Co zrobić, gdy umiera współmałzonek osoby chorej na Alzheim?

Z doświadczenia opiekunów.
jotka2013
Posty: 2
Rejestracja: poniedziałek 20 maja 2013, 14:39

Co zrobić, gdy umiera współmałzonek osoby chorej na Alzheim?

Post autor: jotka2013 »

Witajcie,
Jestem zupełnie nowa na tym forum i potrzebuję Waszej pomocy, doświadczenia.
Moja mama chora na Alzheimera, jest spokojna, chociaż już od dawna nie poznaje nas (córki, wnuczki, swojego męża) i jest pod stałą opieką w swoim domu. w tym domu funkcjonuje bardzo dobrze i oprócz typowych objawów i niemożności samodzielnego życia, jest raczej spokojna. natomiast zupelnie nowe i stresujące sytuacje wywolują w niej agresję i dlugo nie może sie pozbierać.
I wlasnie dzisiaj rano umarł mój ojciec, ktory od paru miesięcy lezał, ale zawsze był.
leżał sobie w pokoju przy telewizorze i zawsze jak mama przychodzila ogladać telewizję to mówila albo "a co ten Pan tu robi?" albo podchodzila i próbowałą coś mu pomóc.
i teraz przed nami trudny moment czyli pogrzeb ojca i zastanawiam sie co zrobić, zeby nie zaburzyć świata mamy, ktory i tak jest 'dziurawy' ale też nie zrobic jej "krzywdy". jakie są wasze doswiadczenia, co zadziała a co jest niepotrzebne?

pozdrawiam i czekam na pomocne rady.

Jotka
Jotka
moja dewiza: "Tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono".
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Co zrobić, gdy umiera współmałzonek osoby chorej na Alzh

Post autor: Tomek »

To jest trudny i przykry temat ale u nas w domu przemilczaliśmy pewne kwestie.
Wyszliśmy z założenia, że mówienie wszystkiego chorej osobie z całkowicie zaburzony układem nerwowym nie przyniesie żadnych korzyści a może pogorszyć/pogłębić stan.

W takim wypadku szczerość nie przynosi ulgi choremu a co najwyżej mówiącemu, który nie ma wyrzutów, że coś zataił lub powiedział nieprawdę. Moim zdaniem trzeba zacisnąć zęby i się powstrzymać od narażania chorego na dodatkowy stres.
jotka2013
Posty: 2
Rejestracja: poniedziałek 20 maja 2013, 14:39

Re: Co zrobić, gdy umiera współmałzonek osoby chorej na Alzh

Post autor: jotka2013 »

Bardzo dziękuję za odpowiedź i podzielenie się swoimi doświadczeniami.
moja mama dzisiaj jest uśmiechnięta i pogodna, mimo że łóżko w którym leżał Tata jest puste.
jedyna reakcja to niedopowiedziane, jak zwykle u niej, stwierdzenie "Tego tam już nie ma".
Patrzymy uważnie na to jak dalej będzie funkcjonować, bo do pogrzebu mamy jeszcze 2 dni.

pozdrawiam i jeszcze raz bardzo dziękuję, zapraszając do innych komentarzy.

Jotka
Jotka
moja dewiza: "Tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono".
ODPOWIEDZ