Bezradność i walka z wiatrakami

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Bezradność i walka z wiatrakami

Post autor: wigi »

Grażyna 74 pisze:jeżeli chodzi o prawników to było ich czterech i każdy z nich obalił tą kwestie że po 10 latach nie muszę spłacać zachówku tylko jeden ostatni oświecił mnie że zachówek będzie musiał spłacić tylko mój mąż względem swoich braci ponieważ ja wliczam się właśnie w osobę obdarowaną ponad 10 lat temu a nie spokrewnioną...zaznaczam że jest to spłata tylko albo aż z połowy domu bo ojciec mojego męża nie był ojcem pozostałych braci.. jestem bardzo wdzięczna za tak cenne informacje i ogólnie za czas poświęcony mojej sprawie...c.d.n
Art. 994 par.1 Kodeksu cywilnego jest absolutnie jednoznaczny:
"Art. 994. § 1. Przy obliczaniu zachowku nie dolicza się do spadku drobnych darowizn, zwyczajowo w danych stosunkach przyjętych, ani dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia spadku, darowizn na rzecz osób niebędących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku."
Prawnicy namącili. Darowizna domu przez Rodziców na Waszą rzecz została dokonana w 2004 r. (jak piszesz). Dziesięć lat już minęło. Więc nie ma możliwości, aby ten darowany dom był wliczony do masy spadkowej po śmierci Teściowej.

Errata: Twój mąż jest uprawniony do zachowku, więc darowizna na jego rzecz wlicza się do masy spadkowej.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Bezradność i walka z wiatrakami

Post autor: wigi »

Grażyna 74 pisze:dzwoniłam do ZUZu i dowiedziałam się {mam nadzieję że to była rzetelna odpowiedz a nie spławienie mnie} że mając oświadczenie o niepełnosprawności muszę wypisać swoją deklarację od kiedy do kiedy opiekowałam się teściową i przedłożyć to w czasie jak będe się ubiegała o emeryturę...czy dobrze mnie poinformowano ???
Tak, dobrze. Ale okres opieki uznawany przez ZUS jest ograniczony do 6 lat.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Bezradność i walka z wiatrakami

Post autor: wigi »

Grażyna 74 pisze:odp odnośnie Darowizny...umowa darowizny była spisana na mnie i na męża w 2004 roku
Więc masz obowiązek opieki nad Teściową. Co najmniej moralny.
Pytanie jeszcze, czy obok umowy darowizny była spisana umowa dożywocia?
Tzn. chodzi o to, czy Teściowie przy spisywaniu umowy darowizny domu zastrzegli sobie oprócz prawa do zamieszkania również prawo do utrzymania ich przez Was?

Emerytura Teściowej to są pieniądze Teściowej. Nie Twoje ani nie szwagierki (szwagra). Oczywiście, skoro opiekujesz się Teściową to nimi dysponujesz. Uzasadnione wydatki to nie tylko samo jedzenie. To również leki, środki higieniczne, ubranie itp. Jeśli nie było umowy o dożywocie to również koszty partycypacji w kosztach utrzymania domu itp. Również koszty opieki. Skoro nie pracujesz i opiekujesz się 24 h/dobę przez 7 dni w tygodniu teściową...
Możesz też wliczyć swoje składki emerytalno-rentowe itp. Koszty zatrudnienia dodatkowej opiekunki, żebyś mogła trochę odpocząć skoro inne dzieci (wnuki) Teściowej nie chcą się włączać w opiekę itp..
Możesz też wystąpić do szwagra i szwagierki o zwrot tych pieniędzy Teściowej, które bezprawnie zabrali, bo brakuje Ci pieniędzy na opiekę nad Teściową.
Grażyna 74
Posty: 14
Rejestracja: niedziela 08 paź 2017, 14:38

Re: Bezradność i walka z wiatrakami

Post autor: Grażyna 74 »

nie nie było dodatkowej umowy dożywocia , jest tylko zaznaczona klauzura że użytkują część parteru łącznie z kuchnią i łazienką do śmierci ..szczerze to teraz mam konkretny dylemat co robić dalej??? muszę to przeanalizować czy dotrwać do końca ,czy trzymać się swojej wersji czy kontynuować zatarg z rodziną męża???? najgorsze jest to że skrupulatnie udaje im się mnie wprowadzić w poczucie winy....
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Bezradność i walka z wiatrakami

