Pomocy!

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
gagatek
Posty: 1
Rejestracja: sobota 09 lut 2013, 10:49

Pomocy!

Post autor: gagatek »

Witam!
Jestem nowa na forum i sama nie wiem od czego mam zacząć. Jednego jestem pewna - poziom frustracji sięgnął zenitu i muszę poszukać pomocy.
Mój 76 - letni ojciec ma wszelkie objawy alzhaimera: ma problemy z pamięcią, ciągle gubi różne przedmioty (klucze, portfel, okulary, dokumenty) i wiecznie ich szuka oskarżając przy tym wszystkich domowników o kradzież, traci orientacje w czasie i w przestrzeni (bez końca pyta się o datę,godzinę), zaniedbuje higienę osobistą, myli imiona moje i siostry, z czasem zaczął mieć problemy z mową i włączaniem się do rozmowy itd. - mogłabym wymieniać bez końca, wszystkie podstawowe czynności urastają do rangi gigantycznego problemu. Wydaje pieniądze na różne niepotrzebne rzeczy lub zakłada jakieś lokaty i nie pamięta w którym banku. Te symptomy trwają już parę lat i nasilają się z dnia na dzień. Najgorsze jest jednak to, że ojciec stał się agresywny. Zawsze miał trudny, wybuchowy charakter, ale ostatnio napada na domowników z byle powodu. W naszą stronę nieustannie lecą ataki, oskarżenia i co gorsza zabiera się do bicia. Żyjemy w strachu bo nasza mama jest po operacji guza mózgu, a ojciec już parę razy startował do niej z pięściami (a zwykły upadek mógłby być śmiertelny). Ojciec stał się nieobliczalny i kiedy tylko wychodzimy z domu ciągle myślimy czy czasem nie dojdzie do rękoczynów.
Ostatnio jest coraz gorzej - ojciec przestał "trafiać" do toalety (oddaje mocz na podłogę - jeśli oczywiście zdąży do łazienki). Incydent z tego tygodnia był koszmarny nagle zaczął się moczyć. Zsikał się w spodnie, po czym zdjął je i zaczął tak chodzić po domu. Co chwile oddawał mocz. Przed pójściem spać mama prosiła żeby założył pampersa. Rozjuszyło go to do tego stopnia, że pchnął ją z całej siły (na szczęście upadła na kanapę i skończyło się tylko siniakiem).
Nie jesteśmy w stanie wyperswadować mu również jeżdżenia samochodem i chodzenia do pracy. Mimo tego, że danego dnia nie ma żadnych zajęć i tak jedzie do pracy, a my drżymy - przepisy drogowe praktycznie już dla niego nie istnieją: przejeżdża na czerwonym, przekracza prędkość, nie patrzy na znaki i błądzi.
Cały problem polega na tym, że ojciec nie ma diagnozy. Byłyśmy już parę razy u lekarza pierwszego kontaktu z prośbą o skierowanie na badania diagnostyczne, ale niestety mimo naszych relacji go nie otrzymałyśmy. Usłyszałyśmy tylko, że te huśtawki nastrojów mogą być związane z jego długoletnią cukrzycą.Wizyta u neurologa również nic nie dała. Już same nie wiemy co mamy robić, do kogo się zgłosić. Nie dajemy już sobie rady. Moja 44 - letnia siostra, która mieszka z rodzicami zaczęła cierpieć na przewlekłą bezsenność i jest wykończona, a mama już po prostu sobie nie radzi psychicznie i fizycznie z tym wszystkim. Ojciec odmawia współpracy, łatwo się irytuje, odmawia współpracy i pójścia do lekarza.
Proszę powiedzcie co mam robić, bo mam wrażenie, że całą rodziną wpadamy w czarną dziurę. Nie umiemy sami tego powstrzymać, czy chociaż załagodzić na tyle by nie żyć w strachu. Życie stało się koszmarem
bogusia
Posty: 47
Rejestracja: wtorek 10 kwie 2012, 20:09

Re: Pomocy!

Post autor: bogusia »

