Zrezygnowałam z pracy

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
acuarela
Posty: 26
Rejestracja: wtorek 12 lut 2013, 16:28

Zrezygnowałam z pracy

Post autor: acuarela »

Już kiedyś witałam się z Wami na tym forum, ale zapomniałam nicka i hasła, więc robię to ponownie, mój tata zdiagnozowany i pod moją wyłączną opieką jest od stycznia 2011( ma 67lat). Ostatnio tak mu się pogorszyło, że musiałam zrezygnować z pracy, mimo, że byłam zatrudniona na 1/4 etatu pracowałam godzinowo na cały ( jak to w małych miastach bywa, gdzie jest kiepski rynek pracy) za marne pieniądze, tak więc nie żałuję, że tam już nie pracuję, chodzi mi tylko o to, że jest to mimo wszytko jakaś zmiana, pewne zaliczenie następnego etapu choroby, bezpowrotne utracenie tego co było ( stopień samodzielności chorego) i stanie przed wielką niewiadomą następnych etapów... Moje pytanie brzmi jak sobie z taką zmianą radziliście psychicznie, jeśli są tu osoby, które musiały porzucić pracę tak jak ja? Ja jeszcze mam możliwość dorobić w domu, więc całkowicie nie jestem wyłączona zawodowo, natomiast stoję wobec utraty znajomych z pracy, którzy mocno mnie pocieszali, tym bardziej, że większość osób opiekowała się do śmierci swoimi rodzicami lub dziadkami. Czekam na wpisy, pozdrawiam
alimade
Posty: 49
Rejestracja: poniedziałek 23 sty 2012, 08:33

Re: Zrezygnowałam z pracy

Post autor: alimade »

acuarela pisze: jak sobie z taką zmianą radziliście psychicznie, jeśli są tu osoby, które musiały porzucić pracę tak jak ja? Ja jeszcze mam możliwość dorobić w domu, więc całkowicie nie jestem wyłączona zawodowo, natomiast stoję wobec utraty znajomych z pracy, którzy mocno mnie pocieszali, tym bardziej, że większość osób opiekowała się do śmierci swoimi rodzicami lub dziadkami. Czekam na wpisy, pozdrawiam
też musiałam zrezygnować z pracy, ponieważ mama nie mogła sama zostawać w domu 9-10 godzin (dojeżdżałam do pracy, praca na 3 zmiany, a po powrocie lub przed pracą - zakupy, spacer z psem)
wydawało mi się, że miałam bardzo fajne koleżanki - mówiłyśmy sobie wiele osobistych rzeczy i sądziłam, że to przyjaciółki. Od kiedy jestem poza pracą - to jak ja nie zadzwonię, to żadna się nie odezwie.
teraz nie mam żadnej koleżanki nie mówiąc o przyjaciołach, ale pogodziłam się z tym, no bo co miałam zrobić? na siłę nikogo nie zmusisz do odwiedzin ani do spotkania gdzieś poza domem
samo życie - smutne ale prawdziwe.
są dni gorsze i lepsze, ale staram się po prostu o tym nie myśleć.
pozdrawiam
acuarela
Posty: 26
Rejestracja: wtorek 12 lut 2013, 16:28

Re: Zrezygnowałam z pracy

Post autor: acuarela »

ja mam przyjaciółkę jedną od lat, poza tym koleżanki poza pracą ( szczerze mówiąc nie wiem jak można nie mieć koleżanek żadnych, chociaż jednej) a w pracy też były koleżanki, nie wymagałam, żeby były przyjaciółkami, przyjaźnie zawiązuje się bez planowania i dla mnie żeby znajomość okazała się przyjaźnią musi przejść chociaż jeden sztorm ;) no i trzeba bardzo się lubić i ufać sobie. A z pracy najbardziej brakuje mi poczucia humoru jednej osoby - opiekowała się swoją 101letnią babcią aż do jej śmierci
malwina
Posty: 3
Rejestracja: piątek 01 mar 2013, 12:09

Re: Zrezygnowałam z pracy

Post autor: malwina »

Jeśli nie żałujesz, to chyba jest ok.
Awatar użytkownika
krystja66
Posty: 26
Rejestracja: niedziela 04 lis 2012, 15:00

Re: Zrezygnowałam z pracy

Post autor: krystja66 »

Witaj .jeżeli jesteś zadowolona z rezygnacji z pracy to najważniejsze .Teraz zrobić plan zajęć , i będziesz miała czas na koleżanki i dla siebie oraz na spokojnie zająć się chorym czego z całego serca ci życzę Mnie się udało mimo że pracuję :P pozdrawiam
ODPOWIEDZ