Post autor: wigi »

Grażyna 74 pisze:nie nie było dodatkowej umowy dożywocia
Czyli ta część darowizny, która przypada na Twojego męża wchodzi w skład masy spadkowej.
Ja wyżej namieszałam, bo źle zrozumiałam zapis cytowanego wyżej artykułu z Kodeksu cywilnego.
Zresztą to jest sprawa bardziej skomplikowana.
Jeszcze jest pytanie, czy darowiznę domu na Was oboje sporządził Ojciec męża czy oboje Teściowie? Innymi słowy, czy właścicielem domu był wtedy wyłącznie Ojciec męża czy oboje Teściowie?
Jeśli tylko Ojciec męża to w momencie śmierci Teścia osobą uprawnioną do zachowku była Teściowa i Twój mąż. Teściowa nie wystąpiła o zachowek więc sprawa się przedawniła. I jej pozostałe dzieci nie mają nic do gadania w tej sprawie.

Jeśli właścicielami byli oboje Teściowie to w momencie darowizny połowę domu darował Teść, połowę Teściowa.
Ty dostałaś w akcie darowizny połowę części Teścia i połowę części Teściowej.
W chwili śmierci Teścia uprawnionymi do zachowku byli Twój mąż i Teściowa. Teściowa nie wystąpiła o zachowek więc sprawa się przedawniła.
W chwili śmierci Teściowej jako darowizna wliczana do masy spadkowej będzie się liczyć 1/4 domu, bo drugą 1/4 domu dostałaś Ty a ponieważ nie jesteś osobą uprawnioną do zachowku i od darowizny minęło 10 lat ta część nie wchodzi do masy spadkowej.
Zachowek to jest połowa spadku, jaki przypadałby na spadkobiercę (osobę dorosłą), czyli dla braci Męża przypadałoby po 1/2 z 1/3 wartości 1/4 domu. Wg stanu z dnia darowizny. Ale licząc po cenach z dnia otwarcia spadku.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Bezradność i walka z wiatrakami

Post autor: wigi »

Grażyna 74 pisze:szczerze to teraz mam konkretny dylemat co robić dalej??? muszę to przeanalizować czy dotrwać do końca ,czy trzymać się swojej wersji czy kontynuować zatarg z rodziną męża???? najgorsze jest to że skrupulatnie udaje im się mnie wprowadzić w poczucie winy....
Nie masz żadnego powodu do poczucia winy. Ustawowy obowiązek opieki mają jej dzieci. Ty się wywiązałaś z obowiązku moralnego (w zamian za darowiznę). Ale to nie zwalnia dzieci Teściowej z obowiązku.
Jeżeli chodzi o zatarg z rodziną Męża to z tego co opisujesz nie sądzę, aby dało się go jakoś spokojnie rozwiązać.
Musisz się przygotować na jeszcze nie jedną awanturę o pieniądze. Szwagierka (i szwagier) są za bardzo pazerni na pieniądze Teściowej, nie mają jednak żadnego prawa do spadku, dopóki żyje Teściowa. A jak umrze to zacznie się (najprawdopodobniej) prawdziwa wojna o jej pieniądze.
A co na to wszystko drugi brat Męża i sam Mąż?
Grażyna 74
Posty: 14
Rejestracja: niedziela 08 paź 2017, 14:38

Re: Bezradność i walka z wiatrakami

Post autor: Grażyna 74 »

