Tomek pisze:Po raz kolejny piszesz nieprawdę, nie rozumiesz co się do Ciebie pisze i wygląda to tak jakbyś czytała co drugie zdanie. Nie wiem czy zauważyłaś ale ta dyskusja zaczyna się od momentu, w którym cytujesz mnie jak piszę, "że Exelon przy nieprawidłowej diagnozie może nawet szkodzić". Parę razy już zaznaczałem, że Exelon czy inne leki z tej grupy mogą szkodzić w przypadku osób, u których nie zachodzi obniżenie poziomu acetylocholiny. Przy podawaniu każdego leku przepisanego przez neurologa czy psychiatrę trzeba zachować ostrożność, zaczynać od minimalnych dawek i obserwować. Na starym forum jako jedyny pisałem o tym, że inhibitory acetylocholinoesterazy mają takie działanie jak niektóre pestycydy i objawy zatrucia są dla nich podobne. Wielokrotnie zaznaczałem także, że neuroleptyki/leki przeciwpsychotyczne mają szeroką gamę skutków ubocznych i długotrwale używane mogą pogorszyć szybko stan chorego. W Twoich przykładach nie ma w ogóle wzmianki o pozostałych lekach - czy były brane i w jakiej ilości. Natomiast na bazie literatury medycznej, przykładów z rodziny oraz forum wiem, że Exelon nie jest taką straszną trucizną w danych przypadkach. W przypadku choroby Parkinsona występuje deficyt dopaminy i podaje się leki zwiększające poziom tego neuroprzekaźnika, w przypadku wielu typów depresji występuje niedobór serotoniny i podaje się leki zwiększające poziom serotoniny, w przypadku choroby Alzheimera występuje niedobór acetylocholiny i podaje się leki zwiększające tę substancję. Pozwolisz, że w tej kwestii nie będę w całości popierał zdanie osoby, która ma swoje indywidualne obserwacje a będę polegał na publikacjach następujących osób:Marysieńka pisze:A zacytowany przez Ciebie fragment, który błędnie zrozumiałaś jest tylko aluzją do słów Tomka, że "Pisząc o szkodliwości danych leków trzeba też zawsze mieć na uwadze przypadki, w których wykazano skuteczność tych leków." I niestety ja to odbieram, że ze względu, ze te lekarstwa niektórym pomagają, mam przemilczać ich szkodliwość, żeby inni przypadkiem nie rezygnowali z ich podawania, i bez znaczenia czy w ich przypadku, jak i na ile będą skuteczne. Żeby wszyscy pozostali kierowali się zasadą, że skoro innym pomagają, to ich bliskim nie mogą zaszkodzic i dlatego mogę je bezpiecznie podawać. Tomkowi bardzo zalezy na stosowaniu sie do tej zasady, i tylko pozostaje pytanie dlaczego?
1. prof. dr hab. n. med. Maria Barcikowska, kierownik Kliniki Neurologii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, przewodnicząca Sekcji Alzheimerowskiej Polskiego Towarzystwa Neurologicznego
2. prof. dr hab. n. med. Leszek Bidzan, kierownik Kliniki Psychiatrii Rozwojowej, Zaburzeń Psychotycznych i Wieku Podeszłego w Gdańsku
3. dr hab. n. med. Barbara Bień, kierownik Kliniki Geriatrii AM w Białymstoku, prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego
4. prof. dr hab. n. med. Jan Braszko, kierownik Zakładu Farmakologii Klinicznej AM w Białymstoku
5. prof. dr hab. n. med. Andrzej Członkowski, kierownik Zakładu Farmakologii Klinicznej AM wWarszawie, konsultant krajowy ds. farmakologii klinicznej
6. dr n. med. Jarosław Derejczyk, dyrektor Szpitala Geriatrycznego w Katowicach
7. dr n. med. Tomasz Gabryelewicz, przewodniczący Sekcji Psychogeriatrii i Choroby Alzheimera Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego
8. prof. dr hab. n. med. Tomasz Grodzicki, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnetrznych i Gerontologii CM UJ w Krakowie, konsultant krajowy ds. geriatrii
9. dr hab. n. med. Iwona Kłoszewska, kierownik Kliniki Psychiatrii Wieku Podeszłego i Zaburzeń Psychotycznych AM w Łodzi
10. prof. dr hab. n. med. Wojciech Kozubski, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii w Poznaniu
11. prof. dr hab. n. med. Hubert Kwieciński, kierownik Kliniki Neurologii AM wWarszawie, konsultant krajowy ds. neurologii
12. prof. dr hab. n. med. Jerzy Leszek, Klinika Psychiatrii AM we Wrocławiu
13. dr n. med. Rafał Motyl, Klinika Neurologii CM UJ w Krakowie
14. prof. dr hab. n. med. Grzegorz Opala, kierownik Kliniki Neurologii Wieku Podeszłego OEl. AM w Katowicach
15. dr n. med. Tadeusz Parnowski, ordynator Oddziału Psychogeriatrii IPiN w Warszawie
16. dr n. med. Tomasz Sobów, Klinika Psychiatrii Wieku Podeszłego i Zaburzeń Psychotycznych AM w Łodzi
17. prof. dr hab. n. med. Andrzej Szczudlik, kierownik Kliniki Neurologii Instytutu Neurologii Collegium Medicum UJ w Krakowie
18. prof. dr hab. Jerzy Vetulani, Instytut Farmakologii PAN w Krakowie.