Witaj w klubie kochana!
Dawno się nie odzywałam, bo opiekuję się chorą na A mamą. Chwilę agresji mam już za sobą. (Mama goniła z nożem i pogrzebaczem moją wtedy 13 letnią córkę). Jedna podstawowa rada nie daj się zbyć lekarzom. Niestety nasza służba zdrowia jest jaka jest. Musisz zażądać skierowania do szpitala geriatrycznego.( Ja czekałam 3 miesiące :( ) Przedstaw stanowczo co się dzieje i nie daj się zbyć. Ojcu przedstaw sytuacje, że idzie na badania kontrolne. Geriatryka uprzedź na osobności co się dzieje. Ustawili mi taki zestaw leków, że moja Mama jest bardzo spokojna, Będziesz czytać na forach, że to jest niedopuszczalne,że Ci biedni ludzie są ogłupiani. Uwierz mi nie przejmuj się tym. Twoje bezpieczeństwo Twoich bliskich i tu o paradoksie Twojego Ojca jest najważniejsze.Ja podaje Ketrel. W szpitalu ustawili mi wszystkie leki. I z agresją mam Ok. Z załatwianiem przykro mi. Nie poradzisz nic. Ja kilka razy dziennie mam niespodzianki w najróżniejszych miejscach mieszkania. Moja mama oczywiście twierdzi, że ona tego nie zrobiła. Poradzisz sobie. A ostatecznym sposobem jest ubezwłasnowolnienie ale to musisz przeprowadzić sądownie. Nie przechodziłam tego ale koleżanka ( też ma mamę chorą na A) opowiadała, że odbywa się to bardzo szybko i wtedy Ty o wszystkim decydujesz. Podstawa najpierw szpital i leki na uspokojenie. MUSISZ BYĆ SILNA I STANOWCZA. Uwierz mi takich ludzi lekarze nie zbywają. :mrgreen: :twisted:
ewa
Posty: 44
Rejestracja: poniedziałek 10 wrz 2012, 08:07

Re: Pomocy!

Post autor: ewa »

Witaj. Bardzo Ci współczuję. Popieram zdanie mojej poprzedniczki, musisz zmusić lekarzy do działania, nie dać się zbywać. Moim zdaniem musicie też zrobić wszystko aby uniemożliwić Tacie kierowanie samochodem zanim dojdzie do nieszczęścia. Mój Tata też nie chciał zrozumieć że nie może już kierować samochodem. Musieliśmy długo mu to tłumaczyć. Nie jeździ już prawie dwa lata ale i tak co jakiś czas wraca do tematu i ma pretensje. Trudno, ważniejsze w tym momencie było bezpieczeństwo jego i przede wszystkim innych użytkowników drogi. Może moglibyście poprosić jakiegoś lekarza aby mu zabronił kierowania samochodem.
alimade
Posty: 49
Rejestracja: poniedziałek 23 sty 2012, 08:33

Re: Pomocy!

Post autor: alimade »

bogusia pisze:Nie przechodziłam tego ale koleżanka ( też ma mamę chorą na A) opowiadała, że odbywa się to bardzo szybko i wtedy Ty o wszystkim decydujesz
nieprawda - też mam Mamę chorą na ALZ i prowadzę sprawę o ubezwłasnowolnienie od lipca 2012 roku - nie mam nawet postanowienia o kosztach nie mówiąc o końcowym wyroku, potem jest przekazanie do właściwego sądu (miejsca zamieszkania) i za każdym razem jak chcesz cokolwiek zrobić - np. operacja w szpitalu, pobyt w DPS, sprawy majątkowe - MUSI być zgoda sądu - to się tak wszystkim wydaje że to taka prosta sprawa i tak szybko się odbywa i że samemu się potem decyduje o wszystkim - rzeczywistość jest niestety inna - jak nie wierzysz - sprawdź na jakimkolwiek forum prawnym - albo u licencjonowanego prawnika
bogusia
Posty: 47
Rejestracja: wtorek 10 kwie 2012, 20:09

Re: Pomocy!

Post autor: bogusia »

Alimade :) Miałaś pecha do sędziego. Naprawdę koleżanka miała 2 rozprawy. Na pierwszej powołano lekarza biegłego, który przebadał Mamę koleżanki. Stwierdził głęboki stan choroby. I na następnej rozprawie miała już orzeczenie. Zdaje się że miałaś szczęście trafiłaś na sędziego jak Gagatek w pierwszej wypowiedzi do lekarzy.
Iss
Posty: 10
Rejestracja: sobota 12 sty 2013, 20:31

Re: Pomocy!

Post autor: Iss »

alimade pisze: nieprawda - też mam Mamę chorą na ALZ i prowadzę sprawę o ubezwłasnowolnienie od lipca 2012 roku - nie mam nawet postanowienia o kosztach nie mówiąc o końcowym wyroku, potem jest przekazanie do właściwego sądu (miejsca zamieszkania) i za każdym razem jak chcesz cokolwiek zrobić - np. operacja w szpitalu, pobyt w DPS, sprawy majątkowe - MUSI być zgoda sądu - to się tak wszystkim wydaje że to taka prosta sprawa i tak szybko się odbywa i że samemu się potem decyduje o wszystkim - rzeczywistość jest niestety inna - jak nie wierzysz - sprawdź na jakimkolwiek forum prawnym - albo u licencjonowanego prawnika
Mam od 2 lat ubezwłasnowolnionego syna chorego m.in. na autyzm. Sprawa co prawda trwała kilka miesięcy, ale nie była przekazywana do innego sadu. Do sądu wg miejsca zamieszkania były przesłane już gotowe dokumenty i tam tylko wyznaczono mnie opiekunem prawnym. To ja bez zgody jakiegokolwiek sadu podejmuję decyzje co do leczenia syna, pobytów w szpitalach, operacji (w 2012 roku przeszedł trzy!) itp. Podpisuję się wszędzie jako opiekun prawny. Jeżeli chodzi o sprawy majątkowe, mam nieco ułatwione zadanie, bo syn nie posiada żadnego majątku, tylko rentę socjalną. Gdyby chodziło o kogoś z wysokimi dochodami, trzeba by było co roku pisać do sądu sprawozdanie finansowe, a decyzje o np. sprzedaży mieszkania podopiecznego czy innej wartościowej rzeczy faktycznie podejmuje sąd.

