Moja Mama - proszę o pomoc

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
Bogumiła
Posty: 3
Rejestracja: poniedziałek 01 maja 2017, 14:27

Moja Mama - proszę o pomoc

Post autor: Bogumiła »

W internecie szukam pomocy dla swojej mamy. Moja mama trafiła do szpitala 10 lutego. Lekarz pierwszego kontaktu stwierdził u niej migotanie przedsionków. Mama ma 76 lat i był to dla niej pierwszy pobyt w szpitalu. Szła do szpitala sprawna intelektualnie w 150 %. Po trzech nocach zadzwoniła do mnie rano, że miała straszne nocne zwidy i prosi bym szybko przyjechała. Na miejscu zobaczyłam, że sytuacja była opanowana. Mama odpowiadała na wszystkie pytania logicznie. Miała podaną kroplówkę i potas, z którego organizm był całkowicie wypłukany. Lekarze długo ustawiali jej leki, bo okazało się, że miała wciąż bardzo wysoki puls.Pobyt w szpitalu był dla niej koszmarny. Czuła się tam fatalnie, nie mogła spać. Po dwóch tygodniach wyszła ze szpitala w stanie ogólnym dobrym, chociaż serce było osłabione. Wśród leków pojawiła się m.in Pradaxa, którą lekarz zaproponował aby nie było skrzepów. W domu mama radziła sobie dobrze, chociaż była dość przygaszona. Po dwóch tygodniach nastąpił kryzys. Mama zaczynał zapominać o drobnych sprawach i mieć jakieś lęki. Nasiliło się to przed prywatną wizytą u kardiologa. Po badaniach lekarz zaproponował mamie kardiowersję, bo serce było niewydolne. Zgodziliśmy się na to. Kardiowersja przebiegła bez problemów, tętno się ustabilizowało, ale po trzech dniach znów podskoczyło. Niestety mama zaczęła się zachowywać nieracjonalnie. Wszystkiego się bała, zapominała, mówiła rzeczy dziwne. W domu (po trzech dniach) była już inna ale lęki się nasilały. W tej chwili nie zostawiamy jej już samej. Mama ciągle płacze, zapomina, mówi rzeczy nieracjonalne. Byliśmy u neurologa, badania wypadły fatalnie. Niestety neurolog nie zleci leków na pamięć dopóki mama nie zrobi rezonansu głowy. Mama za nic tego nie chce. Jesteśmy teraz zupełnie bezradne. Z każdym dniem jest gorzej. Ne wiemy co mamy robić. Liczy się każda godzina, a mamie i nam wali się świat. Pomóżcie, bo nie możemy patrzeć na jej cierpienie.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Moja Mama - proszę o pomoc

Post autor: wigi »

Witaj,
Niestety często się zdarza, że pobyt w szpitalu,nawet krótkotrwały skutkuje pogorszeniem stanu starszej osoby.
Jednak często się też zdarza, że po jakimś czasie następuje polepszenie i powrót niemal do stanu sprzed pobytu w szpitalu.
Możesz wybrać się z mamą do psychiatry, aby zapisał Mamie jakieś leki przeciwlękowe.
Badanie rezonansu głowt można też spróbować zrobić podstępem. Tzn. zarejestrować Mamę na konkretny termin. I wybrać się tam z Mamą niby na spacer, nie mówiąc jej, że chodzi o badanie. O badaniu powiedzieć dopiero przed gabinetem.

