Na skraju

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Na skraju

Post autor: wigi »

lukaszo86 pisze:Jak czytam forum, słucham innych ludzi związanych i niezwiązanych z chorobą Alzheimera, to odnoszę wrażenie, że najłatwiej jest komuś obcemu coś doradzić, ale żeby to samemu wdrożyć - wydaje się niemożliwe.
Dlaczego niemożliwe?? Rady udzielane na forum są całkowicie wykonalne.
Został wypracowany przez opiekunów pewien standard postępowania z chorym na ch. Alzheimera (ogólnie na chorobę otępienną). I ten standard jest powielany nie tylko tu na forum, ale też na innych portalach poświęconych opiece nad takimi chorymi.
Nikt tu Ameryki nie odkrywa. I nikt nie mówi, że opieka nad takim chorym jest łatwa. Ale można i trzeba minimalizować kłopoty i problemy, jakie stwarza, czy też może stworzyć chory.
On musi być w mieszkaniu bezpieczny - dlatego, dla jego bezpieczeństwa (i nie tylko), trzeba uniemożliwić mu np. dostęp do gazu, do gniazdek elektrycznych, do ostrych rzeczy (noże, widelce, nożyczki itp.), do chemikaliów itp.
Długo by wymieniać to wszystko co w mieszkaniu trzeba przystosować pod chorego...
lukaszo86
Posty: 8
Rejestracja: sobota 01 lis 2014, 10:36

Re: Na skraju

Post autor: lukaszo86 »

wigi pisze:
lukaszo86 pisze:Jak czytam forum, słucham innych ludzi związanych i niezwiązanych z chorobą Alzheimera, to odnoszę wrażenie, że najłatwiej jest komuś obcemu coś doradzić, ale żeby to samemu wdrożyć - wydaje się niemożliwe.
Dlaczego niemożliwe?? Rady udzielane na forum są całkowicie wykonalne.
Został wypracowany przez opiekunów pewien standard postępowania z chorym na ch. Alzheimera (ogólnie na chorobę otępienną). I ten standard jest powielany nie tylko tu na forum, ale też na innych portalach poświęconych opiece nad takimi chorymi.
Nikt tu Ameryki nie odkrywa. I nikt nie mówi, że opieka nad takim chorym jest łatwa. Ale można i trzeba minimalizować kłopoty i problemy, jakie stwarza, czy też może stworzyć chory.
On musi być w mieszkaniu bezpieczny - dlatego, dla jego bezpieczeństwa (i nie tylko), trzeba uniemożliwić mu np. dostęp do gazu, do gniazdek elektrycznych, do ostrych rzeczy (noże, widelce, nożyczki itp.), do chemikaliów itp.
Długo by wymieniać to wszystko co w mieszkaniu trzeba przystosować pod chorego...
Źle mnie zrozumiałaś, albo źle się wyraziłem. Są takie typy ludzi, którzy specjalizują się w doradzaniu a sami siedzą i nic nie robią. Okazało się, że znajoma mojej mamy, która z zawodu jest prawniczką, ma teściową w podobnym do mojej babci stanie. Pomaga nam w kwestiach prawnych i w październiku, kiedy była rozprawa o ubezwłasnowolnienie babci i umieszczenie jej w DPS, zgrywała mądrą i ochrzaniła mnie za to, że przy wizycie psychiatry sądowego nie dowiedziałem się o sygnaturę sprawy. Przyszedł co prawda list polecony z sądu, ale na babcię, a listy sądowe można odbierać w punkcie inpost, które jest oddalone o 5 km od mieszkania i czynne do godz. 17... Ta znajoma mamy, która zgrywa mądrą i wszechwiedzącą, ma chorą teściową, ale nie robi nic i na pytanie dlaczego, odpowiada, że nie ma czasu...
O takich ludzi mi chodziło...

Co do mnie, babcia jest "zabezpieczona w mieszkaniu", ale nie powstrzymam jej przed sikaniem po mieszkaniu, przed wyciąganiem garnków i robieniu jednego wielkiego bajzlu w mieszkaniu podczas mojej nieobecności lub kiedy śpię...
Ostatnio przyłapałem ją na jedzeniu kostki do WC... I nie czuję się winny tego zaniedbania, bo mimo, że mieszkamy w mieszkaniu 3-pokojowym to w moim pokoju jest cała chemia, żyję jak cygan. A babcia po prostu się wślizgnęła jak się myłem i nie miałem na to wpływu. Gdy wchodziłem do łazienki to spała.
lukaszo86
Posty: 8
Rejestracja: sobota 01 lis 2014, 10:36

Re: Na skraju

Post autor: lukaszo86 »

Jeszcze dopiszę o moim ojcu. Ponieważ w ostatnim pół roku dotknął nas jeszcze rak mojej macochy. Przekonałem się, że na ojcu nie można polegać wcale. On jest właśnie takim typem "doradzacza", który myśli, że wszystkie rozumy pozjadał, będzie godzinami dyskutował o filozofii biznesu, czy organizacji życia rodziny chorego, a sam nawet nie zawiezie swojej żony na naświetlania.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Na skraju

