Depresja u opiekuna
Re: Depresja u opiekuna
Ja dopiero po pierwszym leczeniu farmakologicznym byłam w staniu chodzić na terapię. A i to tylko dzięki dość nieoczekiwanemu zastrzykowi pieniędzy.
Re: Depresja u opiekuna
No właśnie.Z pomocy psychoterapeutów na pewno korzystałoby dużo ludzi ,nie tylko opiekunowie chorych na alzh..bo świat tak pędzi do przodu i wszystko zmienia się w tak zawrotnym tempie ,że psychika ludzi wysiada.Ale pomoć jest w powijakach.Mam na myśli pomoc przez NFZ a na prywatny dostęp do psychoterapii większość ludzi nie stać bo to długotrwałe leczenie. 
Re: Depresja u opiekuna
Witam wszystkich po długiej nieobecności. Jak widać - ciągle jestem. W końcu po wizytach u psychiatry i nowych lekach zaczyna pokazywać mi się światełko w tunelu (po pół roku od rozpoczęcia terapii i kilku rodzajach antydepresantów). Nie mogę powiedzieć, że już jest ok, ale dzięki wsparciu, przede wszystkim, mojego lekarza rodzinnego zaczyna się dla mnie trochę lepszy czas...
Dziękuję wszystkim za zainteresowanie moją osobą.
Dziękuję wszystkim za zainteresowanie moją osobą.
Re: Depresja u opiekuna
Cześć Wirginio, dobrze że dałaś znać co u Ciebie. Nie chciałem naciskać, bo czasami potrzebny jest spokój. Spróbuj tak dla siebie utrzymywać jak największy kontakt z ludźmi (nawet tymi po drugiej stronie sieci)
...a na święta kup sobie parę książek, które by Ciebie wciągnęły
...a na święta kup sobie parę książek, które by Ciebie wciągnęły
Więcej informacji:
http://www.youtube.com/watch?v=dCp8mztMP8M
http://www.youtube.com/watch?v=dCp8mztMP8M
Re: Depresja u opiekuna
Tomku niestety to nie takie proste bo w tej chwili jestem na etapie unikania ludzi w realu, zwłaszcza znajomych i rodziny. Z domu wychodzę średnio raz na 3 dni i to tylko dlatego, że muszę zrobić zakupy. Na szczęście opieka nad Mam jest u mnie priorytetem i powoduje, że w ogóle wstaję z łóżka. Nawet książki, które od zawsze uwielbiałam, od kilku miesięcy zupełnie przestałam czytać.
Na razie poprawił mi się tylko, a może aż, nastrój.
Na razie poprawił mi się tylko, a może aż, nastrój.
Re: Depresja u opiekuna
Cześć Wirginia 
Re: Depresja u opiekuna
Fajnie, że jesteś.wirginia pisze:Witam wszystkich po długiej nieobecności. Jak widać - ciągle jestem. W końcu po wizytach u psychiatry i nowych lekach zaczyna pokazywać mi się światełko w tunelu (po pół roku od rozpoczęcia terapii i kilku rodzajach antydepresantów). Nie mogę powiedzieć, że już jest ok, ale dzięki wsparciu, przede wszystkim, mojego lekarza rodzinnego zaczyna się dla mnie trochę lepszy czas...
Dziękuję wszystkim za zainteresowanie moją osobą.
Re: Depresja u opiekuna
Dziękuję za ponowne powitanie na forum - takie rzeczy tylko u nas 
Re: Depresja u opiekuna
Ja teraz czekam na to zdjęcie z czapką Mikołaja 
Więcej informacji:
http://www.youtube.com/watch?v=dCp8mztMP8M
http://www.youtube.com/watch?v=dCp8mztMP8M
Re: Depresja u opiekuna
Witaj Wirginio 
Dla mnie zawsze najgorszym miesiącem jest listopad i część grudnia. A w tym roku brak śniegu, więc ciemno, to i cały grudzień.
Dla mnie zawsze najgorszym miesiącem jest listopad i część grudnia. A w tym roku brak śniegu, więc ciemno, to i cały grudzień.