Co do Pradaxy... Ten lek należy podawać chorym po 75 roku życia bardzo ostrożnie...
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Moja Mama - proszę o pomoc

Post autor: Tomek »

Bogumiła pisze:Byliśmy u neurologa, badania wypadły fatalnie. Niestety neurolog nie zleci leków na pamięć dopóki mama nie zrobi rezonansu głowy.
Bardzo dobra decyzja.
Jednak nie musicie ze wszystkim czekać na rezonans.
Problemy z sercem, potasem, transportem tlenu i pozostałych ważnych składników przez krew mogły spowodować albo przyśpieszyć pewne zmiany w układzie nerwowym.
Inną możliwością jest to, że poza potasem poziom jeszcze innych rzeczy został zachwiany.
Ze zrobieniem poszerzonych badań krwi chyba nie będzie problemu.
Zerknij do tematu: http://alzheimer-opiekuni.pl/forum/view ... ?f=12&t=80
Bogumiła
Posty: 3
Rejestracja: poniedziałek 01 maja 2017, 14:27

Re: Moja Mama - proszę o pomoc

Post autor: Bogumiła »

Bardzo dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź. Wydawało mi się, że znajduję się pod ścianą. Teraz wiem, co mm dalej robić. To ogromne wsparcie. Chodzi tyko o czas i stres mamy przed najmniejszym badanie, Moja siostra jest pielęgniarką i nawet jeśli pobiera krew, to już jest problem emocjonalny. Mama niby przyjmuje wszystki spokojnie, a ciśnienie rośnie błyskawicznie. Niemniej dzięki za wskazówki.
kajka
Posty: 3
Rejestracja: czwartek 04 maja 2017, 17:53

Re: Moja Mama - proszę o pomoc

Post autor: kajka »

Podobnie miałam z moja teściową.Niewielkie zaburzenia pamięci,już była po rezonansie,wiadomo że początek otępienia,ale radziła sobie całkowicie..Zaczęły się ogromne lęki najczęściej związane z umieraniem,telefony kilka razy dziennie i w nocy,duszności ,kołatanie serca,drętwienia rąk ,nóg,prawie omdlenia.Przyjeżdżało pogotowie,zabierali na SOR,i odsyłali ,bo wszystko mijało.I tak co najmniej pół roku.Aż sama buszując w necie skojarzyłam ,że to może lęk napadowy.Szybciutko wizyta u psychiatry,dostała leki od depresji,i po 10 dniach inna kobieta.Niestety deficyty pamięci nasilają się ,jesteśmy po wizycie u geriatry, lekkie otępienie typu alzhaimerowskiego.Przyjmuje Nimvastid,są lepsze i gorsze dni.Kradzieże i odwiedziny ludzi,ktłórych dawno nie nie ma to już standart
Powiem szczerze ,że od neurologa dostalismy leki ,które geriatra odstawił.Neurolog popatrzyła na nas i powiedziała,że leczenia nie ma.Myślę ,że na początek psychiatra i geriatra.A rezonans jest przede wszystkim potrzebny,żeby wykluczyć guzy mózgu i ewentualnie skierować się ku otępieniu..Tak powiedziała nam geriatra.
Ostatnio zmieniony czwartek 04 maja 2017, 21:35 przez kajka, łącznie zmieniany 1 raz.
kajka
Posty: 3
Rejestracja: czwartek 04 maja 2017, 17:53

Re: Moja Mama - proszę o pomoc

Post autor: kajka »