Post autor: wigi »

lukaszo86 pisze: Co do mnie, babcia jest "zabezpieczona w mieszkaniu", ale nie powstrzymam jej przed sikaniem po mieszkaniu,
Na to można mieć wpływ. Przede wszystkim ubierać Babcię w pieluchy (pampersy lub majtki chłonne). I regularnie prowadzić do toalety...
Robienie bajzlu w mieszkaniu to pół biedy. Bajzel bez problemu można posprzątać...
lukaszo86 pisze:Ostatnio przyłapałem ją na jedzeniu kostki do WC... (...) to w moim pokoju jest cała chemia, żyję jak cygan. A babcia po prostu się wślizgnęła jak się myłem i nie miałem na to wpływu. Gdy wchodziłem do łazienki to spała.
Nie wytłumaczysz Babci, że nie może wchodzić do Twojego pokoju. Dlatego, jeśli go nie zamykasz to też w nim musisz wszelkie niebezpieczne przedmioty (i chemikalia) tak zabezpieczyć, aby Babcia nie miała do nich dostępu....
lukaszo86
Posty: 8
Rejestracja: sobota 01 lis 2014, 10:36

Re: Na skraju

Post autor: lukaszo86 »

wigi pisze: Na to można mieć wpływ. Przede wszystkim ubierać Babcię w pieluchy (pampersy lub majtki chłonne). I regularnie prowadzić do toalety...
Robienie bajzlu w mieszkaniu to pół biedy. Bajzel bez problemu można posprzątać...
Ma pieluchomajtki, wersja na gumce. Ściąga je albo drze. Ja nie dam rady czuwać 24/7 a tego ona ode mnie wymaga, jak wszyscy zresztą.
Sprzątanie bajzlu to pół biedy jak trwa to tydzień, góra miesiąc. Ale jak robi się to przez 2 lata dzień w dzień (zwłaszcza, że nie jestem typem pedanta domowego) to w pewnym momencie idzie załamać ręce.
wigi pisze: Nie wytłumaczysz Babci, że nie może wchodzić do Twojego pokoju. Dlatego, jeśli go nie zamykasz to też w nim musisz wszelkie niebezpieczne przedmioty (i chemikalia) tak zabezpieczyć, aby Babcia nie miała do nich dostępu....
Pokój zamykam gdy wychodzę. Mam we framudze drążek do podciągania się, przywierciłem haczyk do drzwi i zamontowałem zapięcie rowerowe na szyfr. Ale jak jestem w domu to nie zamykam, bo bym zwariował od ciągłego zamykania/otwierania, zwłaszcza, że jak idę z np. herbatą do siebie to mam jedną wolną rękę, a do otwarcia zabezpieczonego pokoju potrzebuję 2.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Na skraju

Post autor: wigi »

lukaszo86 pisze: Ma pieluchomajtki, wersja na gumce. Ściąga je albo drze.
A próbowałeś zakładać Babci majtki chłonne? Ja swojej mamie od dłuższego czasu takie zakładam. Ona traktuje je, jak zwykłe majtki, więc ich nie ściąga. Chyba raz się zdarzyło, że podarła wkład chlonny w tych majtkach w ubikacji, nie mam pojęcia dlaczego. Zazwyczaj zajmuje się tam tylko darciem papieru toaletowego na strzępki...
Oczywiście majtki chłonne zakładam mamie na dzień a na noc pieluchomajtki.
lukaszo86 pisze:Sprzątanie bajzlu to pół biedy jak trwa to tydzień, góra miesiąc. Ale jak robi się to przez 2 lata dzień w dzień (zwłaszcza, że nie jestem typem pedanta domowego) to w pewnym momencie idzie załamać ręce.
Napisałam "pół biedy" w sensie, ze tym nie zrobi sobie sobie krzywdy ani szkody w mieszkaniu... Oczywiście, że jest to uciążliwe, dlatego trzeba chować i zamykać co się da...
lukaszo86 pisze: Ale jak jestem w domu to nie zamykam,
No to musisz pamiętać o tym, by nie zostawiać np. kostki do wc na wierzchu... Niestety nie ma innej rady... Chory nie może mieć dostępu do chemikaliów, bo moźe sobie zrobić krzywdę....
lukaszo86
Posty: 8
Rejestracja: sobota 01 lis 2014, 10:36

Re: Na skraju

Post autor: lukaszo86 »

Nie słyszałem o majtkach chłonnych. W aptece gdy kupowałem pierwszy raz i się pytałem farmaceuty, to mówił o zwykłych pieluchomajtkach, pieluchomajtkach z gumką (kształtem są jak majtki) i pieluchomajtkach dodatkowo chłonnych. Babcia nosi te drugie z wymienionych.

Ale nawet nie wiesz jak się cieszę z dzisiejszego dnia. Babcia miała lepszy dzień i była nadzwyczaj ugodowa we wszystkim :D Rano jeszcze przed moją pobudką, sama się ubrała do wyjścia i czekała na mnie :-) Co prawda ubranie było na piżamie i musiałem ją przebrać, ale bardzo rezolutna dzisiaj była jak na swoją chorobę :-)
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Na skraju

Post autor: wigi »

lukaszo86 pisze:Nie słyszałem o majtkach chłonnych.
Tu sobie obejrzyj.
http://seni.pl/produkty-seni/przeglad-p ... ve-normal/" target="newWin
Możesz też zamówić bezpłatną probkę.
Majtki chłonne ma też Tena i inne firmy.
Te majtki są refundowane zamiennie z pieluchomajtkami. Mają różne stopnie chłonności.
ODPOWIEDZ