Tak do końca to nie wiem co sadzi drugi syn teściowej ,cały czas twierdzi że jest po mojej stronie ..odzyskanie emerytury też odbyło się dzięki jego pomocy więc mam nadzieje że potem też stanie po mojej stronie... ale ludzie się zmieniają więc czas pokaże... mój mąż chyba już przyjął teorię ,że nie wraca do kraju mimo wszystko przytakuje mi i teoretycznie popiera..jest mu tak po prostu wygodnie...ja po tym wszystkim straciłam do ludzi zaufanie ...są momenty że mam ochotę rzucic to wszystko i nie myślę o kasie bo jeżeli o mnie chodzi to nie zamierzam brać kredytów żeby ich spłacić jedyne wyjście sprzedać dom... co jest w tym wszystkim najgorsze ,to że ta kobieta nie jest mi bliską osobą z wiadomych powodów ale wszyscy wiedzą ,że z jej punktu widzenia musze być blisko . nawet podczas odwiedzin jej dzieci muszę siedzieć koło niej bo ona się boi ..nie pamięta mojego imienia ale jest hasło:: gdzie jest ona ,albo czy tamta szybko przyjdzie...proszę mi uwierzyć ,to jest trudne jak ja muszę jej opowiadać wychodząc do sklepu że na pewno wrócę i jej nie zostawię ...
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Bezradność i walka z wiatrakami

Post autor: wigi »

Grażyna 74 pisze:Tak do końca to nie wiem co sadzi drugi syn teściowej ,cały czas twierdzi że jest po mojej stronie ..odzyskanie emerytury też odbyło się dzięki jego pomocy więc mam nadzieje że potem też stanie po mojej stronie...
Czyli może nie wystąpić o zachowek?
Grażyna 74 pisze:mój mąż chyba już przyjął teorię ,że nie wraca do kraju mimo wszystko przytakuje mi i teoretycznie popiera..jest mu tak po prostu wygodnie...
Pojedź do męża (i syna, bo jak się domyślam mieszka też w Niemczech). To on będzie musiał spłacić zachowek. Nie Ty. I to jest Jego Matka. W tym czasie Teściową może się zająć jej rodzina. Tobie należy się odpoczynek od opieki.
Musicie porozmawiać i wspólnie ustalić, co robić. Może Mąż znajdzie pieniądze na spłatę zachowku? Może warto wynająć cżeść domu i w ten sposób zdobyć pieniądze?

Co do Teściowej... to w ostateczności można ją oddać do jakiegoś Domu Opieki i tam ją odwiedzać. Jeśli jej emerytura nie wystarczy na opłaty to na resztę muszą się złożyć jej synowie. Albo zatrudnić opiekunkę.
Nad tym wszystkim trzeba się porządnie zastanowić.
Grażyna 74 pisze:co jest w tym wszystkim najgorsze ,to że ta kobieta nie jest mi bliską osobą z wiadomych powodów ale wszyscy wiedzą ,że z jej punktu widzenia musze być blisko . nawet podczas odwiedzin jej dzieci muszę siedzieć koło niej bo ona się boi ..nie pamięta mojego imienia ale jest hasło:: gdzie jest ona ,albo czy tamta szybko przyjdzie...proszę mi uwierzyć ,to jest trudne jak ja muszę jej opowiadać wychodząc do sklepu że na pewno wrócę i jej nie zostawię ...
Wierzę, że to jest trudne. Wiem też, że nie każda synowa by się na takie coś zdobyła...
Grażyna 74
Posty: 14
Rejestracja: niedziela 08 paź 2017, 14:38

Re: Bezradność i walka z wiatrakami

Post autor: Grażyna 74 »

Dziękuję za słowa wsparcia Wigi ,musisz być naprawdę super osobą.... syn studiuje w Poznaniu ,z tatą też ma słaby kontakt ,sam sobie tata zasłużył na to odsuwając sprawy syna na dalszy plan...ja też nie zamierzam "" zabiegać """ o uwagę męża ,to już sprawa zamknięta ...wszystko umarło śmiercią naturalną...może to też jest powodem tego ,że czuję się wykorzystana i tak trudno przychodzi mi strata czasu mojego{{ już nie rozpaczam z tego powodu}}} z synem mam bardzo dobry kontakt, i nie muszę na siłę nic robić i cieszę się z tego ogromnie ...to jest mój sens życia... nie ma żadnej możliwości żeby ONI czyt.synowie zajęli się matką zadeklarowali żebym zaczęła organizować pobyt w Domu opieki tylko zaznaczam ..znowu ja ... i wtedy po ostatniej :: ROZMOWIE::: odczułam właśnie to poczucie winy ,dlaczego ja ich stawiam w takiej sytuacji..opisywałam to wcześniej..o dopłacie nie ma mowy ,więc załatwiam na fundusz oczywiście czekać trzeba około 10 miesięcy ... potrzebuję właśnie nie wiem jak to się nazywa??? opiekun prawny ??? czy ja nim mogę być??? czy musi być jeden z nich??? nie chodzi o ubezwłasnowolnienie ,bo na to tez się długo podobno czeka??? nie wiem jak za to się złapać ?// jeżeli chodzi o zachówek to naświetliłam mężowi że obowiązek spoczywa na nim ...mówi że jest przygotowany...ale czy to tak będzie w realu to zobaczymy czy nie odbiję się to naszym kosztem ,moim i syna...pozdrawiam :P :P :P
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Bezradność i walka z wiatrakami