którzy także twierdzą te rzeczy, które za bardzo Tobie do gustu nie przypadają.
Ja tu nie mam do czego pisać nieprawdy, ani tez nic nie wskazuje, żebym czytała co drugie zdanie. Tę skuteczność potraktowałam tak jak zrozumiałam, czyli w odniesieniu do osób, którym pomaga. A Ty tylko sprecyzowałeś, że chodziło o osoby, u których dochodzi do obniżenia acetylocholiny. Ale to nie zmienia faktu.
Skąd masz pewność, ze szkodliwosć tych leków nie objawia się u osób, u których doszło do obniżenia tego neuroprzekaźnika? Przeprowadza sie u nas jakies badania na określenie poziomu acetylocholiny, czy tez wszystko opiera sie na samych założeniach? A więc
nie tylko do błędnych założen może dochodzic, ale i skuteczność może byc źle określana.I to, że w konkretnych przypadkach zaleca sie podawanie okreslonych leków, wcale nie dowodzi, ze w niektórych przypadkach mogą one nie szkodzic. Czy tez któryś z Twoich naukowcow zaręczy publicznie swoim tytułem i nazwiskiem, że jest to niemozliwe?
Inna sprawa, czy w szkodliwość lekarstwa wpisana jest gwałtowny postęp choroby, na którą przyjmuje sie dany lek? Dlaczego w ulotce nie ma ostrzezenia jako o takim skutku ubocznym, tylko wprowadza w błąd, który staje sie sygnałem dla lekarza prowadzącego, ze jest niewystarczający i trzeba wzmocnic dawke, a która w rzeczywistosci doprowadza do jeszcze większego spustoszenia?
I nie ma co do tego mieszac, że inhibitory acetylocholinoesterazy mają takie działanie jak niektóre pestycydy i objawy zatrucia są dla nich podobne, gdyz moja mama nie miała typowych objawów zatrucia, a jedynymi jakie były, to stopniowe z dnia na dzien zapominanie wszystkiego, a więc typowe objawy dla postępującej choroby Alzheimera. Ale widocznie taki przypadek wykracza juz poza wiedzę naszych naukowców. A na pewno wart by był ich zainteresowania, bo ich publikacje naukowe raczej nie uwzględniają takiego przypadku i nie dają konkretnych odpowiedzi na moje pytania, bo i Ty byś nie wałkował w kółko tego samego, o źle zdiagnozowanej chorobie.
Wcale nie jestem tym faktem zdziwiona, a nawet spodziewam sie bana, a tym samym utwierdzicie mnie tylko w przekonaniu, że mam rację co do leku i stałam sie niewygodna dla pewnych środowisk.Administrator pisze:Ostrzeżenie dla użytkownika: Marysieńka.
Proszę nie wprowadzać innych osób w błąd.
Trzymajmy się sprawdzonych informacji opisując obiektywnie cały problem a nie wybrane jego aspekty.
W przypadku uznania wypowiedzi za krzywdzące lub mogące przyczynić się do skrzywdzenia opiekunów lub chorych będą podjęte odpowiednie działania.