie dostaje też urinal w syropie (tabletek nie chce łykać, bo są bardzo duże) + pije sok żurawinowy. Mimo wszystko infekcje powracają.
Napiszcie proszę jak radzicie sobie w takich przypadkach lub jak temu zapobiegacie. Może macie jakieś złote sposoby. Zdaję sobie z tego sprawę, że każdy organizm jest inny, jeden łapie infekcje, drugi nie, ale dopóki babcia nie przebywała tyle w łóżku, to infekcji nie miała w ogóle.
Drugi problem, to pocenie się babci. Od jakiegoś czasu bardzo często w środku dnia jest cała mokra od potu. Temperaturę ma w normie, zdarza się, że czasami dochodzi do 37,2stopni. Oczywiście pocenie występuje, gdy babcia leży w łóżku. Nie wiem, czy mogą mieć na to wpływ upały, które są obecnie? W pokoju nie ma bardzo wysokiej temperatury, jednak pogoda jest dosyć męcząca - duszno. Dodatkowo babcia ma ubrane body (aby nie zdejmowała pieluch), które jest dosyć grube, ale niestety musi to mieć, bo inaczej kończy się ściąganiem pieluchy i załatwianiem do łóżka. Czy leżenie w łóżku może być jednym z czynników pocenia się czy jednak trzeba doszukiwać się innego podłoża?
Dziękuję za rady, pozdrawiam