Post autor: wigi »

Grażyna 74 pisze: nie ma żadnej możliwości żeby ONI czyt.synowie zajęli się matką zadeklarowali żebym zaczęła organizować pobyt w Domu opieki
Aha.

Rozumiem, że Teściowa nie jest w stanie wyrazić świadomie zgody na pobyt w Domu Opieki.
W takim razie nie pozostaje nic innego innego, jak wystąpić o ubezwłasnowolnienie Teściowej do Sądu. Tylko Sąd może wyznaczyć opiekuna prawnego. Oczywiście, możesz zostać opiekunem prawnym Teściowej. Jak to załatwiać, znajdziesz na forum w dziale prawnym.

Można rzecz załatwić też w inny sposób. Choroba Alzheimera jest klasyfikowana jako choroba psychiczna. Więc taki chory musi być umieszczony albo w Domu Pomocy Społecznej dla osób chorych psychicznie, albo w ZOLu dla osób chorych psychicznie.

"Dz.U. 199 Nr 111 poz. 535
USTAWA
z dnia 19 sierpnia 1994 r.
o ochronie zdrowia psychicznego
(z późniejszymi zmianami)
Rozdział 4
Przyjęcie do domu pomocy społecznej
Art. 38.3) Osoba, która wskutek choroby psychicznej lub upośledzenia umysłowego nie jest zdolna do zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych i nie ma możliwości korzystania z opieki innych osób oraz potrzebuje stałej opieki
i pielęgnacji, lecz nie wymaga leczenia szpitalnego, może być za jej zgodą lub zgodą jej przedstawiciela ustawowego przyjęta do domu pomocy społecznej.
Art. 39. 1. Jeżeli osoba, o której mowa w art. 38, lub jej przedstawiciel ustawowy nie wyrażają zgody na przyjęcie jej do domu pomocy społecznej, a brak opieki zagraża życiu tej osoby, organ do spraw pomocy społecznej może wystąpić do sądu opiekuńczego miejsca zamieszkania tej osoby z wnioskiem o przyjęcie do domu pomocy społecznej bez jej zgody.
2. Z wnioskiem, o którym mowa w ust. 1, może wystąpić również kierownik szpitala psychiatrycznego, jeżeli przebywająca w nim osoba jest niezdolna do samodzielnego zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych, a potrzebuje stałej opieki i pielęgnacji, natomiast nie wymaga dalszego leczenia w tym szpitalu.
3. Jeżeli osoba wymagająca skierowania do domu pomocy społecznej ze względu na swój stan psychiczny nie jest zdolna do wyrażenia na to zgody, o jej skierowaniu do domu pomocy społecznej orzeka sąd opiekuńczy."

Tak więc musisz się zwrócić do miejscowego GOPSu (MOPSu), aby wystąpił do sądu opiekuńczego z wnioskiem o przyjęcie Teściowej do DPS bez jej zgody.
Oczywiście najpierw musisz mieć skierowanie od lekarza psychiatry leczącego Teściową i cały wniosek w sprawie przyjęcia do GOPS wypełniony.

Jeszcze jedno sąd opiekuńczy może ustanowić z urzędu kuratora dla Teściowej. Możesz nim zostać.

Rozprawa w sądzie opiekuńczym musi się odbyć w ciągu 14 dni od dnia wpłynięcia wniosku do sądu.
ODPOWIEDZ