Jeżeli chodzi o agresywnego ojca - ja bym w trakcie takiego napadu furii zadzwoniła na pogotowie. Jak za pierwszym razem podadzą jedynie leki uspokajające, dzwoniłabym kolejne razy - aż do skutku czyli do momentu, kiedy zabiorą ojca na oddział psychiatryczny. Wiem, to bardzo źle brzmi, ale w wielu schorzeniach to właśnie psychiatra jest w stanie ustawić odpowiednie leki.
alimade
Posty: 49
Rejestracja: poniedziałek 23 sty 2012, 08:33

Re: Pomocy!

Post autor: alimade »

bogusia pisze:Alimade :) Miałaś pecha do sędziego. Naprawdę koleżanka miała 2 rozprawy. Na pierwszej powołano lekarza biegłego, który przebadał Mamę koleżanki. Stwierdził głęboki stan choroby. I na następnej rozprawie miała już orzeczenie. Zdaje się że miałaś szczęście trafiłaś na sędziego jak Gagatek w pierwszej wypowiedzi do lekarzy.
widocznie tak, właśnie dowiedziałam się telefonicznie, że druga rozprawa odbędzie się 23 KWIETNIA - a pierwsza była 27.11.2012r (a wniosek złożony w lipcu 2012r) i nawet nie mam żadnego postanowienia, żadnego pisma z sądu do dzisiaj
odnośnie przekazania sprawy (a raczej dokumentów) do sądu wg miejsca zamieszkania i uzyskania zgody tego sądu - z tego co czytałam w ustawie tak jest, to samo powiedzieli mi w sądzie, do tego pani z MOPS-u (odnośnie DPS) to samo mi potwierdziła: pobyt w DPS - jakakolwiek operacja w szpitalu - musi być zgoda sądu rejonowego
mama nie ma majątku poza emeryturą

oczywiście postaram się zweryfikować te moje wiadomości bo jasne, że to ułatwiłoby życie
ewamalowaniec
Posty: 8
Rejestracja: czwartek 14 lut 2013, 09:17

Re: Pomocy!

Post autor: ewamalowaniec »

Zdecydowanie, przede wszystkim musisz być bardziej stanowcza wobec lekarza. Nie może być tak, żeby Cię zbywał i nie traktował poważnie Twoich obaw i tego co się dzieje w Twoim domu. Ewentualnie możesz pomyśleć o zamówieniu wizyty domowej. Może jak przyjedzie i zobaczy jak zachowuje się Twój tata, w końcu dotrze do niego, że sytuacja jest rzeczywiście bardzo poważna.
Iss
Posty: 10
Rejestracja: sobota 12 sty 2013, 20:31

Re: Pomocy!

Post autor: Iss »

alimade pisze: odnośnie przekazania sprawy (a raczej dokumentów) do sądu wg miejsca zamieszkania i uzyskania zgody tego sądu - z tego co czytałam w ustawie tak jest, to samo powiedzieli mi w sądzie, do tego pani z MOPS-u (odnośnie DPS) to samo mi potwierdziła: pobyt w DPS - jakakolwiek operacja w szpitalu - musi być zgoda sądu rejonowego
mama nie ma majątku poza emeryturą

oczywiście postaram się zweryfikować te moje wiadomości bo jasne, że to ułatwiłoby życie
Ja Ci piszę jak jest u mnie w życiu (ustawy nie czytałam). Jednego dnia zapada decyzja lekarzy o konieczności operacji, następnego dnia rano podpisuję zgodę jako opiekun prawny i syn idzie na stół. Fakt, że operacje były bardzo pilne, ale nigdzie żadnej zgody uzyskiwać nie musiałam - 3 razy w 2012 roku, więc to nie była jedna sytuacja.
Awatar użytkownika
wirginia
Posty: 116
Rejestracja: poniedziałek 13 lut 2012, 10:46

Re: Pomocy!

Post autor: wirginia »

Ostatnio dowiadywałam się w Sądzie Okręgowym jak długo trwa sprawa o ubezwłasnowolnienie od złożenia dokumentów do przekazania sprawy do Sądu Rejonowego o ustalenie opiekuna prawnego ( w Łodzi ok 3 miesiące). Pytałam również o to czy opiekun prawny może np. podpisywać zgodę na zabiegi w szpitalu w imieniu podopiecznego bez zgody sądu - starszy inspektor z Biura Obsługi Interesantów potwierdził, że jak najbardziej. Po to właśnie m.in. jest ustalany opiekun prawny.
ODPOWIEDZ