Może jeszcze coś się przyda,bo tak naprawdę takie fora to informacje.
Leki p-depresyjne bardzo poprawiły komfort życia teściowej (a przy okazji nasz).Do tego stopnia ,że ciśnienie się unormowało(skakało jak oszalałe)i od pół roku nawet leków nie przyjmuje,ustąpiły skoki pulsu,i praktycznie wszelkie objawy ze strony ciała,a kardiolog stwierdził po badaniach ,że wszystko OK,a były migotania.Niestety głowa nie dała za wygraną.Po kilku miesiącach doszły nowe ,,atrakcje,,czyli omamy.Kradzieże,nocne wizyty,, kogoś,,pukanie do drzwi,wynoszenie przez kogoś rzeczy,na początku były tłumaczenia,że to sen ,przywidzenie.Po wrowadzeniu leków p-psychotycznych bardzo drastyczne wizje zelżały,ale niestety nie ustapiły.Teraz już nie wybijamy z głowy ,że to głupoty,tylko nie wdajemy sie w dyskusje.Teraz częsciej stoją pod drzwiami niż wchodzą do środka.Przejęlismy większość obowiązków jak zaopatrzenie w żywność,rachunki ,dysponowanie pieniędzmi(po schowaniu emerytury ,której nie ma do dziś)pranie,większe sprzątanie,przygotowanie codziennych leków i przypomnienie ,że ma przyjąć.Na radę geriatry tesciowa robi wszystko z czym radzi,a radzi na tyle ,że mieszka sama,pod codziennym nadzorem.Uczymy się żyć w nowej dla nas rzeczywistości.Myslę ,że przy tej chorobie należy się nastawić na jak najlepsze funkcjonowanie chorego.Nie wiem czy pomagają te leki na Alzhaimera ,wierzę ,że tak i tego się trzymamy.
A broszurki,które daje Por.Geriatryczna są śmieszne,nie ma tam żadnych rad,tylko suche nie przystające do realu.Z pomocą rodzin chorych łatwiej wypracować własny sposób na ten ciężki czas.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Moja Mama - proszę o pomoc

Post autor: wigi »

Choroba Alzheimera i inne choroby neurodegeneracyjne mózgu, których skutkiem jest postępujące otępienie chorego są na dzień dzisiejszy nieuleczalne. Specjalistyczne leki stosowane w tej chorobie czyli donepezil albo rywastygmina (oba leki refundowane) jak też dołączana często memantyna (nierefundowana) to leki wyłącznie lagodzące objawy, nieraz hamujące i opóźniające występowanie nowych objawów.
Dodatkowo, w przypadku różnych objawów psychicznych są stosowane uzupełniające leki działające na te objawy.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Moja Mama - proszę o pomoc

Post autor: wigi »

kajka pisze:przygotowanie codziennych leków i przypomnienie ,że ma przyjąć.
Przypomnienie to za mało. Chory musi brać leki w obecności opiekuna, tzn. opiekun musi obserwować, jak chory zażywa leki.

A jak wygląda sprawa przygotowywania jedzenia (obiadów)?
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Moja Mama - proszę o pomoc

Post autor: wigi »

Bogumiła pisze:Chodzi tyko o czas i stres mamy przed najmniejszym badanie,
Jeszcze jedno. Nie mówcie Mamie nic o rezonansie magnetycznym głowy ani o TK. Mamie trzeba powiedzieć, że to ma być tylko prześwietlenie i że nie będzie nic bolało.
Bogumiła
Posty: 3
Rejestracja: poniedziałek 01 maja 2017, 14:27

Re: Moja Mama - proszę o pomoc

Post autor: Bogumiła »

Mamie leki daje samodzielnie. Patrzę też jak je połyka. Zresztą ona bardzo często przypomina, że powinna wziąć leki. Obiady przygotowujemy samodzielnie, mama nie ma na to ochoty, chociaż czasami podpowiada, co powinnyśmy dodać. Zresztą na razie je bardzo chętnie. Dzisiaj w nocy nastąpił poważny kryzys. Mama traci kontakt z rzeczywistością, oskarża mnie o wszystko, wzywa pomocy. Oczywiście byłam na to przygotowana, ale taki stan jest straszny. W ogóle nie chce wsiąść do samochodu, choć załatwiłyśmy rezonans prywatnie i nic jej o nim nie wspominałyśmy. Bez rezonansu nie dostaniemy leków. I tu się koło zamyka. Co robić? Mamy też wizytę u psychiatry, ale mama nie chce nigdzie iść, bo mówi, że ją zamkniemy. Co robić. Musi przecież dostać jakieś leki wyciszające, bo grozi, że sobie coś zrobi. Dramat. Pomóżcie błagam.
ODPOWIEDZ